C
ciocia_mlotek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
mam pewne kłopoty w pracy. Zaczęłam pracować w maju 2008. Pracuję nieprzerwanie w tej samej firmie. mam kontrakt, zle nie został on podpisany przez pracodawcę. Jestem w ciąży i mam wrażenie, że pracodawca szuka powodu do zwolnienia mnie.
Pracuję w tzw truck-stopie. Praca jest w systemie godzinowym, wyplaty tygodniowe. ayslipy dostajemy hurtem raz na jakieś 2 miesiące. Szefowa ma zwyczaj ustalac grafik z dnia na dzień. Tym razem ustawiła 3 dni z góry. Z przyzwyczajenia czekałam na telefon od niej (zapomniałam, że grafik na dziś został ustalony) i nie doczekawszy się go usnęłam. Szefowa zadzwaniła do mnie dziś godzinę po tym jak miałam być w pracy. To ja miałam otwierać restaurację. Po przyjściu do pracy zostałam poproszona na stronę i "objechana" przez szefa. Powiedział, ze dostanę pisemną naganę. Do tej pory nigdy na nikim nie były takie praktyki praktykowane. Wiem, ze nagana jest w tym przypadku zasadna bo naraziłam firmę na straty. Jednak ponieważ nigdy wobec nikogo nie były takie rzeczy stosowane (nawet do pracownika złapanego na piciu w pracy) obawiam się, że jest to chęć usunięcia mnie przed macierzyńskim.
dodam, że po otwarciu restauracji przez 1 godzinę miałam być jedynym pracownikiem na zmianie. Takie praktyki miały miejsce przez cały okres zimowy (nawet po 4 godziny jedna jedyna osoba na cała restaurację) Z tego co wiem nie jest to legalne. Pracodawca poza tym nie wypełnia podstawowych zasad health and safety. Po kuchni biega pies (ktory chyba tylko mnie jeszcze nigdy nie ugryzł). Będąc w ciąży nie mam możliwości zmiany stanowiska pracy ani choćby dłuższej przerwy.
Czy biorąc pod uwagę łamanie przez pracodawcę tych zasad, mogę jakoś walczyć z takim dyscyplinarnym zwolnieniem, którego się obawiam?
mam pewne kłopoty w pracy. Zaczęłam pracować w maju 2008. Pracuję nieprzerwanie w tej samej firmie. mam kontrakt, zle nie został on podpisany przez pracodawcę. Jestem w ciąży i mam wrażenie, że pracodawca szuka powodu do zwolnienia mnie.
Pracuję w tzw truck-stopie. Praca jest w systemie godzinowym, wyplaty tygodniowe. ayslipy dostajemy hurtem raz na jakieś 2 miesiące. Szefowa ma zwyczaj ustalac grafik z dnia na dzień. Tym razem ustawiła 3 dni z góry. Z przyzwyczajenia czekałam na telefon od niej (zapomniałam, że grafik na dziś został ustalony) i nie doczekawszy się go usnęłam. Szefowa zadzwaniła do mnie dziś godzinę po tym jak miałam być w pracy. To ja miałam otwierać restaurację. Po przyjściu do pracy zostałam poproszona na stronę i "objechana" przez szefa. Powiedział, ze dostanę pisemną naganę. Do tej pory nigdy na nikim nie były takie praktyki praktykowane. Wiem, ze nagana jest w tym przypadku zasadna bo naraziłam firmę na straty. Jednak ponieważ nigdy wobec nikogo nie były takie rzeczy stosowane (nawet do pracownika złapanego na piciu w pracy) obawiam się, że jest to chęć usunięcia mnie przed macierzyńskim.
dodam, że po otwarciu restauracji przez 1 godzinę miałam być jedynym pracownikiem na zmianie. Takie praktyki miały miejsce przez cały okres zimowy (nawet po 4 godziny jedna jedyna osoba na cała restaurację) Z tego co wiem nie jest to legalne. Pracodawca poza tym nie wypełnia podstawowych zasad health and safety. Po kuchni biega pies (ktory chyba tylko mnie jeszcze nigdy nie ugryzł). Będąc w ciąży nie mam możliwości zmiany stanowiska pracy ani choćby dłuższej przerwy.
Czy biorąc pod uwagę łamanie przez pracodawcę tych zasad, mogę jakoś walczyć z takim dyscyplinarnym zwolnieniem, którego się obawiam?