T
tiki78
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2009
- Odpowiedzi
- 17
Witam, mam taki problem. Babcia przepisała w testamencie nieruchomość na dwie wnuczki, czyli na mnie i moją kuzynkę. Od momentu śmierci babci w 2005r. mieszkanie było wystawione na sprzedaż. We własnym zakresie zrobiłam na początku wycenę tej nieruchomości, która wówczas była warta wg rzeczoznawcy 425 tys. zł. Jednak kuzynka twierdziła, że ta cena jest zaniżona, i że chce sprzedać nieruchomość za 590 tys. twierdząc, że na pewno jakiś wariat się znajdzie. Niestety wariat się nie znalazł, a kolejne propozycje sprzedaży za niższe kwoty były przez kuzynkę odrzucane z oszczerstwami, że na pewno ugadałam się z potencjalnym nabywcą i chcę ją okraść, bo pod stołem wezmę z 50 tys. Nie chciała również odsprzedać mi swojej części za połowę kwoty z wyceny rzeczoznawcy. W związku z powyższym zameldowałam się w tym mieszkaniu i sama w nim zamieszkałam i ponosiłam koszty jego utrzymania licząc, że jednak jakiś nabywca się znajdzie. Kuzynka mieszka 150km od miejsca, w którym położona jest nieruchomość, w związku z powyższym zrzuciła na mnie wszystkie obowiązki związane z wynajmem i utrzymaniem. Po pewnym czasie jednak zrezygnowałam z mieszkania i mieszkanie zostało użyczone osobom trzecim w celu utrzymywania go do czasu sprzedaży. Przez cały ten okres czasu biura nieruchomości miały dostęp do mieszkania i przyprowadzały potencjalnych nabywców jednak do dnia dzisiejszego nikt nie zdecydował się na zakup nieruchomości. Ostatnio kuzynka stwierdziła, że ma dość czekania i rozwiązała umowy użyczenia (których nie zawarła) pozostawiając tym samym mieszkanie puste. Powiedziała, że da klucze do biura nieruchomości w celu jego wynajęcia. Ponieważ naciskała i obrzucała mnie oszczerstwami, że cały czas ją oszukuje i na pewno utrudniam sprzedaż przystałam na tą propozycje. Uprzedziłam jednak kuzynkę, że nie stać mnie w tej chwili na ponoszenie dodatkowych kosztów na utrzymanie tego pustego mieszkania. Po pewnym czasie dostałam pismo od adwokata reprezentującego kuzynkę, że mam się stawić w kancelarii w celu uzgodnienia wspólnego zarządzania nieruchomością. Ponieważ nie miałam ochoty już dalej prowadzić dyskusji z kuzynką odpisałam do kancelarii, że w związku z zaistniałą sytuacją wyrażam zgodę na wynajęcie tego mieszkania do czasu jego sprzedaży, i że jeśli będzie miała zostać zawarta jakaś umowa to chcę być przy jej podpisaniu osobiście. Zgodziłam się również na sprzedaż za kwotę nie mniejszą niż 425tys. zł. Wszystkie rachunki odesłałam do niej w celu uregulowania płatności.
Pytania moje są takie:
1. czy mam obowiązek ponoszenia połowy kosztów utrzymania tego mieszkania - w dalszym ciągu jestem w nim zameldowana, ale rachunki do tej pory są wystawiane na babcię, gdyż nie przepisałam ich na swoje nazwisko, a te umowy usług, które były na moje nazwisko zostały rozwiązane;
2. jeśli tak, to czy jestem w stanie udowodnić w jakiś sposób, że przez tle lat kuzynka nie włożyła ani grosza w utrzymanie tego mieszkania i najpierw jak ponosiłam koszty, a później osoby którym było ono użyczone jeśli rachunki były płacone gotówka? Od kuzynki nie otrzymywałam żadnych przelewów bankowych. Czy w ogóle coś by to zmieniło? Nie stać mnie na utrzymanie tego mieszkania!!
2. jakie zagrożenia mogą mnie jeszcze czekać ze strony kuzynki?
3. Czy nie lepiej oddać stronę do sądu o podział spadku? Wiem jednak, że wiąże się to z niemałymi kosztami- jakimi?
4. Proszę o jakieś propozycje, jakie kroki mogłabym podjąć, żeby zabezpieczyć swoje interesy i nie mieć problemów z kuzynką.
Pytania moje są takie:
1. czy mam obowiązek ponoszenia połowy kosztów utrzymania tego mieszkania - w dalszym ciągu jestem w nim zameldowana, ale rachunki do tej pory są wystawiane na babcię, gdyż nie przepisałam ich na swoje nazwisko, a te umowy usług, które były na moje nazwisko zostały rozwiązane;
2. jeśli tak, to czy jestem w stanie udowodnić w jakiś sposób, że przez tle lat kuzynka nie włożyła ani grosza w utrzymanie tego mieszkania i najpierw jak ponosiłam koszty, a później osoby którym było ono użyczone jeśli rachunki były płacone gotówka? Od kuzynki nie otrzymywałam żadnych przelewów bankowych. Czy w ogóle coś by to zmieniło? Nie stać mnie na utrzymanie tego mieszkania!!
2. jakie zagrożenia mogą mnie jeszcze czekać ze strony kuzynki?
3. Czy nie lepiej oddać stronę do sądu o podział spadku? Wiem jednak, że wiąże się to z niemałymi kosztami- jakimi?
4. Proszę o jakieś propozycje, jakie kroki mogłabym podjąć, żeby zabezpieczyć swoje interesy i nie mieć problemów z kuzynką.