podniesienie zarzutu naruszenia art. 5kc z urzędu

  • Autor wątku Autor wątku dementii
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sądu dotyczy art. 233 k.p.c. Zaś art. 6 k.c. dotyczy przede wszystkim strony.
Sąd stosując art. 233 k.p.c. bada wiarygodność i moc dowodów poprzez urzeczywistnienie przez strony art. 6 k.c. jako zbadanie czy strona udowodniła dany fakt. Jeśli strona nie udowodni podnoszonego faktu, sąd na podstawie art. 233 k.p.c. nie uzna tegoż. Z takiego (oczywiście ad hoc) rozumowania wynika, że sąd ma podjąć na podstawie przepisów formalnych wykładnię przepisów materialnych z urzędu.

Może ktoś wykombinuje inaczej.
 
i ja również :) więc tyle w kwestii tego postu, no chyba że ktoś jeszcze ma jakaś inną ciekawą koncepcję.

W każdym razie dzięki przedmówcom za wszystkie wypowiedzi.
--
dementii
 
Na szybko wklejam tylko "lekturę" , bez mojego komentarza :
Powszechnie przyjmuje się, iż treść art. 5 kc powinna być brana przez sąd pod uwagę w każdej sprawie, niezależnie od tego, czy strony powołują się na nadużycie prawa.
(...) Ustalenie nadużycia prawa oznacza , że stronie nie przysługuje w ogóle uprawnienie, na które się powołuje. A to z kolei ma podstawowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Właśnie dlatego sąd obowiązany jest uwzględnić nadużycie prawa z urzędu.
Nie może być wobec tego mowy o materialnoprawnym zarzucie nadużycia prawa. W grę może wchodzić jedynie zarzut w znaczeniu procesowoprawnym. Pojęcie zarzutu procesowego jest bowiem znacznie szersze niż zarzutu materialnoprawnego. Obejmuje ono wszelkie twierdzenia pozwanego, zmierzające do wygrania sprawy. Jego postawa nie ogranicza się, jak wiadomo , do roszczenia materialnoprawnego , a są nią wszelkie twierdzenia podniesione w pozwie i ew. roszczenia o charakterze wyłącznie procesowym. (...)

Zaistnienie stanu nadużycia prawa badane jest przez sąd z urzędu. (...) Uwzględnienie przez sąd z urzędu nastąpi jednak wtedy gdy z okoliczności sprawy wynika nadużycie prawa. (...) Strona, która powołuje się na nadużycie prawa jest odpowiedzialna za to, aby nadużycie to wynikało ze zgromadzonego materiału dowodowego.

T. Justyński Nadużycie prawa w polskim prawie cywilnym
wraz z powołaną tam literaturą ;)
 
Wnioskowałem bardzo podobnie (o ile nie tak samo) jak w przytoczonym przez Bedka fragmentem.
Też jestem więc przekonany. ;)
 
Bez głębszej refleksji z cytatu Bedka:
,,Ustalenie nadużycia prawa oznacza , że stronie nie przysługuje w ogóle uprawnienie, na które się powołuje."
Sam zwrot nadużycie prawa wskazuje na istnienie prawa podmiotowego po stronie żądającej jego ochrony. Warunkiem rozpoznania zarzutu nadużycia prawa jest więc jego istnienie. Autor chyba pomylił zwrot nadużycie z nieistnieniem.
Gdyby sąd doszedł do wniosku, iż stronie nie przysługuje prawo podmiotowe na które się powołuje to oddali powództwo, ale nie przy uwzględnieniu art 5 kc. ( Na marginesie są orzeczenie SN mówiące, że w takiej sytuacji sąd może nawet odrzucić pozew, jeżeli pomiędzy powodem a pozwanym nie występuje żaden stosunek prawny )
Oddalenie przez sąd powództwa z uwagi na nadużycie prawa podmiotowego przez stronę nie może prowadzić do nabycia ani utraty prawa.
SN III CR 278/65
 
Rozumiem tak: jak strona posuwa się tak daleko że wkracza w obszar nadużycia prawa to w tym momencie znajduje się w sytuacji, gdy tego prawa już nie ma.
 
adamlukass napisał:
Oddalenie przez sąd powództwa z uwagi na nadużycie prawa podmiotowego przez stronę nie może prowadzić do nabycia ani utraty prawa.
SN III CR 278/65

To akurat jest truizm :)
 
kadi napisał:
Rozumiem tak: jak strona posuwa się tak daleko że wkracza w obszar nadużycia prawa to w tym momencie znajduje się w sytuacji, gdy tego prawa już nie ma.

Niezupełnie. To prawo nadal istnieje ale nie zasługuje na ochronę.
 
Z przytoczonego przez Bedka poglądu wynika, iż jednak dobrze na szybko kombinowałem w pierwszym poście na drugiej stronie wątku. W konkluzji sprowadza się to do tego, że sąd błędnie podjął zarzut nadużycia prawa, gdyż dementii wyraźnie napisał: "problem w tym o czym cały czas podkreślam od pierwszego wątku polega na tym, że sąd niejako wyszedł ponad żądanie strony, która nie zgłaszała ani nawet nie zasugerowała w postępowaniu dowodowymzarzutu naruszenia art.5kc" ergo, jak wynika z poglądów T. Justyńskiego "Uwzględnienie przez sąd z urzędu nastąpi jednak wtedy gdy z okoliczności sprawy wynika nadużycie prawa."

Do Pasqud: "Oddalenie przez sąd powództwa z uwagi na nadużycie prawa podmiotowego przez stronę nie może prowadzić do nabycia ani utraty prawa.
SN III CR 278/65" faktycznie w ten sposób uzasadniał SN w powołanym wyroku. Daje namiary - OSNCP 1966/7-8 poz. 130) oraz w wyroku z 8 listopada 1985 r., III CRN 343/85 (OSNCP 1986/10 poz. 161).

Na koniec dodam też ciekawy acz nie odosobniony pogląd St. Dmowskiego z komentarza do k.c.: "Osoba, której przysługuje określone prawo podmiotowe, może z niego skorzystać w razie zmiany okoliczności faktycznej, nawet w sytuacji, gdy uprzednio wniesione przez nią powództwo zostało oddalone z powodu sprzeczności żądania z zasadami współżycia społecznego (ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa). Powód, wytaczając nowe (ponowne) powództwo, powinien zgłosić i uzasadnić twierdzenie, że stan faktyczny uległ tak istotnej zmianie, iż w obecnej chwili jego żądanie nie jest już sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Okoliczność, iż oddalenie powództwa z powodu sprzeczności żądania z zasadami współżycia społecznego, nie może doprowadzić do nabycia prawa podmiotowego przez stronę pozwaną, powinna być brana pod uwagę w każdym wypadku stosowania art. 5. Oddalenie powództwa na podstawie tego przepisu prowadzi do powstania (i aprobowania przez sąd) sytuacji, że stan faktyczny nie odpowiada stanowi prawnemu. W demokratycznym państwie prawnym tego rodzaju trwałe stany nie są pożądane, dlatego też przy sięganiu do art. 5 należy zachowywać szczególną ostrożność." I jeszcze pytanie: nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie spotakłem się z sytuacją żeby Sąd zarzut z art. 5 k.c. podjął z urzędu.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra