A
Adrian001
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2013
- Odpowiedzi
- 27
Witam.
Na początku chciałbym nieco usprawiedliwić swoje głupie zachowanie.
Od jakiegoś czasu bezsilnie poszukuję pracy. Zdesperowany zacząłem odpowiadać niemalże na każde ogłoszenie.
W poniedziałek 17 Listopada zaciekawiła mnie szczególnie oferta pracy zdalnej w sklepie internetowym, umieszczona na portalu OLX. Wysłałem CV z notką motywacyjną, i odpowiedź dostałem już po 2h. Ogłoszeniodawca wyraził zainteresowanie podjęcia ze mną współpracy i poprosił aby kontakt przeszedł na jego prywatny email. Już wtedy miałem dziwne spostrzeżenia, ale chęć szybkiego podjęcia pracy przysłaniała mi racjonalne myślenie.
Oto treść jego wiadomości:
"Witam,
Chcielibyśmy podpisać z Panem umowę o pracę na okres 1 miesiąca, w
celu sprawdzenia czy poradzi Pan sobie z materiałem, obsługą klienta
zarówno telefonicznie jak i mailowo.
Godzin pracy nie mamy ustalonych, po otrzymaniu materiałów będzie
wpisane w jakim przedziale czasu materiał ma się znaleźć w serwisie
allegro. Wynagrodzenie waha się od 1500 netto do 2200 netto, zależy
od Pańskich wyników. W załączniku przesyłam kwestionariusz który
należy wypełnić, można elektronicznie jak i zarówno wydrukować a
następnie zrobić skan dokumentu. Prosiłbym jeszcze o przedstawienie 3
rachunków wstecz za internet w celu pokrycia przez naszą firmę kosztów.
Po podpisaniu z Panem umowy na okres min. 3 miesiące otrzyma Pan telefon
służbowy, w celu wykonywaniu połączeń, a w okresie próbnym zwracamy
tylko koszty za telefon.
Pozdrawiam!"
Ani mnie, ani znajomej która też czytała tego maila nie zapaliła się czerwona lampka. Nawet dziwnym na tą chwilę nie wydało się, iż wspomniany kwestionariusz wymagał podania m.in. imion rodziców, numeru dowodu, numer NIP, numeru PESEL, numeru konta, adresu banku i danych placówki NFZ w której się leczę. Oraz poproszono mnie o złożenie podpisu na dokumencie. Nie wzbudziła nawet moich podejrzeń, prośba o kopię 3 ostatnich faktur za internet.
Miałem wczoraj ciężki dzień, więc za wypełnianie formularza wziąłem się w nocy. Odesłałem go i już się kładłem spać, kiedy coś mi nie dawało spokoju. Wszedłem na oficjalną stronę sklepu, i zobaczyłem zupełnie inny adres email niż podany w wysyłanych wiadomościach. Zaniepokojony pobuszowałem trochę w internecie, i zauważyłem, że kilka osób w przeszłości już się nadziało na oszustwa internetowe prowadzone wg. takiego samego schematu. Szukałem coraz więcej informacji, aż znalazłem dane właścicieli które były zupełnie inne niż te podane w mailu. Dopiero w tym momencie uświadomiłem sobie, że mogłem paść procederowi wyłudzenia moich danych.
Zalany zimnym potem, nie przespałem już tej nocy. Z samego rana zastrzegłem swój dowód w banku, i aby się upewnić zastrzegłem też na stronie Home - Zastrzeganie dokumentów tożsamości :: System Dokumenty Zastrzeżone.
Co robić dalej? Nie zgłaszałem sprawy na policję.
Ogłoszenie już zostało usunięte.
Napisałem na oficjalnej stronie sklepu, czy mogli by potwierdzić, że to na pewno oni wystawili tą ofertę.
Żałuję, że to dziwne uczucie niepokoju nie naszło mnie przed wysłaniem tych danych.
Myślałem wtedy tylko o tym, że w końcu będę mógł sprawić swojemu dziecku wymarzony prezent na święta. Teraz obawiam się, czy nie skończę z kredytem do spłacenia bądź jakąś zaciągniętą umową. Bardzo proszę o radę, co jeszcze mogę uczynić żeby nie ponieść konsekwencji swojej głupoty?
