Pochodzenie muzyki w radiu internetowym - nowe pytanie

  • Autor wątku Autor wątku pawelgraczow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pawelgraczow

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
6
Na wstępie pozdrawiam wszystkich ekspertów (bo jednak nie przepadam za "Witam", gdy nie jestem u siebie ;-)

Przeczytałem cały wątek o radiu internetowym, ale niestety nie znalazłem dokładnej odpowiedzi na moje pytanie. Wątek jest zamknięty (a szkoda), dlatego zadaję je tutaj.

Dostałem propozycję prowadzenia audycji w radiu w USA. Jest to faktycznie amerykańskie radio, z amerykańską załogą, fizycznym studiem w Nowym Jorku i funkcjonująca wg amerykańskiego prawa. Radio posiada odpowiednie licencje na nadawanie i płaci tantiemy. Dostałem już nawet wzorcowy arkusz, gdzie będę musiał dokładnie opisywać, które utwory umieszczam w poszczególnych odcinkach.

Problemem jest jednak pochodzenie plików MP3, z których chcę układać audycje. Część pochodzi z płyt, które fizycznie posiadam, część jest MP3ójkami legalnie zakupionymi, część jest (niestety), po prostu, pobrana.

Pytanie brzmi, czy grożą mi jakieś sankcje za to, że układam audycje z plików, których oryginalnego nośnika po prostu nie mam?

Z góry dziękuję za odpowiedź i mam nadzieję, że nie powtarzam pytania.
 
pawelgraczow napisał:
... Dostałem propozycję prowadzenia audycji w radiu w USA. Jest to faktycznie amerykańskie radio, z amerykańską załogą, fizycznym studiem w Nowym Jorku i funkcjonująca wg amerykańskiego prawa. Radio posiada odpowiednie licencje na nadawanie i płaci tantiemy. ...
Zatem po co Tobie opinia w oparciu o polskie prawo:?: Tutaj źródło pochodzenia nie ma znaczenia skoro posiadasz odpowiednią zgodę na rozpowszechnianie.
 
LeszsekS napisał:
Zatem po co Tobie opinia w oparciu o polskie prawo:?: [...]

Dzięki za zainteresowanie pytaniem.

Po to mi, że... żyjemy w kraju takim, jakim żyjemy i niestety liczę się z tym, że ktoś "życzliwy" mógłby donieść. Audycje byłyby podpisane i "znajdowalne"... Ten "życzliwy" mógłby połączyć fakty i stwierdzić, że gram muzykę z płyt, których nie posiadam... a nie mogę dojść do tego, czy wg prawa polskiego mam zgodę na rozpowszechnianie (nawet jeśli teoretycznie nie ma to znaczenia, po prostu dobrze byłoby mieć tę świadomość).

Inaczej: czy polskie prawo dopuszcza taką sytuację, że mam zgodę na emisję utworów (np. umowę z ZAiKS), chociaż nie mam legalnego nośnika?
 
Ostatnia edycja:
pawelgraczow napisał:
... niestety liczę się z tym, ...
Raczej licz się z tym, że prawo innego kraju może być bardziej restrykcyjne nie polskie. Czego nie zrozumiałeś w poprzednim poście?
 
Rozumiem wszystko. Zapytam w takim razie w ten sposób:

Załóżmy, że robię to dla w pełni polskiej stacji, która również ma umowę z odpowiednią organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (np. ZAiKS) - czy taką organizację interesuje, jaki jest źródłowy nośnik utworu (MP3, CD, kaseta, winyl...?), czy interesuje ją tylko szczegółowy spis wyemitowanych utworów, a "skąd je wziąłem" nie ma znaczenia?

Przykładowa sytuacja - znajduję rzadki kawałek na YouTube - oryginalny winyl jest nie do dostania. Czy jeżeli pobiorę utwór z YouTube, przekonwertuję na MP3 i włączę do audycji, to łamię polskie prawo, czy nie?

Dziękuję i przepraszam za niejasności.
 
pawelgraczow napisał:
... znajduję rzadki kawałek na YouTube - oryginalny winyl jest nie do dostania. Czy jeżeli pobiorę utwór z YouTube, przekonwertuję na MP3 i włączę do audycji, to łamię polskie prawo, czy nie?
...
Jeśli udzielona Tobie licencja na rozpowszechnianie nie wskazuje jednoznacznie pochodzenia utworu to nie ma to znaczenia. Należy pamiętać, że dotyczy to utworów rozpowszechnionych za zgodą autora.
 
Powrót
Góra