Pogryzienie przez psa pijanego na prywatnej posesji

  • Autor wątku Autor wątku Monika12_2012
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Monika12_2012

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2014
Odpowiedzi
3
Witam.
Jestem nowa na forum i potrzebuję pomocy bardziej doświadczonych osób.
Kilka dni temu pijany mężczyzna został pogryziony przez mojego psa, pies był zamknięty na posesji. Mężczyzna ewidentnie i celowo drażnił psa po czym wsadził głowę za bramę i pies ugryzł go w twarz. Po tym zdarzeniu zdemolował mi bramę, samochód, odgrażał się i wtargną na moją posesję. Na szczęście zdążyłam zamknąć psa w domu kiedy pijany mężczyzna wyłamał zamknięcie w bramie. Po tym zdarzeniu wezwałam policję. Złożyłam zeznania i zażądałam aby przebadano mężczyznę na obecność alkoholu we krwi, z czego mi wiadomo mężczyzna nie poddał się badaniu ( odmówił). Jadę dzisiaj na policję złożyć zeznania.
Pytanie moje brzmi czy mężczyzna może ubiegać się o odszkodowanie i czy grożą mi jakieś konsekwencje z tego tytułu.
Pozdrawiam
 
Monika12_2012 napisał:
1/ czy mężczyzna może ubiegać się o odszkodowanie
2/ czy grożą mi jakieś konsekwencje z tego tytułu.
Ad 1/ Może, ale raczej nie ma szans, by je od Ciebie uzyskać. Pies był odpowiednio trzymany, to raczej facet powinien dostac mandat za drażnienie zwierzęcia.
ad 2/ prawne raczej nie, przynajmniej finalnie.
 
marian.o. napisał:
W Polsce pewnie tak, to dziki kraj.
Kraj tworzą ludzie. Jesteś jednym z nich.
Nie uważam aby Polska była dzikim krajem.
Zwyczajnie brak wielu Polakom świadomości i poszanowania prawa. To żniwo wiekowych zaniedbań.

marian.o. napisał:
Nikt nie ma prawa bronić się na swojej posesji.
Każdy ma prawo się bronić. Należy jednak bronić się w granicach litery prawa.

O ile posesja była należycie zabezpieczona i mowa o wtargnięciu, to nie właściciel ale agresor jest w konflikcie z prawem.
 
Napadli go w domu, więc chwycił za nóż. Grozi mu więzienie

Napadli chłopa w domu, wybili mu szyby i weszli do środka. On się bronił, grozi mu 10 lat więzienia. Wytłumacz mi jak mam się bronić jak napada mnie we własnym domu 2 mężczyzn. Chcę chronić rodzinę więc powinienem móc nawet ich zabić skoro stwarzają zagrożenie. Ale nie w Polsce. Tutaj za obronę rodziny grozi 10 lat więzienia. Najlepiej zrobić herbatkę i czekać na rozwój wydarzeń.
A tutaj przykład jak powinien zachować się porządny obywatel w razie napadu.

Bili i gwałcili, żeby w ten sposób wymierzyć sprawiedliwość

Ps. Napisz po fakcie jak skończyła się Twoja sprawa.
 
Nie Pisz bzdur.
Nie grozi tamtej osobie kara za obronę swojej rodziny.
Zagrożenie karą jest za to, że cytuję:
Bójka przeniosła się na ulicę

On po odparciu ataku sam zaczął atakować uciekających napastników.
 
Miejmy nadzieje, że tak. Oczywiście nie wierze we wszystko co ślepo podają media. Ale wymagam abym w kraju w którym żyje, mógł bronić się we własnym domu nie zależenie jak. Bo denerwuje mnie ciągłe słuchanie o przekraczaniu obrony koniecznej. W cywilizowanym państwie takich obywateli odznacza się medalami, a u nas ciągają cie po sądach przez 10 lat i jeszcze kończysz z wyrokiem.
 
marian.o. napisał:
...wymagam abym w kraju w którym żyje, mógł bronić się we własnym domu nie zależenie jak...

Tzn jak w nocy na pustkowiu wejdziesz do kogoś do domu bez pukania szukając pomocy ma on prawo Cię zastrzelić?

Środki obrony koniecznej powinny być adekwatne do zagrożenia.
Nikt nie strzela z armaty do komara.
 
