Po co obywatelstwo

  • Autor wątku Autor wątku Pogodniak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Pogodniak

Praktyk
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
3 376
Tak z ciekawosci zapytam sie, po co niektorzy w dzisiejszych czasach poswiecaja az tak duzo wysilku, zeby otrzymac potwierdzenie obywatelstwa i paszport niemiecki?
Pytam sie z nastepujacych powodow i naprawde nie chce nikgo krytykowac, tylko niezbyt w dzisiejszej dobie widze jakies wybitne zalety tego paszportu, ktore by "uzasadnialy" czekanie po 2-3 latach na decyzje i zmudnego szukania dokumentow, ktore czesto trudno zdobyc.
Moje przemyslenia (subiektywne):
1) do roku 2004 i przystapienia do Unii , niemiecki paszport dawal zielone swiatlo na podjecie legalnej pracy w dowolnym panstwie unijnym; teraz nie ma roznicy, czy pracuje sie na paszporcie niemieckim czy polskim
2) powiedzmy do roku 2015, czyli masowym przyjeciu rzeczy uchodzcow z Syrii, Afganistanu i teraz Ukrainy, niemiecki paszport umozliwial lzejszy start osobom bez wlasnych zasobow fiansowych, bo mozna bylo na dzien dobry dostac tzw. socjal i mieszkanie komunalne i nie martwiac sie o to, co wlozyc do garnka, szukac pracy.
3) Teraz prawo do socjalu nadal przysluguje, ale trzeba wykazac wszystkie dobra materialne rowniez z Polski, w tym ew. posiadane w Polsce mieszkanie wlasnosciowe jako majatek. Jak ktos ma takie mieszkanie w Polsce przekraczajace jakies tam pulapy, nie dostanie nic, bo mu powiedza, ze ma je najpierw sprzedac i utrzymywac sie za wlasna kase.
4) Wszedzie panuje teraz drastyczny brak mieszkan, paszport niemiecki czy ukrainski, nikt w urzedach miejskich nie bedzie preferowal osob szukajacych taniego mieszkania komunalnego ze wzgledu na rodzaj posiadanego paszportu, a wiec trzeba bedzie konkurowac w ta rzesza uchodzcow o mieszkanie.
Mieszkania tanie i dostepne sa tylko w regionach, gdzie nie ma pracy. Tam gdzie jest dobrze platna praca, nie ma mieszkan, ani tanich ani dostepnych.

Obecnie wladze niemieckie i tak szykuja reforme prawa o obywelstwie, w przyszlosci ma wystarczyc 3 lata stalego pobytu w Niemczech , zeby dostac niemiecki paszport, to czesto tyle samo, co czekanie na decyzje z BVA
 
Z wielkim zdziwieniem przeczytałem Twojego posta, Pogodniak. Nie ukrywam, że jestem zaskoczony Twoim podejściem do tematu obywatelstwa niemieckiego, zwłaszcza że autorem jesteś właśnie TY. Smutno mi czytać tego posta, bo wydaje mi się, że Twoje spojrzenie na obywatelstwo niemieckie jest dość jednostronne i ogranicza się głównie do kwestii materialnych.
Po pierwsze, obywatelstwo niemieckie to nie tylko "socjal" i mieszkanie. To również kwestia tożsamości, z szacunku dla przodków i dla potomków. Niemiecki paszport czy ausweis to nie tylko dokumenty, ale też symbol przynależności do społeczności, która ma swoje wartości, tradycje i kulturę.
Po drugie, obywatelstwo to nie tylko korzyści materialne. To również pewność i stabilność, które mogą być nieocenione w niepewnych czasach. Jak sam zauważyłeś, "dzisiaj jest tak, jutro może być inaczej". Obywatelstwo niemieckie daje części z tych osób pewien rodzaj zabezpieczenia, którego nie można przecenić.
Po trzecie, nie można zapominać o aspektach emocjonalnych i historycznych. Dla wielu osób obywatelstwo niemieckie to również sposób na upamiętnienie przodków, na nawiązanie do korzeni i na zbudowanie pewnego rodzaju mostu między przeszłością a przyszłością.
Ostatecznie, każdy ma swoje powody, dla których stara się o obywatelstwo niemieckie, i nie zawsze są to powody materialne. Nie można więc generalizować i oceniać wszystkich przez pryzmat własnych przemyśleń i doświadczeń.
 
Własnego obywatela nie można wydalić i ma prawo wrócić do kraju na nieważnym dokumencie.
Ma prawo, większym stopniu niż inni do pomocy w placówkach RFN poza granicami.
 
