Witam,
Otóż mam podobny problem. Postaram się go streścić.
Pracuję w firmie sprzedającej sprzęt fitness. Mamy dystrybutora w U.S.A . Dystrybutor skontaktował się z nami i poprosił, aby wysłać priorytetową paczkę z częściami zamiennymi do sprzętu dla klientów, którzy pilnie ich potrzebują ponieważ sam już takowych nie posiadał u siebie na magazynie.
Wysłaliśmy dwie paczki o łącznej wadze ponad 20 kg co kosztowało ponad 800 zł. Adres był wpisany identyczny jak podał mi dystrybutor do swojego magazynu.
Po 3 tygodniach ( doręczenie priorytetem do U.S.A trwa ok. tygodnia ) skontaktował się ze mną dystrybutor i poinformował, że paczki do niego nie jeszcze nie doszły. Sprawdziłem numery paczek w systemie a tam komunikat, że dla obydwu zapadła decyzja o zwrocie do Polski.
Obydwie paczki były wysyłane na ten sam adres. Adres na obydwu pokwitowaniach zgadza się co do przecinka. Natomiast przyczyna decyzji o zwrocie dla każdej paczki jest inna. Dla pierwszej paczki - "siedziba adresata zamknięta / nieudana próba doręczenia" natomiast dla drugiej paczki - "nieprawidłowy adres adresata" .
Natychmiast skontaktowałem się na infolinii z pocztą polską - tam polecono mi, aby dystrybutor skontaktował się z pocztą amerykańską ( USPS ).
Dystrybutor kontaktował się dwukrotnie z USPS i dwukrotnie nie otrzymał rzetelnej informacji, mimo iż podał numery paczek. Pozostawił swoje dane kontaktowe i poprosił pracowników poczty, aby w miarę najszybciej jak to możliwe oddzwonili do niego i podali informacje nt. paczek.
Niestety nikt się z nim nie skontaktował.
W tym tygodniu przyszła pierwsza paczka zwrotna i zostałem poinformowany iż muszę zapłacić za zwrot ponad 400 zł.
W drodze powrotnej jest jeszcze druga paczka i pewnie też będę musiał zapłacić około 400 zł.
Gdy lokalny oddział poczty poinformował mnie o zwrocie postanowiłem złożyć reklamację. Okazało się, że aby złożyć reklamację i została ona rozpatrzona muszę najpierw odebrać paczkę. Poczta Polska na rozpatrzenie reklamacji ma 3 miesiące.
Zadzwoniłem na infolinię i spytałem co się stanie gdy odmówię odbioru paczki. Dostałem informację na infolinii, że pójdzie ona do Koluszek, a jeżeli wtedy również odmówię odbioru to paczka zostanie otwarta a zawartość sprzedana, aby pokryć koszty zwrotu. Ta sytuacja mi odpowiadała bo wiedziałem, że i tak nie sprzedadzą zawartości ponieważ nie są to książki, elektronika ale metalowe części zamienne do sprzętu. Panią z infolinii poprosiłem, aby podała swoje imię i nazwisko. Następnie do poczty polskiej wysłałem wiadomość email i poprosiłem o potwierdzenie mailowe, że to co powiedziała mi ta Pani X jest zgodne ze stanem faktycznym. Na maila niestety otrzymałem już odpowiedź że nie jest to zgodne ze stanem faktycznym i jeżeli poczta nie sprzeda zawartości paczki to będzie się domagać zwrotu kosztów od nadawcy czyli ode mnie.
I na koniec:
1. Kazałem sprawdzić dystrybutorowi jeszcze raz czy ten adres jest prawidłowy. Odpisał, że adres jest jak najbardziej prawidłowy a numer telefonu kontaktowego, który był podany również jest prawidłowy.
2. Dystrybutor kontaktował się dwukrotnie z USPS - niestety nie otrzymał żadnych informacji mimo usilnych próśb.
3. Pani na infolinii wprowadziła mnie w błąd mówiąc, że jeżeli nie odbiorę paczki i pójdzie do Koluszek to w momencie gdy nie sprzedadzą zawartości paczek nie będą ode mnie żądać zwrotu kosztów. Kilkakrotnie pytałem się jej czy jest pewna tego co mówi a ona upierała się i zapewniała, że tak właśnie jest.
4. Czas rozpatrzenia reklamacji - 3 miesięcy ( prawdopodobnie korespondencja pomiędzy Pocztą Polską a USPS odywa się za pomocą listów w butelce lub urząd ds. reklamacji znajduje się w bunkrze na Marsie i tam wysyłają telegramy ).
5. Czas odpowiedzi na skargę - 1 miesiąc - KPINA.
6. Dwie paczki wysłane na ten sam adres - dwa różne powody nie dostarczenia ( 1. "Siedziba adresata zamknięta / Nieudana próba doręczenia", 2. "Błędny adres / decyzja o zwrocie" ).
7. Gdy rozmawiałem na infolinii i poprosiłem o dokładne informacje gdzie znajduje się obecnie druga paczka ( pierwsza już czeka na odbiór w lokalnym urzędzie pocztowym ) oraz o wytłumaczenie dlaczego dwie paczki wysłane na ten sam adres mają dwa różne powody decyzji o zwrocie - Pani przekazała mi informację iż powinienem skontaktować się z USPS i to wyjaśnić z nimi. Ostro się zdenerwowałem i powiedziałem, że nie wysyłałem paczki i nie zapłaciłem 800 zł za wykonanie usługi w placówce USPS tylko w placówce Poczty Polskiej i to od nich żądam dokładnych informacji ponieważ to u nich była zlecona przesyłka.
Mój problem polega na tym, że teraz za zwrot moja firma będzie musiała zapłacić około 800 zł. Jest to już pokaźniejsza kwota, a mimo to nie mogę liczyć na bardziej priorytetowe rozpatrzenie sprawy lub przynajmniej wstrzymania opłaty za zwrot do momentu wyjaśnienia sprawy i ustosunkowania się do niej przez Pocztę Polską oraz otrzymania dokładnych wyjaśnień.
Boję się, że gdy odbiorę paczki i zapłacę za zwrot reklamacja nie zostanie później uznana mimo oczywistych zaniedbań pracowników.
Już sama niekompetencja pracowników infolinii, którzy przekazują błędne informacje jest mocno irytująca.
Prosiłbym o poradę czy w tej sytuacji odebrać lepiej te paczki i złożyć reklamację oraz skargę oraz liczyć na to, że zrobią łaskę i porządnie to rozpatrzą?
Czy może jednak skontaktować się z jakimś urzędem ochrony konsumenta lub podobnym i tam opisać całą sytuację oraz poprosić o pomoc, aby rozwiązać szybciej tą sprawę i uniknąć przynajmniej płacenia za zwrot do czasu otrzymania rzetelnego sprawozdania ze strony poczty? Jeżeli tak to prosiłbym o przekazanie danych takiego urzędu.
Pozdrawiam,