M
mjagiello90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2018
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Piszę do Państwa z pytaniem o to, czy w związku z sytuacją, którą przedstawię poniżej, mój obecny Pracodawca ma prawo rościć sobie własność do mojej pracy.
Otóż sytuacja wygląda następującą: obecnie pracuję w firmie produkcyjnej, w której do moich obowiązków należy monitorowanie oraz kontrola produkcji. Nies jestem pracownikiem z działu IT, nie tworzę oraz nie piszę programów, nie mam w obowiązku użytkowania plików Excel. Nie mam w umowe (O PRACĘ) zapisane nic, co wiązałoby się z pracą twórczą, kreatywną czy też z analizą danych. Od tego jest Kierownik, mój bezpośredni przełożony, a podwładny Dyrektora.
Ale, że jestem ambitny i kreatywny, toteż we własnym zakresie stworzyłem plik xlx (wiekszą część pracy wykonałem w domu, na swoim sprzęcie, część natomiat na sprzęcie pracodawcy, z jego oprogramowaniem), który analizuje wydajności produkcji oraz planuje czasy produkcyjne. Plik ten wywołał niemałe zamieszanie, na tyle duże, że Zarząd firmy postanowił umieścić go i przekazać innym wytwórniom (w obrębie oczywiście firmy, mój pracodawca ma 4 wytwórnie) oraz nakazał każdemu pracownikowi pełniącemu takie same obowiązki jak ja aktualizować go, i przekazywać dalej.
Plik jest w rzeczy samej fenomalnym instrumentem, ponieważ nigdy nikt nie wpadł na pomysł aby w ten sposób planować produkcję; kto mądrzejszy, ten jest w stanie dzięki tym danym (które przed tym nigdy nie byłe zbierane) całkowicie zmienić produkcję i ją zoptymalizować.
Przekazałem plik, nie w pełni skończony, Dyrektorowi, który nakazał mi, abym dalej myślał i usprawniał go. Tutaj jest pierwsze pytanie - nie otrzymuję w zamian za to wynagrodzenia, i jak napisałem wcześniej - nie należy do moich obowiązków tworzenie go. Czy w związku z tym mój przełozony może mi nakazać, abym w warunkach domowych mógł aktualizować program?
Teraz druga kwestia: zaktualizowałem niedawno o tyle plik, że jest on w pełni do użytku, co wg mnie oznacza pełnowartościowy towar (w tym przypadku "program", utwór wg prawa autorskiego), który należy w pełni do mnie, który sam stworzyłem, którego wartość oraz możliwości mógłbym przekazać innym firmom (w sensie sam "pusty" plik z wykorzystaniem jego analizy, bez danych zbieranych od obecnego pracodawcy). Mój Dyrektor uważa, że należy on do firmy, mimo że:
1. lwią część wykonałem w domu, poza godzinami pracy, na własnym sprzęcie;
2. nie mam w umowie o pracę zapisane, że mam obowiązek wykonywać takie rzeczy.
Jego argumentem jest fakt użycia firmowego sprzętu. Mimo, że nie leży to w gestii moich obowiązków, to i tak jego jedynym argumentem jest użycie sprzętu. Osobiście uważam, że co najwyżej może mi zarzucić niewykonywanie pracy w godzinach pracy, ale prosiłbym także o doprecyzowanie.
Prawdą jest natomiast, że w internecie znalazłem już kilka firm, które zawodowo wykonują podobne analizy - z wykorzystaniem Excela tworzą całe oprogramowanie dla firm, analizując dane. To, co zrobiłem, mieści się właśnie w tych granicach, przez co uważam, że powinienem za to dostać dodatkowe wynagrodzenie, bądź wykupienie praw autorskich.
Teraz kwestia praw autorskich - czy faktycznie ten plik należy do pracodawcy, czy do mnie? Tak jak wspomniałem, nie mam tego w obowiązkach, jestem - jakby to powiedzieć - pracownikiem fizycznym, który takich obowiązków nie posiada.
Będę wdzięczny za pomoc.
