E
Entman
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 17
Sytuacja: Na początku listopada został wysłany list polecony. Nie doszedł on do adresata. Dwudziestego któregoś listopada została złożona reklamacja na poczcie. Od tego czasu poczta w żaden sposób mi nie odpowiedziała, po prostu cisza radiowa. Dzisiaj tam dzwoniłem, i babka mi powiedziała że nie ma pojęcia dlaczego nie dostałem żadnej odpowiedzi i generalnie wykręcając się na wszystkie sposoby nie przekazała mi żadnych konkretnych informacji.
Moim celem jest otrzymanie za tę zagubioną przesyłkę odszkodowania, które, jeśli moje informacje są poprawne, wynosi pięćdziesięciokrotność opłaty za list polecony, czyli 145 zł (2,90 x 50 = 145).
Czy w takiej sytuacji nie jest przypadkiem tak, że w momencie w którym ten termin 30 dni został przekroczony (niejednokrotnie...) to teraz poczta "z automatu" musi mi dać te 145 złotych? Jeżeli tak, to co mogę zrobić żeby tą sprawę jakoś doprowadzić do końca? Wysłać jakiś list?
PS. Przesyłka była warta więcej niż 145 złotych. Czy mogę się w takiej sytuacji ubiegać o odszkodowanie wynoszące pełną wartość przesyłki? (230~~ złotych)
Moim celem jest otrzymanie za tę zagubioną przesyłkę odszkodowania, które, jeśli moje informacje są poprawne, wynosi pięćdziesięciokrotność opłaty za list polecony, czyli 145 zł (2,90 x 50 = 145).
Czy w takiej sytuacji nie jest przypadkiem tak, że w momencie w którym ten termin 30 dni został przekroczony (niejednokrotnie...) to teraz poczta "z automatu" musi mi dać te 145 złotych? Jeżeli tak, to co mogę zrobić żeby tą sprawę jakoś doprowadzić do końca? Wysłać jakiś list?
PS. Przesyłka była warta więcej niż 145 złotych. Czy mogę się w takiej sytuacji ubiegać o odszkodowanie wynoszące pełną wartość przesyłki? (230~~ złotych)
Ostatnia edycja: