Podział majątku - przyznanie własności nieruchomości przy braku zdolności kredytowej

  • Autor wątku Autor wątku Branchy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Branchy

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
21
Witajcie

Jestem w trakcie podziału majątku.
Niestety na rozprawie o podział zostałam "zmuszona" do ugody. Nie maiłam prawnika, były mąż miał. Sędzia była stronnicza. Może to dziwnie brzmi, ale byłam wciąż atakowana i ostatecznie zgodziłam się na niekorzystną dla mnie ugodę. Po sprawie skontaktowałam się z prawnikiem, który pomagał mi w pismach i powiedział, że muszę się odwołać od tej ugody.

Ostatecznie na posiedzeniu niejawnym moje odwołanie zostało odrzucone, wyrok uprawomocniony a ja muszę na wniosek klauzuli wykonalności spłacić byłego męża od dnia podpisania ugody.

Czy taki obrót sprawy jest ok? Czy w takim wypadku nie ma już odwołania?
Nie musiałam podpisywać ugody, sprawa mogła iść swoim torem. Zrobiłam błąd, czy nie powinnam mieć szansy na normalną sprawę?

Dodatkowo były mąż prowadzi działalność gospodarczą. Twierdzi, że ma stratę. Zalega z alimentami za dwa miesiące. Do podziału mieliśmy dwie nieruchomości. W jednej mieszkam ja z dziećmi ( i spłacam kredyt), w drugiej mieszka on i zobowiązał się do spłaty kredytu. Po podziale każdy musi przejąc kredyt do swojej nieruchomości. Niestety na działalności takiego kredytu nie dostanie. Ja mam umowę o pracę i dość dobre zarobki. Na chwilę obecną wygląda to tak, że on będzie prawnym właścicielem nieruchomości w której mieszka, a ja nadal będę współkredytobiorcą. Czy jest w ogóle możliwe, aby takie coś miało miejsce. Na tym kredycie już były zajęcia komornicze (łącznie ze ściąganiem raty z mojego konta) i na chwile obecną jest zaległość dwóch rat.
W praktyce on przestanie płacić, komornik wejdzie mi na wynagrodzenie lub konto, a ja będę dodatkowo spłacać jemu w ratach kwotę ustaloną na ugodzie.

Mam nadzieję, że powyżej to tylko czarny scenariusz i ktoś mi odpowie co mogę zrobić. Chciałam to ustalić z prawnikiem, ale nie odpowiada na maile i nie odbiera telefonu :(
Dziękuję
Sylwia
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli upłynął termin do złożenia zażalenia na postanowienie Sądu o umorzeniu postępowania wobec zawarcia ugody to pozostaje pozew o ustalenie nieważności ugody oparty na wadach oświadczenia woli (art. 918 kc oraz art. 82-87 kc).

Branchy napisał:
Na chwilę obecną wygląda to tak, że on będzie prawnym właścicielem nieruchomości w której mieszka, a ja nadal będę współkredytobiorcą. Czy jest w ogóle możliwe, aby takie coś miało miejsce.

Podział majątku nie wpływa na wcześniej zawartą umowę z bankiem i obowiązuje ona w tej treści w jakiej była zawarta (z uwzględnieniem aneksów).
 
Dziękuję za odpowiedź. Nazwałam w poprzednim poście moje zażalenie odwołaniem.

Zażalenie zostało złożone w terminie, niestety zostało odrzucone.

Udało mi się skontaktować z prawnikiem, który również twierdzi, że jedynym wyjściem jest pozew o ustalenie nieważności ugody oparty na wadach oświadczenia woli. Wiem, że bez znajomości sprawy ciężko o szacowanie powodzenia takiej sprawy, ale korzystając z doświadczenia - czy są jakieś szanse?

Z racji tego, że umowa z bankiem obowiązuje - czy jest jakiś sposób na "zmuszenie" byłego aby płacił swój kredyt, jeśli nie uda mi się unieważnić ugody? Wiem, że istnieje takie coś jak postępowanie regresowe - tylko jak można ściągnąć w ten sposób pieniądze od kogoś, kto twierdzi, że ich nie ma i wszystkie tematy załatwia gotówką?
 
Branchy napisał:
Z racji tego, że umowa z bankiem obowiązuje - czy jest jakiś sposób na "zmuszenie" byłego aby płacił swój kredyt, jeśli nie uda mi się unieważnić ugody? Wiem, że istnieje takie coś jak postępowanie regresowe - tylko jak można ściągnąć w ten sposób pieniądze od kogoś, kto twierdzi, że ich nie ma i wszystkie tematy załatwia gotówką?

Jest to już kwestia prowadzenia skutecznej egzekucji i środków możliwych do zastosowania w jej trakcie. O zwrot tytułem regresu musi Pani wystąpić z pozwem o zapłatę przeciwko współkredytobiorcy.

Branchy napisał:
Wiem, że bez znajomości sprawy ciężko o szacowanie powodzenia takiej sprawy, ale korzystając z doświadczenia - czy są jakieś szanse?

Proszę poszukać orzecznictwa (powszechnie dostępne poprzez wyszukiwarki internetowe) w sprawach o podobnym stanie faktycznym - analizując sentencje i uzasadnienia najłatwiej Pani oceni swoje szanse.
 
Powrót
Góra