Pobicie

  • Autor wątku Autor wątku K80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

K80

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2008
Odpowiedzi
28
Witam!
Przedstawie pokrótce sytuacje.
Grupa czterech, znających się osób (trzech młodych mężczyzn i dziewczyna) jedzie w autobusie.
Następnie dwóch z tych mężczyzn atakuje-bije pasażera, znieważa go, grozi mu itp.
Po zatrzymaniu się autobusu na przystanku nadal biją pasażera i próbują wepchnąć go pod nadjeżdżające pojazdy. Szybka rekacja jednego z kierowców uchroniła pasażera od potrącenia.
Pozostałe osoby (trzeci z mężczyzn i dziewczyna) nie biorą udziału w pobiciu, ale też nie powstrzymują sprawców-kolegów od eskalacji czynu.
Cała czwórka ucieka z miejsca zdarzenia.
Jeden z atakujących mężczyzn zostaje zatrzymany, drugi dopiero po dwóch tygodniach w towarzystwie jego dziewczyny, która była świadkiem tych wydarzeń.
Trzeciego mężczyzny nie dało się ustalić, ponieważ oskarżeni biorą wszystko " na siebie".
Dziewczyna na rozprawie sądowej występuje jako świadek, więc wiadomo, że będzie zeznawać na korzyść swojego chłopaka.
Czy trzeci mężczyzna i dziewczyna mogą mieć postawione jakieś zarzuty?
Dziękuję za odpowiedzi.
 
To zależy co dokładnie robili. W szczególności czy np. jakoś zagrzewali pozostałych kolegów do bicia.
 
Nic nie robili, patrzeli spokojnie na przebieg wydarzeń.
 
skoro na etapie postępowania przygotowawczego nie dostali zarzutów to dlaczego mieli by dostać po sprawie Sądowej...?zmienili zeznania...?
 
Witam ponownie!
Otóż wyrok w tej sprawie zapadł następujący: dwaj sprawcy za pobicie, groźby pobicia, narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, groźby karalne, znieważanie zostali skazanie odpowiednio na 2 lata i 6 miesięcy oraz na 2 lata i 3 miesiące.
Dziewczyna jednego z oskarżonych występowała w tej sprawie jako świadek(wg. mnie niewiarygony). Chociaż nie próbowała powstrzymać swoich kolegów od agresji i spokojnie na wszystko patrzała, nie zostały jej postawione żadne zarzuty. Trzeciego z mężczyzn do dzisiaj nie zatrzymano.
Wyrok nie był jednak prawomocny i adwokat z urzędu złożył odwołanie.
Zaskarżył wyrok w całości i zarzucił w nim naruszenie prawa materialnego, naruszenie prawa procesowego oraz błąd w ustaleniach faktycznych.
Dziś otrzymałem pismo, że odbędzie się w Sądzie Okręgowym rozprawa apelacyjna.
W tej sprawie występuję jako pokrzywdzony i jako oskarżyciel posiłkowy.
W pouczeniu jest adnotacja, że niestwiennictwo nie tamuje rozpoznania sprawy.
Moje pytania sa następujące:
1. Czy warto iść na tę sprawę i jeszcze raz to wszystko przeżywać i patrzeć na te bandyckie gęby?
2. Czego się spodziewać na rozprawie-jakie pytania od Sędziego i Adwokata?
3. Czy przygotować sobie jakieś mocne argumenty, aby Sąd Apelacyjny nie uchylił wyroku Sądu I instancji?
4. Czy oskarżeni mogą zadawać mi pytania?
5. Czy oskarżeni mogą liczyć na przychylność ze strony Sądu Okręgowego?
6. Czy na tą rozprawę będą wezwani równiez świadkowie?
Z góry dziekuję za odpowiedzi!
Pozdrawiam!
 
Powrót
Góra