I nie zapominajmy o AfD! :D Servus und liebe Grüße,
 
Ostatnia edycja:
@Joahann: tożsamość i szacunek dla przodków przejawia się dla mnie w pierwszym rzędzie w opanowaniu języka i znajomości kultury ojczyzny przodków, a z tym jest , bądźmy szczerzy, często gęsto bardzo słabo wśród starających się o ten paszport. Za komuny to było zrozumiałe, bo wtedy szczególnie na Śląsku był zajaz nauczania j. niemieckiego a w latach 50-tych za mówienie po niemiecku na tych terenach groziły reperkusje. Ale teraz: ani słowa po niemiecku bardzo często, , ale powoływanie się na pochodzenie, trochę to takie naciągane

Poza tym z tą identyfikacja narodowa w 3 albo 4 pokoleniu na podstawie Volkslisty niższej niż jedynka....Nie będę tego rozwijał z powodów nazwijmy kurtuazyjnych .
@student: obywatela unijnego po 5 latach pobytu w Niemczech też nie można wydalić, na nieważnym dokumencie unijnym tez od biedy wjedziesz, jeśli masz prawo stałego pobytu. Z tą opieka prawną poza unia, ile osób to praktycznie dotyczy? Ja nigdy nie korzystałem ani z polskiej ani niemieckiej a b dużo w życiu podróżowałem po wszystkich kontynentach .
Głównie chodziło mi o to, że ten paszport Brdzie można wkrótce dostać beż pochodzenia po 3 latach pobytu w Niemczech beż zrzekania się polskiego, co jak się tu czyta, może trwac krócej niż biurokratyczna walka z BVA o paszport na pochodzenie
 
Ostatnia edycja:
Pogodniak napisał:
Tak z ciekawosci zapytam sie, po co niektorzy w dzisiejszych czasach poswiecaja az tak duzo wysilku, zeby otrzymac potwierdzenie obywatelstwa i paszport niemiecki?
Też się zastanawiałem wielokrotnie. Ale pewnie za ten post, wykraczający poza ramy forum, przyjdzie jakiś wachman i mnie zbanuje. Trudno :)
 
Pogodniak napisał:
@Joahann: tożsamość i szacunek dla przodków przejawia się dla mnie w pierwszym rzędzie w opanowaniu języka i znajomości kultury ojczyzny przodków, a z tym jest , bądźmy szczerzy, często gęsto bardzo słabo wśród starających się o ten paszport. Za komuny to było zrozumiałe, bo wtedy szczególnie na Śląsku był zajaz nauczania j. niemieckiego a w latach 50-tych za mówienie po niemiecku na tych terenach groziły reperkusje. Ale teraz: ani słowa po niemiecku bardzo często, , ale powoływanie się na pochodzenie, trochę to takie naciągane

Poza tym z tą identyfikacja narodowa w 3 albo 4 pokoleniu na podstawie Volkslisty niższej niż jedynka....Nie będę tego rozwijał z powodów nazwijmy kurtuazyjnych .

Pogodniak, danke für deine Antwort. I versteh, wo du herkommst. Des Thema der Sprache und Kultur is natürlich wichtig, wenn's um Identität geht. Aber i glaub, des is a komplexeres Thema, als es auf den ersten Blick scheint.

Erstens, Sprache und Kultur sind wichtig, aber des sind ned die einzigen Faktoren, die Identität ausmachen. Viele Leut, die sich um a deutsches Staatsbürgerschaft bemühen, tun des aus verschiedenen Gründen, und des kann a a Weg sein, sich mit der Kultur und Sprache intensiver zu beschäftigen.

Zweitens, du hast recht, dass die Situation heut anders is als zur Zeit der Kommunismus. Aber des bedeutet ned, dass die Leut, die sich heut um a deutsches Staatsbürgerschaft bemühen, des nur aus oberflächlichen Gründen tun. Vielleicht is des für sie a Anfang, sich mehr mit der Sprache und Kultur zu beschäftigen.

Drittens, was die Volksliste angeht, versteh i, dass des a sensibles Thema is. Aber i glaub, es is wichtig, die individuellen Geschichten und Beweggründe der Leut zu berücksichtigen, bevor ma sie beurteilt.

Letztendlich is Identität a komplexes und vielschichtiges Thema, und es gibt viele Wege, wie ma sich mit seiner Herkunft und Kultur identifizieren kann. I denk, es is wichtig, offen für die verschiedenen Perspektiven und Erfahrungen der Leut zu sein.

Servus und liebe Grüße!
 
