P
piotrkielce
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 2
wracałem jak zawsze z kościoła,ze mszy na godzinę dwudziestą tj. ok 21:20 kiedy nagle ze stojacego już za moimi plecami samochodu na którym dostrzegłem logo straży miejskiej e kielcach wyskoczył zaczepiajac mnie krzyknieciem masz dowód mezszczyzna w mundurze koloru stalowego,takim powidziałbym polowym,jak odpowiedziałem niema zgodnie z prawda i szedłem nadal gdyz byłem w trakcie przechodzenia przez przejscie na drodze wjazdowej do hotelu "ibis".nagle człowiek ten pełen agresji z krzykiem straż miejska koczył w moim kierunku chwytajac mnie za reke i ja wykrecajac.jednoczesnie drugi z napastników podwadził mi noge tzw.hakiem zcałej siły tak ze straciłem równowage a cały cieżar mojego ciała spoczął na wykreconej rece!!!tu usłyszałem rózne wyzwiska ze jestem aresztowany,nie beda ze mna dyskutowac jak nie dam dowodu,ja usiłowałem powiedziec ze go nie moge dasc skoro nie mam i o co chodzi.brutalnie wepchnieto mnie do samochodu udeżajac w głowe w okolicy czoła.kiedy ja protestowałem ze nie maja takiego prawa i dlaczego to robia,zostałem znowu obrazony wielokrotnie obelgami typu chłopie,gosciu z odpowiednimi epitetami.....cały czas zwracano sie do mnie per ty i krzyczano .zawieziono mnie na komisariat który wybrał sobie oprawca,nie wiem dlaczego tam ,regionalizacja odpowiadzła innemu komisariatowi??? pod komisariatem z przemoca zostałem wyrzucony z auta i tu pierwszy z napastników oznajmił ,ze mu tak wolno bo on jest policjantem i uzuwa przymusu koniecznego.cały czas krzyczał ze to jha jestem wariat i gupek,zarzucajac mi krzyk....na komisariacie dołaczył do nich oficer dyżurny,ozgrozo zakrzyczeli mnie wszyscy trzej i wykrecasjac mi rece powiedzieli ze jezeli nie chce dac dowodu pierwszemu z oprawców to zabieraja mnie do aresztu,zostałe kilka razy tez pchniety,teraz to obawiałem sie o swoje zycie ich trzech a ja sam bez swsiatków i to za druga strona zamknietej bramy wejsciowej.......