Podział majątku, darowizna w tle

  • Autor wątku Autor wątku carthmas
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
carthmas

carthmas

Użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
189
Dzień dobry,

Mam następujące pytanie dot. podziału majątku po rozwodzie.

Pan X i Pani Y, będący małżeństwem, nabyli 2 mieszkania, finansując ich nabycie:
1) Dochodami z pracy (głównie Pana X w stosunku 80/20)
2) Darowizną na rzecz Pani Y (gdy była już w związku małżeńskim, ale darowiznę te najpewniej należy traktować jako do majątku osobistego)
3) Kredytem hipotecznym

Wspomniana darowizna była na nabycie drugiej nieruchomości. Celem darowizny było zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych małżonków, po wstąpieniu w związek małżeński, jednak w tytule przelewu jest wskazane wyraźnie "Darowizna dla Pani Y". Brak informacji, czy darowizna była w formie aktu notarialnego, czy też nie.

Pytania
Jaki byłby najrozsądniejszy sposób podziału majątku?
Czy jest możliwy scenariusz, w którym Pan X nie będzie obciążony zwrotem darowizny?

Z góry dziękuję za wsparcie.
 
Ostatnia edycja:
Z tego co piszesz, to darowizny była majątkiem osobistym małżonki. Czyli środki te były nakładem z majątku osobistego na majątek wspólny. Przy podziale podlegają więc rozliczeniu.
głównie Pana X w stosunku 80/20
Przy wspólności majątkowej ten stosunek nie ma znaczenia. Chyba, że w tym czasie żona nie pracowała i nie zajmowała się wychowaniem dzieci i szeroko rozumianym prowadzeniem domu. Jak cała jej praca polegała na oglądaniu tv i popijaniu kawki, to masz prawo wnieść o nierówny udział w majątku wspólnym podczas podziału.
Czy jest możliwy scenariusz, w którym Pan X nie będzie obciążony zwrotem darowizny?
Dlaczego miałby być obciążony zwrotem darowizny, skoro on nie jest obdarowanym? Nie rozumiem tego pytania.
 
Cześć, dziękuję bardzo za odpowiedź.

Dlaczego miałby być obciążony zwrotem darowizny, skoro on nie jest obdarowanym? Nie rozumiem tego pytania.

Jeżeli o to chodzi, to w sensie "ekonomicznym", Pan X był beneficjentem tej darowizny, skoro sfinansowała ono mieszkanie, które weszło w majątek wspólny. Natomiast tak jak piszesz, darowizna podlega rozliczeniu, więc przykładowo:

Wartość mieszkania 500k
Wartość darowizny 200k
Majątek wspólny 300k

Podział nie byłby pomiędzy małżonków 50/50, tylko Pan X dostałby (równowartość pieniężną) 150k, a Pani Y dostałaby 350k - dobrze rozumiem?

Przy wspólności majątkowej ten stosunek nie ma znaczenia. Chyba, że w tym czasie żona nie pracowała i nie zajmowała się wychowaniem dzieci i szeroko rozumianym prowadzeniem domu. Jak cała jej praca polegała na oglądaniu tv i popijaniu kawki, to masz prawo wnieść o nierówny udział w majątku wspólnym podczas podziału.

Pani Y pracowała, jednak jak wspomniałem, głównie pieniądze do domu przynosił Pan X :) Dzieci z tego nie było. Czy można więc ubiegać się, mając to na względzie (i też to, że mieszkanie było głównie "wykończone" za środki zarobione przez Pana X, choć jest to słabo udokumentowane - jedynie domniemanie na podstawie dochodów) można ubiegać się o nierówny udział w majątku wspólnym podczas podziału, czy przepis dot. tego, że dochody z pracy małżonków wchodzą do majątku wspólnego jest bezwzględny?
 
Ostatnia edycja:
Pani Y pracowała, jednak jak wspomniałem, głównie pieniądze do domu przynosił Pan X
Proporcje zarobków małżonków pozostających w małżeńskiej wspólnocie majątkowej nie maja znaczenia. Zarobki uzyskane w trakcie małżeństwa stanowią majątek wspólny, w razie rozwodu podlegający podziałowi 50/50.
 
OK - dziękuję. To jasne. Czy mógłbym także prosić o odpowiedź w pozostałych kwestiach z wątku powyżej?
 
dobrze rozumiem?
Dobrze.
można ubiegać się o nierówny udział w majątku wspólnym podczas podziału
Wnioskować można zawsze, nawet jak w chwili składania wniosku wiesz, że nie masz racji.
czy przepis dot. tego, że dochody z pracy małżonków wchodzą do majątku wspólnego jest bezwzględny?
Czytaj art. 31 § 2 kodeksu rodzinnego.
 
Dziękuję. A jak należałoby podzielić kredyt? Znów posłużę się przykładem.

Wartość nieruchomości 1 - 100.000
Wartość kredytu - 50.000

Wartość nieruchomości 2 - 100.000
Bez kredytu

Pani Y bierze nieruchomość 1 z kredytem, Pani X bierze nieruchomość 2.
Majątek wspólny to 200.000 minus kredyt czyli 150.000, czyli po równo byłoby 75.000.

Pani Y bierze coś wartego 50.000, a pan X o wartości 100.000, więc Pan X powinien "dopłacić" pani Y 25.000, żeby wyjść na 75.000?

Jaką wartość należy przyjąć za wartość kredytu - wartość pozostającą do spłaty całkowitą, czy wartość kapitału pozostającego do spłaty?
 
A jak należałoby podzielić kredyt?
Sąd kredytów nie dzieli, nie ma prawa. To wasze zobowiązania wynikające z umów cywilnych. Za ich spłatę odpowiadacie przed pożyczkodawcą w sposób określony w umowie. Prawdopodobnie w sposób solidarny odpowiadacie przed bankiem.
Obciążenie nieruchomości kredytem nie wpływa również na wartość rynkową nieruchomości. Czyli zgodnie z sytuacją powyżej, nieruchomość warta 100 tyś. a kredyt do spłaty to 50 tyś. to nie znaczy że przy podziale nieruchomość jest warta 50 tyś. Dalej 100 tyś. a kredyt nadal spłacacie wspólnie.
Podział majątku, to w zasadzie czysta matematyka. Przy równych udziałach, dzielicie wszystko po połowie w/g wartości. Kto co otrzyma, to już do ustalenia pomiędzy Wami.
 
Powrót
Góra