F
Flowing
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2008
- Odpowiedzi
- 1
żeby zrozumieć cala sytuacje muszę zacząć od początku.
Grałem w zespole. Kumple załatwili mi krzesełko do perkusji, mówiąc, ze mogę z niego korzystać w czasie prób, a kiedy właściciel krzesełka przyjedzie to odkupić za 120 zł. Wzieli je we wrześniu ubiegłego roku. Pieniądze miałem mu dać w zbliżające sie wakacje. Jako zaliczkę dałem mu 20 zł. Powiedział, ze mu sie nie spieszy, ze on może poczekać, a kasę oddam jak będę miał.
Zespół sie rozpadł. Zabrałem krzesełko i wyszedłem. Po 2 tygodniach sprzedałem je za 120 zł. 100zł miałem dla niego odłożone, ale z tego względu, ze u mnie w domu sie nie przelewa, mama pożyczyła ode w/w kwotę. Powiedziała ze odda jak będzie miała.
Od 2 miesięcy nęka mnie właściciel krzesełka,grozi mi, ze 'rozwali mi łeb' a przy okazji mojej matce,a na domiar zlego chce pieniędzy.Nie raz zostałem pobity, ale niestety, nie miałem uszkodzeń ciała powyżej 7 dni. Wiec sprawa sadowa odpada.
Mama oddała mi pieniądze i zwróciłem mu te 100zł, które chciał. Dwa dni później przyszli koledzy z byłej kapeli i przynieśli mi fakturę. Mam oddać 225 zł.
Dzisiaj na mieście znowu zostałem pobity, niestety, nie mam żadnych poważniejszych obrażeń. On chce jeszcze resztę długo i krzesełko perkusyjne.
Co mam robić??? Pomóżcie, ponieważ nie wiem co robić, a mam już dość nękania.... Boje sie o siebie, mamę i resztę mojego młodszego rodzeństwa
Grałem w zespole. Kumple załatwili mi krzesełko do perkusji, mówiąc, ze mogę z niego korzystać w czasie prób, a kiedy właściciel krzesełka przyjedzie to odkupić za 120 zł. Wzieli je we wrześniu ubiegłego roku. Pieniądze miałem mu dać w zbliżające sie wakacje. Jako zaliczkę dałem mu 20 zł. Powiedział, ze mu sie nie spieszy, ze on może poczekać, a kasę oddam jak będę miał.
Zespół sie rozpadł. Zabrałem krzesełko i wyszedłem. Po 2 tygodniach sprzedałem je za 120 zł. 100zł miałem dla niego odłożone, ale z tego względu, ze u mnie w domu sie nie przelewa, mama pożyczyła ode w/w kwotę. Powiedziała ze odda jak będzie miała.
Od 2 miesięcy nęka mnie właściciel krzesełka,grozi mi, ze 'rozwali mi łeb' a przy okazji mojej matce,a na domiar zlego chce pieniędzy.Nie raz zostałem pobity, ale niestety, nie miałem uszkodzeń ciała powyżej 7 dni. Wiec sprawa sadowa odpada.
Mama oddała mi pieniądze i zwróciłem mu te 100zł, które chciał. Dwa dni później przyszli koledzy z byłej kapeli i przynieśli mi fakturę. Mam oddać 225 zł.
Dzisiaj na mieście znowu zostałem pobity, niestety, nie mam żadnych poważniejszych obrażeń. On chce jeszcze resztę długo i krzesełko perkusyjne.
Co mam robić??? Pomóżcie, ponieważ nie wiem co robić, a mam już dość nękania.... Boje sie o siebie, mamę i resztę mojego młodszego rodzeństwa