Pobieranie filmów, muzyki.

  • Autor wątku Autor wątku nedved31
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nedved31

Użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
42
Witam. Jeśli coś się nie zgadza to proszę mnie poprawić.

A więc, z tego co wiem, każdy pobrany film, nie może być dłużej na moim dysku niz 24 godziny. Jesli jest dłużej łamię prawo.

Pyt. Czy w takim razie, jeśli dany film skopiuję na płytę, a ze swojego komputera usunę to jestem czysty ? (oczywiście nie udostępniając go nikomu)

Wiemy jak głośno teraz o tej sprawie z ACTA, dlatego również pytanie w tej kwestii.

Czy po wprowadzeniu ACTA w Polsce (pewnie za kilka miesięcy, po przegłosowaniu przez sejm) ściąganie filmów będzie całkowicie zabronione nawet w przypadku usunięcia po wyżej wspomnianych 24 godzinach?

Jeśli tak, to czy w świetle nowych przepisów jestem przestępcą jeśli PRZED wprowadzeniem ACTA je ściągałem ? Czy tylko liczy się to co robiłem PO wprowadzeniu ?
 
nedved31 napisał:
A więc, z tego co wiem, każdy pobrany film, nie może być dłużej na moim dysku niz 24 godziny. Jesli jest dłużej łamię prawo.

Nie ma takiego prawa. To jest bzdura. Każde pobranie nielegalnego filmu/muzyki jest łamaniem prawa, choć nie jest też przestępstwem.

nedved31 napisał:
Pyt. Czy w takim razie, jeśli dany film skopiuję na płytę, a ze swojego komputera usunę to jestem czysty ? (oczywiście nie udostępniając go nikomu)

Nie jest to przestępstwo, natomiast możesz być pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej przez właściciela praw autorskich.

nedved31 napisał:
Czy po wprowadzeniu ACTA w Polsce (pewnie za kilka miesięcy, po przegłosowaniu przez sejm) ściąganie filmów będzie całkowicie zabronione nawet w przypadku usunięcia po wyżej wspomnianych 24 godzinach?

ACTA jest dokumentem prawnomiędzynarodowym o wysokim stopniu ogólności. Jest to dokument wiążący dla państw-stron, a nie dla jednostek. Ponadto nie zawiera ona niczego nowego w kwestiach, o których piszesz. Mało tego, jest nawet mniej surowa od polskich przepisów, bo wymaga od państw-stron karalności tylko rozpowszechniania pirackich kopii na skalę handlową, podczas gdy polskie prawo karze ogólnie za rozpowszechnianie (a w przypadku programów komputerowych - nawet za samo posiadanie).
 
Czyli z tego wynika, że ta cała afera z ACTA to bzdury, a przepisy się nie zmieniają ? Więc po co to podpisywać, skoro piractwa to nie ograniczy ? Z tego co czytałem w myśl przepisów ACTA dostawcy internetu muszą monitorować poczynania w internecie i o wszystkim informować odpowiednie służby, czyli o każdym pobranym pliku łamiący w jakiś sposób prawa autorskie, dobrze rozumiem ?
 
Ostatnia edycja:
Prawo "24h" istnieje.....gdzieś zapewne.
Działa na takiej samej zasadzie, jak do wczoraj ACTA, czyli....kiedyś/gdzieś może.:)

----------------------

Chcesz być w zgodzie z prawem to zajrzyj do tego OBOWIĄZUJĄCEGO prawa.
(choć czasami to bardzo trudne do zrozumienia nawet przez prawników):D
 
nedved31 napisał:
Czyli z tego wynika, że ta cała afera z ACTA to bzdury, a przepisy się nie zmieniają ? Więc po co to podpisywać, skoro piractwa to nie ograniczy ?

Po co podpisywać? Chyba po to, żeby nadać ochronie praw autorskich rangę międzynarodową i ujednolicić prawo na świecie w tym względzie.
No i uniemożliwić złagodzenie prawa w przyszłości.

Trochę na podobnej zasadzie jak z prawami człowieka - stroną odpowiednich traktatów są wszystkie kraje, które i tak przestrzegają praw człowieka.

nedved31 napisał:
Z tego co czytałem w myśl przepisów ACTA dostawcy internetu muszą monitorować poczynania w internecie i o wszystkim informować odpowiednie służby, czyli o każdym pobranym pliku łamiący w jakiś sposób prawa autorskie, dobrze rozumiem ?

Dostawcy internetu nie mają ani obowiązku, ani prawa, ani nawet technicznej możliwości monitorowania "poczynań" użytkowników w Internecie. Tu również jest jakieś nieporozumienie, bo ACTA nie zawiera żadnej regulacji na ten temat.

Natomiast w przypadku podejrzenia popełnienia czynu zabronionego dostawca internetu ma obowiązek ujawnić wszelkie posiadane dane, które mogą przyczynić się do identyfikacji sprawcy. Tu ACTA zawiera zobowiązanie państw do zapewnienia takiej regulacji. Tyle, że Polska ma ją od dawna i jest ona stosowana w praktyce.
Każda instytucja, która czuje się pokrzywdzona może się zwrócić do prokuratury, a prokuratura odpowiednim zarządzeniem może z kolei zwrócić się do dostawcy internetu o udostępnienie danych użytkownika.
 
TaxTex napisał:
Nie ma takiego prawa. To jest bzdura. Każde pobranie nielegalnego filmu/muzyki jest łamaniem prawa, choć nie jest też przestępstwem.
Myślę, że pobieranie nielegalnego filmu jest przestępstwem. Co do nielegalnej muzyki, to nie wiem, co to takiego - muzyka zawierająca treści pedofilskie?

TaxTex napisał:
Nie jest to przestępstwo, natomiast możesz być pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej przez właściciela praw autorskich.
Na jakiej podstawie?
 
:D natomiast pobranie filmu o legalnej treści nie jest niezgodne z prawem autorskim.
 
TaxTex napisał:
Dostawcy internetu nie mają (..) nawet technicznej możliwości monitorowania "poczynań" użytkowników w Internecie

Tyle że nie na pewno :cool:
 
Powrót
Góra