Płyn do spryskiwaczy uszkodził lakier i szybę

  • Autor wątku Autor wątku borsuk_w
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

borsuk_w

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
2
Witam, mam następujący problem :
Kupiłem samochodowy płyn do spryskiwaczy.Pojechałem na wczasy, zalałem 4 litry i szczęśliwy jeździłem po Chorwacji.Po powrocie pojechałem na myjnię,tam okazało się iż "krzemionka" zapewniająca "luksusową czystość" zawarta w tym płynie pozostała zarówno na szybie(w miejscach gdzie nie docierają wycieraczki)jak i na lakierze.Podejrzewam iż płyn nie jest odporny na wysokie temperatury (rekord to 42 stopnie).Nie udało mi się tego usunąć standardowymi środkami myjącymi,czyli mam zniszczony lakier i szybę.

Moje maile do producenta z pytaniem czym to usunąć spowodowały jedynie przesłanie lakonicznego maila z pytaniem o paragon oraz o opakowanie po płynie z numerem partii.Oczywiście nic z tych rzeczy nie miałem i wygląda na to iż zostałem że tak się wyrażę "olany"

Pozostaje pytanie co teraz-chciałbym mieć z powrotem ładny lakier i szybę.I z całą pewnością nie chcę za to zapłacić.

Chcę zasugerować producentowi iż można to spolerować i choć lakier nie będzie jak nowy, to będzie to rozwiązanie najtańsze dla nich.

W razie braku dobrej woli producenta zostaje mi chyba droga sądowa:

1. Jako że nie mam dowodów zakupu,to chyba muszę udowodnić że to ich płyn-czyli ekspertyza.Kto poniesie jej koszta w razie wygranej sprawy? Kto wykonuje takie ekspertyzy?A może wystarczą moje zeznania?
2. Kto w razie wygranej pokrywa koszta rzeczoznawcy,koszta sądowe itp?
3.Jakie właściwie to koszta?
4.Czy domagać się pokrycia kosztów jedynie polerki mechanicznej,czy malowania całego auta?
5.Czy "mam zamiat rzetelnie poinformować użytkowników na forach motoryzacyjnych na temat jakości państwa produktów" jest w jakiś sposób karalne?
 
Re: Płyn do spryskiwaczy uszkodził lakier i s

[cytat="borsuk_w"]

Chcę zasugerować producentowi iż można to spolerować i choć lakier nie będzie jak nowy, to będzie to rozwiązanie najtańsze dla nich. [/cytat]
Może jako twórcy tego specyfiku znają jakiś tańszy. :D

1. Na razie nie rób takiej ekspertyzy, w razie potrzeby zleci ją sąd.
1.2. Pozwany - w granicach przewidzianych ustawą
2. j.w.
3. W bardzo dużym przybliżeniu kilkaset złotych bez kosztów ekspertyz (nie znam cen)
4. Szkoda ma być naprawiona tak, żeby elementy nadwozia się od siebie nie różniły - tak jak przed szkodą. A jaką metodą ...
5. Żeby uniknąć w przyszłości oskarżenia o pomówienie (w końcu nie znasz jakości wszystkich produktów), ja bym to zmodyfikował na "mam zamiar rzetelnie poinformować użytkowników na forach motoryzacyjnych o swojej przygodzie z państwa produktem"
 
Dzięki Kaziutek,
oto ciąg dalszy :

Jestem po wymianie korespondencji z producentem. Przeprowadzili oni test w warunkach laboratoryjnych (12h w temperaturze 80st. C). Co do szyby to zaproponowali mi środek który wydaje się że sobie z tym poradzi, więc tego tematu nie będę drążył. Co do lakieru subtelnie przemilczeli wynik testów, zaproponowali mi jedynie iż przyślą mi "politurę" ich produkcji.
Z opisu politury wynika że to po prostu wosk, czyli ukryje wady na jakiś czas, gdy zejdzie będzie tak jak poprzednio. Z całą pewnością mam zamiar się nie zgodzić.

Zarówno z szybą jak i lakierem pozostaje kwestia roboczogodzin, które trzeba na czyszczenie poświęcić.


Mam następujący plan dalszego postępowania i prosiłbym o wskazanie ewentualnych słabych punktów :

Wysyłam maila w którym ostatecznie proponuję że wykonam polerkę z fakturą proforma wystawioną przez zakład lakierniczy, który sam wybiorę. Jak rozumiem taka faktura musi najpierw być opłacona żeby lakiernik podjął się roboty? Zasugeruję w mailu również iż w razie niemożliwości dogadania się kieruję sprawę do sądu i czekają ich koszta sądowe, ekspertyz itp dodatkowo zamiast polerki będę wnosił o malowanie całego auta. Potem już koniec maili i komunikacja listami poleconymi.


- Czy jest sens w ogóle kierować sprawę na drogę sądową?
- Czy jest sens domagać się malowania auta - polerowanie to przecież nic innego jak zdjęcie cienkiej warstwy z góry (czyli niszczenie)
- Jakie inne proste rozwiązania wydają się mieć sens?
 
Wydaje mi się, że bez dowodu zakupu trudno Ci będzie cokolwiek udowodnić przed sądem że to płyn tej firmy został użyty i wyrządził szkodę. No chyba, że masz opakowanie z tego płynu a jeszcze lepiej jakby choć mała ilość go została to spokojnie możesz wnosić pozew. ale ja proponował bym najpierw się spróbować dogadać z producentem (zwrot jakieś kwoty która Cię zadowoli). Zawsze to taniej i szybciej.
 
Sugeruję żeby prowadzić korespondencję listem poleconym.
Faktura pro forma jest wystawiana przed zapłaceniem i nie sądzę, żebyś musiał w ogóle płacić przed wykonaniem usługi.

Wg mnie malowanie całego auta nie wchodzi w grę, chyba że to jakiś lakier, którego nie da się odtworzyć - wtedy tak. To czy malowanie jest konieczne, zależy od głębokości wżerów; musi to ocenić lakiernik.

A czy warto iść do sądu? Może nie trzeba będzie - to nie zależy od Ciebie.

Jeżeli auto jest względnie nowe i nie było do tej pory malowane (tu musisz mieć pewność), to niezależnie od pokrycia kosztów renowacji należy Ci sie jeszcze odszkodowanie za utratę jego wartości po takiej operacji.
 
Powrót
Góra