podział majątku

  • Autor wątku Autor wątku chasey123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ze rachunki nie muszą być na jej nazwisko
 
Witam.
Rozwiodłam się z mężem w 2014 r. , lecz nie mamy załawionych spraw dotyczących podziału majątku. W skład majątku wchodzi mieszkanie oraz połowa lokalu gastronomicznego, którego mój były mąż jest współwłaścicielem . Niedługo dojść ma do sprzedaży owego lokalu.
Czy były partner ma prawo sprzedać lokal bez porozumienia ze mną oraz bez mojego podpisu na umowie sprzedaży ?
Bardzo proszę o odpowiedź.
 
Mogę prosić o bardziej szczegółowe wyjaśnienie.
Czytałam o współwłasności Ustawowej ale nie bardzo jestem w stanie się do tego dopasować ze swoim problemem.
Interesuje mnie najbardziej to czy były mąż może podpisać umowę sprzedaży bez mojej zgody ? Może zaistnieć sytuacja , że sprzeda lokal sam i dopiero wtedy po zatajeniu ceny będzie próbował się ze mną rozliczyć ?
 
Proszę o podanie stanu rzeczywistego prawnego lokalu użytkowego. Treśc KW Takie trudne?
 
korf napisał:
Ze rachunki nie muszą być na jej nazwisko
@korf, ale to bez sensu. Małżeństwo ma wspólnotę majątkową, więc nie istotne na kogo są rachunki, płacone było ze wspólnych pieniędzy.
 
Środki mogą pochodzić z innych żródeł katalog art. 33 KRO
Natomiast to, że zarobki są wspólne nie jest dyskusyjne. Rozmawiamy o nakładach a nie wydatkach koniecznych związanych ze zwykłym zarządem
Art. 45.38) § 1. Każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności. § 2. Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wy- maga tego dobro rodziny. § 3. Przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy dług jednego z małżonków został zaspokojony z majątku wspólnego.
Różne są sytuacje a udowodnienie co jest nakładem a co wydatkiem koniecznym trudne. Np. malowanie ścian, zmiana ogrzewania, cyklinowanie, zmiana wyposażenia kuchni i inne.
Po za tym Ty zakładasz, że strony pracują, zarabiają. Często tak nie jest. Trzeba się natrudzić by wykazać znaczny stopień przyczynienia się do zmiany wartości majątku odrębnego.
 
W takim razie dochodze do wniosku ze nie ma sensu brac slubu ,gdyz to.i tak kompletnie nic.nie zmienia. Dziękuję za odpowiedzi.
 
Warto brać ślub.
Jeśli jednak z góry pytasz o jego OPŁACALNOŚĆ... to go nie bierz...
Za sam ślub mieszkania nie dostaniesz.
Mi to już podchodzi pod wyłudzenie.
 
Ja bym zaryzykował.
witajcie

bardzo proszę o udzielenie informacji na temat.

Jestem w związku , narzeczony kupił mieszkanie (jest jednym włascicielem)
planujemy ślub ,

czy w razie rozwodu mnie sie cos nalezy?

chodzi o podział majątku?

jak to wedlug prawa wygląda???

mamy dziecko

prosze o pomoc.
1. Tak należy się pani, jak każdemu z nas. Wszyscy mamy takie same prawa.
2. Nie wiem czy chodzi o podział majątku, a podział ma nogi?
3. Nie znam skrótu myślowego "to" - mógłbyś napisać pełnym zdaniem?
4. A ala ma kota
 
Szczerze współczuję "wybrankowi".
 
Najlepsze zabezpieczenie przed takimi "żonami" - intercyza ;)
 
To ożeń się, pracuj, zarób na połowę mieszkania, sprzedacie te obecne i kupicie nowe.

Albo kup wspólny samochód za połowę ceny tego mieszkania w zamian za darowiznę połowy mieszkania dla ciebie.

Nie ma nic za darmo.... Szkoda wybranka, Panowie strzeżcie się od takich "Kobiet" :)
 
Ewentualnie, czy po prostu nie można spisać intercyzy w której mąż włączy ten składnik majątku osobistego, do majątku wspólnego.
Zazwyczaj czytam sobie posty wśród karników, rozumiem, rozumiem, kein civilist kein jurist, stąd czekałem na taką odpowiedź i czekałem, ale się nie doczekałem. Dlatego sam zarzucam tą kwestię, zamiast dyskusji na temat "KOBIETY CHCĄ NAS ZŁAPAĆ W PUŁAPKĘ, TRUE STORY".

Ja to widzę tak: oceniacie tą kobietę, pochopnie. Ma dziecko, chce brać ślub, a boi się, że za kilka lat może mężowi się odwidzieć i co? Wtedy nawet kwestia opieki nad dzieckiem, jest problematyczna.
Dlatego, taka intercyza rozszerzająca, bo wspólność majątkową można też rozszerzyć, byłaby o ile druga strona się zainteresuje tym, najlepszym wyjściem.
 
Redraw napisał:
Ja to widzę tak: oceniacie tą kobietę, pochopnie.

Myślę, że użytkownicy forum to inteligentni ludzie. To nie jest pochopna ocena a jedynie podsumowanie rzeczywistości i logiki płci pięknej.
Jeśli wierzysz, że chodzi tutaj o jakieś zabezpieczenie na 20 lat w przód to niestety jesteś w błędzie.
Stereotypowe myślenie na temat kobiet nie jest jakimś znacznym odbieganiem od stanu faktycznego.
 
Koniec. Takiego wysypu trolli i OT żaden temat nie uciągnie.
Jeśli nadal są jakieś pytania prawne, to proszę w nowym temacie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra