S
sylveriusz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam !
Facet trafia do odsiadki ( nie zaplacona kara + powtorne zlapanie ale juz na trzezwo na zakazie ) za jazde rowerem na okres kilku miesiecy. Dwa tygodnie przebywa w pobliskim tymczasowym Areszcie śledczym następnie zostaje przeniesiony do ZK oddalonego o 300 km od miejsca zamieszkania. Przebywa tam okolo 2 m-cy.
Nagle zrządzenie losu tragiczne: zasłabl i trafil do pobliskiego szpitala.
Po kilku dniach jak tylko sie znalazl w szpitalu Władze ZK postanowily dac tymczasowa przerwe w odbywaniu kary ( prawdopodobnie mieli kontakt ze szpitalem pobliskim gdzie napewno lekarze uzmyslowili wladzom ZK ze jest to choroba która przezywa 1 na 1000.) Śmiertelnosc jest wysoka w takim przypadku w jakim był osadzony. Okazuje sie ze wszyscy osadzeni nie sa ubezpieczeni w tym ze Zk a jedynie ZK placi za powstale szkody. Dali mu przerwe aby nie pokrywac kosztów a i bylo zasadne ze osadzony znajdując sie w szpitaliu nie moze odbywac kary.
Po 2 tygodniach osadzony zmarl w szpitalu mimo leczenia.!!!
Teraz cale sedno:
Z uwagi na miejsce przebywania cialo nalezalo sprowadzic i poniesc koszty z tym zwiazane. Rodzina nie zajmowala sie tym iz musiala koszty poniesc tylko wynajeli firme i zmarlego pochowano w pobliskiej parafi miejsca zamieszkania.
TEraz moje pytanie czy Rodzina moze do jakiejs instytucji jesli chodzi o ZK lub Sąd zwrocic sie o zwrot poniesionych kosztów sprowadzenia ciala.
Wkoncu skazany znalazl sie 300 km nie z wlasnej woli.
Proszę o pomoc !
Z góry dziekuje.
Facet trafia do odsiadki ( nie zaplacona kara + powtorne zlapanie ale juz na trzezwo na zakazie ) za jazde rowerem na okres kilku miesiecy. Dwa tygodnie przebywa w pobliskim tymczasowym Areszcie śledczym następnie zostaje przeniesiony do ZK oddalonego o 300 km od miejsca zamieszkania. Przebywa tam okolo 2 m-cy.
Nagle zrządzenie losu tragiczne: zasłabl i trafil do pobliskiego szpitala.
Po kilku dniach jak tylko sie znalazl w szpitalu Władze ZK postanowily dac tymczasowa przerwe w odbywaniu kary ( prawdopodobnie mieli kontakt ze szpitalem pobliskim gdzie napewno lekarze uzmyslowili wladzom ZK ze jest to choroba która przezywa 1 na 1000.) Śmiertelnosc jest wysoka w takim przypadku w jakim był osadzony. Okazuje sie ze wszyscy osadzeni nie sa ubezpieczeni w tym ze Zk a jedynie ZK placi za powstale szkody. Dali mu przerwe aby nie pokrywac kosztów a i bylo zasadne ze osadzony znajdując sie w szpitaliu nie moze odbywac kary.
Po 2 tygodniach osadzony zmarl w szpitalu mimo leczenia.!!!
Teraz cale sedno:
Z uwagi na miejsce przebywania cialo nalezalo sprowadzic i poniesc koszty z tym zwiazane. Rodzina nie zajmowala sie tym iz musiala koszty poniesc tylko wynajeli firme i zmarlego pochowano w pobliskiej parafi miejsca zamieszkania.
TEraz moje pytanie czy Rodzina moze do jakiejs instytucji jesli chodzi o ZK lub Sąd zwrocic sie o zwrot poniesionych kosztów sprowadzenia ciala.
Wkoncu skazany znalazl sie 300 km nie z wlasnej woli.
Proszę o pomoc !
Z góry dziekuje.