W UK, jak ktoś wtargnie na twoją posesję, to nie wolno ci go nawet tknąć! Masz poprosić go o opuszczenie a jeśli tego nie zrobi zadzwonić na policję. Inaczej sprawa ma się przy obronie koniecznej, ale jeśli to tylko wtargnięcie, to jedynie prośba i policja. Każdy fizyczny kontakt, może być uznany za atak.
I właściciel posesji może odpowiadać przed sądem jako winny.

Jeśli ktoś jest właścicielem dużego terenu ziemi, to gmina, może wyznaczyć ścieżki publicznego dostępu, jeśli to ułatwi współżycie społeczne. Bez płacenia funta za to właścicielowi.
Np. teren prywatny przecina najkrótszą drogę do stacji kolejowej, szkoły innego osiedla. Z tak wyznaczonej ścieżki nie można zbaczać. A właściciel terenu nie ma prawa jej zamknąć. Tak samo brzeg jeziora czy rzeki, nawet jak jest na terenie ;prywatnym to właściciel nie ma do niego wyłącznego prawa dostępu. O ile mnie pamięć nie myli to brzeg jeziora to pas szerokości 2m. Tak, że ktoś pływający kajakiem czy łódką, może bez żadnego problemu podpłynąć do brzegu gdzie tylko zechce.
 
Ostatnia edycja:
Nie jestem fanem prawa USA, ale jak czytam jak to w niektórych systemach prawnych "nie wolno tknąć" osoby włamującej się na posesję to chyba jednak z dwojga złego wolałbym to prawo rodem z Dzikiego Zachodu (przynajmniej w niektórych stanach).
 
Shocked napisał:
Tzn jak w nocy na pustkowiu wejdziesz do kogoś do domu bez pukania szukając pomocy ma on prawo Cię zastrzelić?

Środki obrony koniecznej powinny być adekwatne do zagrożenia.
Nikt nie strzela z armaty do komara.

Gadasz głupoty. Jak najbardziej zastrzelić jeśli włamał się złodziej do domu. To jest właśnie adekwatny środek obrony koniecznej.
 
modoc napisał:
Gadasz głupoty. Jak najbardziej zastrzelić jeśli włamał się złodziej do domu. To jest właśnie adekwatny środek obrony koniecznej.

Głupoty piszę?
Ty piszesz głupoty.

Zastrzelenie włamywacza nie grożącego bronią palną jest przekroczeniem granic obrony koniecznej.
Wobec włamywacza wolno co najwyżej użyć siły fizycznej (ostatecznie broni palnej) ale do odstraszenia lub zatrzymania do czasu przyjazdu policji.

Modoc. Jeżeli masz na poparcie swoich głupot jakieś przepisy, to je zacytuj lub zaprzestań ich wypisywania.
 
Widzę że dyskusja się rozwinęła.
Wczoraj byłam na policji i oczywiście zostałam oskarżona , sprawa trafi do sądu.Z tego co mi wiadomo koleś zeznał że pies biegał poza moją posesją i go zaatakował ( wiem na 100%) że nie poddał się badaniu na zawartość alkoholu we krwi.
Dziękuję wszystkim za odpowiedz. Jak ktoś z was był w podobnej sytuacji to proszę pisać. Pies naprawdę był zamknięty.
Odwiedził mnie dzisiaj lekarz weterynarii, na szczęście bardzo sympatyczny człowiek, ( pies jest na obserwacji) powiedział tu cytuję " ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co robią, sam mam psa który warzy 80 kg i pilnuje posesji, nie radził bym nikomu wchodzić "
 
Dzięki i mam nadzieję że masz rację, ta sprawa nie daje mi spać. Opiszę dalszy przebieg sytuacji.
 
Nie rozumiem dlaczego policja Cię oskarżyłą, skoro on zdemolował Ci bramę i samochód?
Przecież to jasne, że sam tam wlazł. Trzeba było chociaż zdjęcia komórką porobić, albo jakiś świadków znależć. Ciekawa jestem finału tej sprawy.
 
emigrant_uk napisał:
Policja ją oskarżyła?

" Wczoraj byłam na policji i oczywiście zostałam oskarżona , sprawa trafi do sądu"
To jest cytat z przedostatniego postu autorki.
 
Powrót
Góra