Podanie policji błędnych danych przy spisywaniu

  • Autor wątku Autor wątku marakolo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marakolo

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
12
Witam

Wczoraj wracając ze sporą grupą znajomych z imprezy, przechodząc niedaleko kosza na śmieci, jeden z nas popchnął go/kopnął tak że ten przewrócił się na chodnik wraz z zawartością. Wszyscy mamy w okolicach 17-20 lat (ja mam 18 ) i byliśmy pod wpływem alko ;-)
Za kilka minut podjechał radiowóz, z całego towarzystwa wybrali sobie akurat mnie do tzw. spisania. Na początek spytali czy mam przy sobie dokument tożsamości, a że nie posiadałem wtedy takowego, chcieli spisać moje dane z tego co im powiem. I tutaj moje pytanie: podałem im prawdziwe imię i nazwisko, lecz inny adres zamieszkanie i inne imiona rodziców. Czy w związku z tym mogę ponieść jakiekolwiek konsekwencje? Czy policja po samym imieniu i nazwisku potrafi odnaleźć mój adres zamieszkania i czy będą próbować go ustalić?
 
A gdzie to mniej więcej było ? Tzn nie zweryfikowali tych danych od razu przez radiotelefon ?
 
Markiz32, w Kodeksie Wykroczeń pisze:

Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:
1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,
2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,
podlega karze grzywny.



Czyli sądzicie, że znajdą po imieniu i nazwisku mój adres zamieszkania i nałożą na mnie tą grzywnę? orientuje się ktoś w jakiej jest wysokości?
 
Ostatnia edycja:
maro#20 napisał:
A gdzie to mniej więcej było ? Tzn nie zweryfikowali tych danych od razu przez radiotelefon ?

niedaleko rynku, takie dosc odludne miejsce o tej porze dnia(wlasciwie nocy ;) ). wysiedli z radiowozu i normalnie na ulicy spisywali. nie weryfikowali moich danych przez radiotelefon. policjant tylko spisał w swoim notesiku te dane, ktore mu podałem, powiedzieli ze moge isc i sami odjechali.
Co o tym sądzicie?
 
Ostatnia edycja:
Sądzę że nic z tego nie będzie.
 
Pytałem z ciekawości mniej więcej o obszar kraju w którym to się wydarzyło a nie czy na rynku czy w okolicy rynku .
Jeśli widzieli kopnięcie kosza to wyjątkowo łagodna interwencja, bez mandatu bez prośby posprzątania tych śmieci ? Czy mówili coś na temat waszego zachowania ?
Być może tylko spisali prewencyjnie i nie widzieli tego kopnięcia kosza ?
Gdyby sprawdzali przez radiotelefon miałbyś od razu kłopoty.
 
maro#20 napisał:
Jeśli widzieli kopnięcie kosza to wyjątkowo łagodna interwencja, bez mandatu bez prośby posprzątania tych śmieci ? Czy mówili coś na temat waszego zachowania ?
Być może tylko spisali prewencyjnie i nie widzieli tego kopnięcia kosza ?


Nie widzieli momentu kopnięcia kosza, podobno dostali telefon, że grupa mlodziezy costam costam i przyjechali na interwencję.
Oczywiscie kazali posprzątać smieci, koledzy od razu wrócili się w to miesce i zaczęli sprzątać kosz i smieci z chodnika, w tym czasie gdy ja stałem przy radiowozie i byłem spisywany. Pytali kto zniszczył ten kosz, ale nikt się nie przyznał, ja jako osoba z ktora oczywiscie najwiecej rozmawiali tez nie podałem kto to. O żadnym mandacie nawet nie było mowy.

Czyli uważacie, że nic nie będzie dalej z ta sprawą? przeciez moga bez problemu ustalić moj adres po samym imieniu i nazwisku (niestety podałem przwdziwe).
 
Ostatnia edycja:
ok, dziekuje za Twoją opinię

Czy ktoś inny moglby nieco mi przyblizyc jak moze rozwinac sie ta sprawa, o ile w ogole sie rozwinie?
 
Powrót
Góra