Na początku chciałbym nieco usprawiedliwić swoje głupie zachowanie.
Od jakiegoś czasu bezsilnie poszukuję pracy. Zdesperowany zacząłem odpowiadać niemalże na każde ogłoszenie.
W poniedziałek 17 Listopada zaciekawiła mnie szczególnie oferta pracy zdalnej w sklepie internetowym, umieszczona na portalu OLX. Wysłałem CV z notką motywacyjną, i odpowiedź dostałem już po 2h. Ogłoszeniodawca wyraził zainteresowanie podjęcia ze mną współpracy i poprosił aby kontakt przeszedł na jego prywatny email. Już wtedy miałem dziwne spostrzeżenia, ale chęć szybkiego podjęcia pracy przysłaniała mi racjonalne myślenie.
Oto treść jego wiadomości:
"Witam,
Chcielibyśmy podpisać z Panem umowę o pracę na okres 1 miesiąca, w
celu sprawdzenia czy poradzi Pan sobie z materiałem, obsługą klienta
zarówno telefonicznie jak i mailowo.
Godzin pracy nie mamy ustalonych, po otrzymaniu materiałów będzie
wpisane w jakim przedziale czasu materiał ma się znaleźć w serwisie
allegro. Wynagrodzenie waha się od 1500 netto do 2200 netto, zależy
od Pańskich wyników. W załączniku przesyłam kwestionariusz który
należy wypełnić, można elektronicznie jak i zarówno wydrukować a
następnie zrobić skan dokumentu. Prosiłbym jeszcze o przedstawienie 3
rachunków wstecz za internet w celu pokrycia przez naszą firmę kosztów.
Po podpisaniu z Panem umowy na okres min. 3 miesiące otrzyma Pan telefon
służbowy, w celu wykonywaniu połączeń, a w okresie próbnym zwracamy
tylko koszty za telefon.
Pozdrawiam!"
Ani mnie, ani znajomej która też czytała tego maila nie zapaliła się czerwona lampka. Nawet dziwnym na tą chwilę nie wydało się, iż wspomniany kwestionariusz wymagał podania m.in. imion rodziców, numeru dowodu, numer NIP, numeru PESEL, numeru konta, adresu banku i danych placówki NFZ w której się leczę. Oraz poproszono mnie o złożenie podpisu na dokumencie. Nie wzbudziła nawet moich podejrzeń, prośba o kopię 3 ostatnich faktur za internet.
Miałem wczoraj ciężki dzień, więc za wypełnianie formularza wziąłem się w nocy. Odesłałem go i już się kładłem spać, kiedy coś mi nie dawało spokoju. Wszedłem na oficjalną stronę sklepu, i zobaczyłem zupełnie inny adres email niż podany w wysyłanych wiadomościach. Zaniepokojony pobuszowałem trochę w internecie, i zauważyłem, że kilka osób w przeszłości już się nadziało na oszustwa internetowe prowadzone wg. takiego samego schematu. Szukałem coraz więcej informacji, aż znalazłem dane właścicieli które były zupełnie inne niż te podane w mailu. Dopiero w tym momencie uświadomiłem sobie, że mogłem paść procederowi wyłudzenia moich danych.
Zalany zimnym potem, nie przespałem już tej nocy. Z samego rana zastrzegłem swój dowód w banku, i aby się upewnić zastrzegłem też na stronie Home - Zastrzeganie dokumentów tożsamości :: System Dokumenty Zastrzeżone.
Co robić dalej? Nie zgłaszałem sprawy na policję.
Ogłoszenie już zostało usunięte.
Napisałem na oficjalnej stronie sklepu, czy mogli by potwierdzić, że to na pewno oni wystawili tą ofertę.
Żałuję, że to dziwne uczucie niepokoju nie naszło mnie przed wysłaniem tych danych.
Myślałem wtedy tylko o tym, że w końcu będę mógł sprawić swojemu dziecku wymarzony prezent na święta. Teraz obawiam się, czy nie skończę z kredytem do spłacenia bądź jakąś zaciągniętą umową. Bardzo proszę o radę, co jeszcze mogę uczynić żeby nie ponieść konsekwencji swojej głupoty?