T
tommac
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2021
- Odpowiedzi
- 4
Mam takie pytanie. Moja Mama (89 lat) dawno temu pracowała w banku. Jako pracownik banku nabyła nieodpłatnie w 2000 roku przy prywatyzacji banku przysługujący jej jako pracownikowi pakiet akcji. W międzyczasie część sprzedała, część ma do dzisiaj. Od sprzedawanych akcji dostawała PIT-8C i opłacała podatek Belki.
Tymczasem ostatnio dowiedziałem się, że w przypadku akcji nabytych przed 2004 rokiem podatku Belki nie trzeba płacić. Napisano o tym między innymi na stronie podatki.gov.pl.
Problem jest taki, że jednym z warunków jest to, że akcje te musiały być nabyte na podstawie publicznej oferty.
W jednej z indywidualnych interpretacji dostępnej na przykład tutaj Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stoi na stanowisku, że przepisy wtedy nie definiowały, co znaczy publiczna oferta. Dlatego w odpowiedzi powołuje się na Słownik Języka Polskiego i twierdzi, że ponieważ akcje pracownicze nie były dostępne dla wszystkich, więc to nie była publiczna oferta.
Jednak patrząc na podstawę prawną zawartą w dokumencie potwierdzającym nieodpłatne nabycie akcji przez moją Mamę znajduję, że jest to ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji dostępna np. tutaj.
Ta ustawa szczegółowo opisuje prywatyzację i określa również to, że do 15% akcji ma być dostępne dla pracowników prywatyzowanych przedsiębiorstw na preferencyjnych warunkach, co obejmuje również to, że mają je prawo nabyć bezpłatnie. W związku z tym uważam, że rozdzielanie akcji na te, które były dostępne dla wszystkich po cenie emisyjnej i dla określonej, przewidzianej ustawą grupy na warunkach preferencyjnych jest nieuzasadnione. Te akcje zostały nabyte na podstawie tej samej publicznej oferty określonej ustawą. Nie było tak, że jedne to była publiczna oferta, a drugie to jakaś darowizna czy coś innego.
Teraz mam pytanie: Chcę spróbować odzyskać ten podatek zapłacony za zeszły rok. Za starsze lata (ponad 5 lat temu) chyba nie mam co marzyć, bo sprawa jest przedawniona. Chociaż może istnieje jakaś droga do jego odzyskania? Ale to w tej chwili drugorzędna kwestia.
Ważniejsze w tej chwili jest dla mnie to, żeby od następnych sprzedaży akcji już tego podatku nie płacić.
Teraz myślę, co można zrobić. Chcę też wystąpić o indywidualną interpretację w sprawie mojej Mamy. Zobaczę, co odpowiedzą. Ale chciałem zapytać - czy według Was sprawa ma szanse powodzenia i czy możecie mi zasugerować jakąś drogę prowadzącą do pomyślnego rozwiązania tej sprawy?
Tymczasem ostatnio dowiedziałem się, że w przypadku akcji nabytych przed 2004 rokiem podatku Belki nie trzeba płacić. Napisano o tym między innymi na stronie podatki.gov.pl.
Problem jest taki, że jednym z warunków jest to, że akcje te musiały być nabyte na podstawie publicznej oferty.
W jednej z indywidualnych interpretacji dostępnej na przykład tutaj Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stoi na stanowisku, że przepisy wtedy nie definiowały, co znaczy publiczna oferta. Dlatego w odpowiedzi powołuje się na Słownik Języka Polskiego i twierdzi, że ponieważ akcje pracownicze nie były dostępne dla wszystkich, więc to nie była publiczna oferta.
Jednak patrząc na podstawę prawną zawartą w dokumencie potwierdzającym nieodpłatne nabycie akcji przez moją Mamę znajduję, że jest to ustawa z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji dostępna np. tutaj.
Ta ustawa szczegółowo opisuje prywatyzację i określa również to, że do 15% akcji ma być dostępne dla pracowników prywatyzowanych przedsiębiorstw na preferencyjnych warunkach, co obejmuje również to, że mają je prawo nabyć bezpłatnie. W związku z tym uważam, że rozdzielanie akcji na te, które były dostępne dla wszystkich po cenie emisyjnej i dla określonej, przewidzianej ustawą grupy na warunkach preferencyjnych jest nieuzasadnione. Te akcje zostały nabyte na podstawie tej samej publicznej oferty określonej ustawą. Nie było tak, że jedne to była publiczna oferta, a drugie to jakaś darowizna czy coś innego.
Teraz mam pytanie: Chcę spróbować odzyskać ten podatek zapłacony za zeszły rok. Za starsze lata (ponad 5 lat temu) chyba nie mam co marzyć, bo sprawa jest przedawniona. Chociaż może istnieje jakaś droga do jego odzyskania? Ale to w tej chwili drugorzędna kwestia.
Ważniejsze w tej chwili jest dla mnie to, żeby od następnych sprzedaży akcji już tego podatku nie płacić.
Teraz myślę, co można zrobić. Chcę też wystąpić o indywidualną interpretację w sprawie mojej Mamy. Zobaczę, co odpowiedzą. Ale chciałem zapytać - czy według Was sprawa ma szanse powodzenia i czy możecie mi zasugerować jakąś drogę prowadzącą do pomyślnego rozwiązania tej sprawy?