Piszę do Państwa z pytaniem o to, czy w związku z sytuacją, którą przedstawię poniżej, mój obecny Pracodawca ma prawo rościć sobie własność do mojej pracy.
Otóż sytuacja wygląda następującą: obecnie pracuję w firmie produkcyjnej, w której do moich obowiązków należy monitorowanie oraz kontrola produkcji. Nies jestem pracownikiem z działu IT, nie tworzę oraz nie piszę programów, nie mam w obowiązku użytkowania plików Excel. Nie mam w umowe (O PRACĘ) zapisane nic, co wiązałoby się z pracą twórczą, kreatywną czy też z analizą danych. Od tego jest Kierownik, mój bezpośredni przełożony, a podwładny Dyrektora.
Ale, że jestem ambitny i kreatywny, toteż we własnym zakresie stworzyłem plik xlx (wiekszą część pracy wykonałem w domu, na swoim sprzęcie, część natomiat na sprzęcie pracodawcy, z jego oprogramowaniem), który analizuje wydajności produkcji oraz planuje czasy produkcyjne. Plik ten wywołał niemałe zamieszanie, na tyle duże, że Zarząd firmy postanowił umieścić go i przekazać innym wytwórniom (w obrębie oczywiście firmy, mój pracodawca ma 4 wytwórnie) oraz nakazał każdemu pracownikowi pełniącemu takie same obowiązki jak ja aktualizować go, i przekazywać dalej.
Plik jest w rzeczy samej fenomalnym instrumentem, ponieważ nigdy nikt nie wpadł na pomysł aby w ten sposób planować produkcję; kto mądrzejszy, ten jest w stanie dzięki tym danym (które przed tym nigdy nie byłe zbierane) całkowicie zmienić produkcję i ją zoptymalizować.
Przekazałem plik, nie w pełni skończony, Dyrektorowi, który nakazał mi, abym dalej myślał i usprawniał go. Tutaj jest pierwsze pytanie - nie otrzymuję w zamian za to wynagrodzenia, i jak napisałem wcześniej - nie należy do moich obowiązków tworzenie go. Czy w związku z tym mój przełozony może mi nakazać, abym w warunkach domowych mógł aktualizować program?
Teraz druga kwestia: zaktualizowałem niedawno o tyle plik, że jest on w pełni do użytku, co wg mnie oznacza pełnowartościowy towar (w tym przypadku "program", utwór wg prawa autorskiego), który należy w pełni do mnie, który sam stworzyłem, którego wartość oraz możliwości mógłbym przekazać innym firmom (w sensie sam "pusty" plik z wykorzystaniem jego analizy, bez danych zbieranych od obecnego pracodawcy). Mój Dyrektor uważa, że należy on do firmy, mimo że:
1. lwią część wykonałem w domu, poza godzinami pracy, na własnym sprzęcie;
2. nie mam w umowie o pracę zapisane, że mam obowiązek wykonywać takie rzeczy.
Jego argumentem jest fakt użycia firmowego sprzętu. Mimo, że nie leży to w gestii moich obowiązków, to i tak jego jedynym argumentem jest użycie sprzętu. Osobiście uważam, że co najwyżej może mi zarzucić niewykonywanie pracy w godzinach pracy, ale prosiłbym także o doprecyzowanie.
Prawdą jest natomiast, że w internecie znalazłem już kilka firm, które zawodowo wykonują podobne analizy - z wykorzystaniem Excela tworzą całe oprogramowanie dla firm, analizując dane. To, co zrobiłem, mieści się właśnie w tych granicach, przez co uważam, że powinienem za to dostać dodatkowe wynagrodzenie, bądź wykupienie praw autorskich.
Teraz kwestia praw autorskich - czy faktycznie ten plik należy do pracodawcy, czy do mnie? Tak jak wspomniałem, nie mam tego w obowiązkach, jestem - jakby to powiedzieć - pracownikiem fizycznym, który takich obowiązków nie posiada.
Będę wdzięczny za pomoc.
Ostatnia edycja: