Mam inny a zarazem podobny problem.
Zakupiłam na allegro od sprzedającej kilka rzeczy.Konto lasce zawiesili,zero towaru i kontaktu to zgłosiłam na policję,zaznaczając że żądam zwrotu pieniędzy.
Nagle przychodzi do mnie kilka poleconych,w trzech rzeczy ze zdjęć z aukcji,ale nie torebka to nie Venezia i Valentino,a spódnica nie Simple tylko jakaś zwykłą,ale zdjęcie sie zgadza.Co do reszty-albo nie ma albo inny towar!
Tam gdzie był inny to koperta zaklejona taśmą do pakowania.A na policji funkcjonariusz tłumaczy mi,że sprzedająca miała prawo wysłać mi każdą rzecz osobno i jak mi się chce to mogę z pozwu cywilnego się dochodzić,ale albo ja ściemniam, że tam były też inne rzeczy albo ktoś z poczty podmienił,bo różne się rzeczy zdarzają i właśnie trąbi mi,że sprzedająca nie ma prawa zgłaszać reklamacji,bo to,bo tamto!
Cyrk jakiś czy leniwy obżarty pączkami policjant mi się trafił?