I
imadetea
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
czy nauczycielka może podczas lekcji chemii w gimnazjum przedstawiać uczniom swój światopogląd?
Dodam, że sytuacja ta powtarza się na każdej lekcji tego przedmiotu (zresztą na wyraźne życzenie części uczniów, dla których nauka niewiele znaczy) i nie ma nic wspólnego z tematem zajęć.
Ponadto mam pewne wątpliwości, czy nauczycielka nie narusza swoich obowiązków (dokładnie tego, że ma „kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka” oraz „dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów” wg Karty Nauczyciela).
W skrócie: jej zdaniem feministki walczą o „gówno”, a sam feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na piętro. Równość to bzdura. Społeczność LGBT stanowią nienormalni i źli ludzie. Dodatkowo nie jest prawdą to, że żadna praca nie hańbi - prostytucja jest obrzydliwa.
Pod koniec zazwyczaj dodaje, że jednak każdy ma prawdo do własnego zdania i może się z nią nie zgadzać.
k:
Czy jej zachowanie jest niezgodne z prawem? Co mogę zrobić w sytuacji, kiedy jestem jedną z nielicznych osób w klasie, którym to przeszkadza?
czy nauczycielka może podczas lekcji chemii w gimnazjum przedstawiać uczniom swój światopogląd?
Dodam, że sytuacja ta powtarza się na każdej lekcji tego przedmiotu (zresztą na wyraźne życzenie części uczniów, dla których nauka niewiele znaczy) i nie ma nic wspólnego z tematem zajęć.
Ponadto mam pewne wątpliwości, czy nauczycielka nie narusza swoich obowiązków (dokładnie tego, że ma „kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka” oraz „dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów” wg Karty Nauczyciela).
W skrócie: jej zdaniem feministki walczą o „gówno”, a sam feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na piętro. Równość to bzdura. Społeczność LGBT stanowią nienormalni i źli ludzie. Dodatkowo nie jest prawdą to, że żadna praca nie hańbi - prostytucja jest obrzydliwa.
Pod koniec zazwyczaj dodaje, że jednak każdy ma prawdo do własnego zdania i może się z nią nie zgadzać.
Czy jej zachowanie jest niezgodne z prawem? Co mogę zrobić w sytuacji, kiedy jestem jedną z nielicznych osób w klasie, którym to przeszkadza?