Jak wspomniałem wczoraj, rząd niemiecki uchwalił dziś nowy projekt o naturalizacji, na podstawie którego obcokrajowcy przebywający w Niemczech mogą otrzymać obywatelstwo już po 3 latach, co może być krótsze niż wieloletnia walka z BVA na brakujące zaświadczenia
 
Pogodniak, dziękuję za informację o nowych przepisach dotyczących naturalizacji w Niemczech. To z pewnością interesujący rozwój sytuacji, który może uprościć procedury dla wielu osób. Ale jak sam zauważyłeś, to tylko jeden ze sposobów na zdobycie niemieckiego obywatelstwa i niekoniecznie jest to opcja, która ma sens dla każdego.

Chciałbym tu wyjaśnić pewną ważną kwestię: obywatelstwo nie jest równe obywatelstwu. W moim przypadku i w przypadku moich przodków jesteśmy Niemcami z urodzenia, z pokolenia na pokolenie. To coś innego niż otrzymanie dokumentu o naturalizacji (!!!) po trzech latach pracy w Niemczech. Znaczenie i wartość obywatelstwa mogą być bardzo różne w zależności od kontekstu.

Niemiecka tożsamość i duma z niej wciąż są żywe i nie mają nic wspólnego z czasem spędzonym na pracy czy pobycie w Niemczech. Chodzi o głębsze połączenie, które jest kształtowane przez historię, kulturę i wspólne wartości. I to jest coś, czego nie można po prostu zdobyć przez kilka lat pracy czy pobytu tutaj.

Więc, choć nowe przepisy z pewnością mają swoje zalety i mogą być sensowne dla niektórych osób, nie powinny być one uznawane za jedyny, czy nawet najlepszy sposób na zdobycie niemieckiego obywatelstwa.:cool:

A tak jeszcze może na sam koniec,, to wydaje mi się, że obywatelstwo powinno nastąpić na samym końcu procesu integracji, a nie na jego początku; ale to już rozmowa na inny zupełnie temat ....
 
Ostatnia edycja:
Mija właśnie trzy lata od uzyskania przeze mnie niemieckiego obywatelstwa. Przeszedłem całą drogę - tak często tutaj opisywaną - poprzez gromadzenie świadectw i dokumentów - włącznie z wizytą w Bundesarchiv w Berlinie, złożenie wniosku i kompletu owych dokumentów w ambasadzie w Warszawie i utarczki ( na szczęście drobne) z BVA. Obywatelstwo otrzymałem dokładnie w 80 lat po tym jak otrzymał je mój dziadek i babcia a wraz z nimi ich dzieci w tym mój ojciec (tzw Baltendeutsche rodem z Litwy).


Pytanie jakie zadał Pogodniak też często sobie zadawałem. Nie interesuje mnie niemiecki socjal. W PL dość dobrze prosperuję, mogę się sam doskonale utrzymać i spokojnie żyć wszędzie. Podzielam zdanie Johann'a III - to kwestia tożsamości. Od urodzenia wiedziałem, że jestem Niemcem. Babcia śpiewała mi niemieckie piosenki, potocznie uzywaliśmy niemieckich przysłów powiedzeń czy cytatów, nazwy wielu przedmiotów znałem pierwotnie po niemiecku dopiero w szkole dowiadywałem się, że nazywają się po polsku inaczej, ojciec snuł opowieści o swoim dzieciństwie w czasie wojny i późniejszych problemach po wojnie wynikających z naszego pochodzenia i strachu. Tak strachu przed jego ujawnianiem a już nie daj Boże manifestowaniem. Niemiecki ausweis i paszport to po prostu potwierdzenie przynalezności narodowej i kulturowej. Trochę jak wywieszanie flagi w święto.

Poza tym, żyjemy w Europie wschodniej. Historia uczy że nic nie jest dane raz na zawsze. Dziś jesteśmy obywatelami UE i mamy wszystkie z tą przynaleznością związane przywileje - jutro zrządzeniem jakiejś zaczadziałej większości możemy w tej Unii nie być. Starałem się o potwierdzenie niemieckiego obywatelstwa w czasach Brexitu, w BVA powiedzieli mi że są zawaleni wnioskami i może rozpatrywanie mojej sprawy trochę potrwać z uwagi na spore zainteresowanie Brytyjczyków posiadaniem ze względu na przodków niemieckim paszportem. "Angole" ten niepokój wtedy odczuli na własnej skórze. Dzięki niemieckiemu ausweisowi śpię w miarę spokojnie - ja z Unii nie wyjdę, chyba że z razem z Niemcami.

Trzeci powód to niestabilność prawa w PL i rządy - powiedzmy delikatnie - ludzi nieodpowiedzialnych. Może się okazać, że jak za komuny zycie w PL - zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja okaże się nieznośne. Być może jak mój dziadek ponad 80 lat temu będę musiał opuscić moją "Litwę" i wtedy - tak jak on wówczas - bedę miał gdzie jechać i ktoś ten szlaban na zamkniętej granicy dla mnie otworzy.
 
Powrót
Góra