Plus - Polkomtel i Arvato problem

  • Autor wątku Autor wątku premma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

premma

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2015
Odpowiedzi
27
Otóż, nas wstępie chcę ująć, ze nigdy nie byłem użytkownikiem firmy PLUS na abonament, miałem kiedys przez miesiąc kartę plusa do kontaktu z dziewczyną i tyle.

Od września czy sierpnia zaczynałem otrzymywać wiadomości od plusa, że mam uregulować jakieś opłaty, podszedłem do biura i mówię, że nie miałem plusa i ze maja usunąć mój numer z bazy. Dopiero po interwencji mailowej , gdzie podałem fałszywe nazwisko by nie zapisali mojego do bazy danych udało mi się to uzyskać w listopadzie.

Po dwóch miesiącach przerwy dostaję informację od Arvato, że mam zapłacić 1079zł i numer konta, dodatkowo dzwoniła do mnie bardzo "miła" pani. Powiedziała, że prawdopodobnie zmyślam, że ja nie jestem Piotrem jakimś tam i oni sprawdzą do kogo należy ten numer.

No i tutaj dwie sprawy.
Czy mogę zrobić coś przeciwko plusowi, który sprzedał/przekazał mój numer firmie ściągającej długi?

Jak oni niby sprawdzą do kogo należy mój numer jak nie jest on w jakikolwiek sposób powiązany z żadnym imieniem i nazwiskiem?

Nie powiem ,bardzo mnie to wkurza, gdy czekam na telefon a tutaj dzwoni babka z windykacji... i chce hajsu, dlatego nie chcę tego tak zostawić. Tylko co mogę zrobić?
 
Czy długo jesteś użytkownikiem obecnego numeru? Kolega miał taką sytuację:
Poszedł do punktu telefonii (nie był to Plus, ale też na P) i podpisał nową umowę dla córki (miał już dwa abonamenty, więc wyszła jakaś groszowa sprawa miesięcznie). Po dwóch tygodniach zaczął dostawać esemesy, że ma zaległość i dostał numer konta do wpłaty. Poszedł do punku sieci i pyta się o co chodzi - sprawdzają i żadnej zaległości. Męczył się przez dwa tygodnie (w tym cztery razy złożył reklamacje). W końcu złożył zawiadomienie na komisariacie, że ktoś chce wyłudzić od niego pieniądze (co też nie obyło się bez oporu). Na trzeci dzień dzwoni do niego konsultantka z sieci i mówi, że już wszystko wyjaśnione - okazało się, że ktoś wcześniej miał ten numer telefonu w abonamencie którego nie opłacił. Został wyłączony z sieci i po półtorej roku z powrotem wrzucony do obrotu. Tylko zapomnieli, że wraz z długiem sprzedali też dane i numer telefonu jako kontaktowy. Jakież było zdziwienie, kiedy konsultantka dowiedziała się że było zgłoszenie na policji...
Przejdź się do plusa i spróbuj wyjaśnić u nich sytuację (złóż pismo o wyjaśnienie sytuacji ), bo z firmą arvato nic nie wyjaśnisz (to tak jakbyś głową tłukł o ścianę - to mówię z doświadczenia niestety).
 
Ten numer mam od 8 lat. Właśnie chodzi o to, że sprawę niby z plusem wyjaśniłem bo wymazali go z bazy danych i nie dostawałem, żadnych informacji na ten temat. Po tym telefonie od Arvato dzwoniłem do plusa i mówię, że sprawę zgłoszę do sądu bo sprzedali mój numer z długiem, to powiedzieli, że mam sobie tam iść :|. 0 chęci pomocy.
 
Dzwonienie nic Ci nie da, tak jak składanie jakichkolwiek reklamacji w plusie.
Złóż/wyślij (w punkcie w dwóch egzemplarzach z potwierdzeniem odbioru) pismo z żądaniem wyjaśnienia sprawy oraz z potwierdzeniem, że nie zalegał Pan z płatnościami jak też nie ma Pan u nich długu (tudzież nie był ich klientem jako abonent) oraz stwierdzeniem, że firma arvato w ich imieniu żąda od Pana wierzytelności.
Jeżeli chodzi o arvato - jak dzwonią to zanotuj sobie imię i nazwisko (mają obowiązek podać), numer telefonu i godzinę. Żądają od ciebie pieniędzy - złóż normalnie zawiadomienie o próbie wyłudzenia pieniędzy i tyle. Z nimi nie da się nawet normalnie rozmawiać: ode mnie konsultantka zażądała dowodu zaksięgowania wpłaty, bo dowód wykonania przelewu dla niej nie jest podstawą do uznania tego że dług został spłacony, jednocześnie stwierdziła że nie wystąpi do wierzyciela o tenże dowód (mimo, że wierzyciel był odbiorcą i właścicielem konta i to on z firmą arvato podpisał umowę a nie ja) nie wystąpią o tenże dowód i zacytuję: " nie będę im dyktował jak mają prowadzić politykę firmy"...
Pomijam już fakt, że przelew był zrobiony bezpośrednio do wierzyciela poprzez udostępnioną opcję przelewu płatności a tytułem przelewu z banku miałem numer operacji a nie numer sprawy (nawet dane odbiorcy były inne, bo były właściciela serwisu płatności a nie wierzyciela). Oczywiście wierzyciel kiedy dzwoniłem twierdził, że już nie ma długu - tylko arvato miało z tym problem...
 
Ostatnia edycja:
Po co pisma, wydawanie pieniędzy na znaczki jak i tak nic to nie da. Odbierz telefon, ostro zażądaj zaprzestania nękania pod rygorem zawiadomienia z art. 107 k.w. oraz 190a k.k. Jak nie pomoże to idź na komisariat
 
Powrót
Góra