A
ajj
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 2
witam!
błagam o pomoc. mój pies sredniej wielkosci, ktory przebywal zawsze na lancuchu przy budzie, urwal sie z lancucha w nocy ze wzgledu na burze z wyladowaniami atmosferycznymi( bardzo sie ich boi) i pobiegl do wioski obok ( dodam ze w tej wiosce jedna z suczek miala cieczke) i tam doszlo do tragedii. otoz pogryzl tam dziecko- wygryzl mu policzek i zadrapal na szyji.do zdarzenia doszlo na ulicy gdy 7-letnie dziecko szlo bez opieki osoby doroslej do kolegi.dodam rowniez ze po zdarzeniu polickanci zlapali tego psa na petko kielbasy.straz miejska wlepila mi mandat w wysokosci 200zl.dziecko przebywa w szpitalu ale jego stan jest juz dobry. dodam tez ze wczesniej pies nigdy odkad u mnie przebywa nie byl agresywny( a jest u mnie 5 lat), zawsze byl szczepiony przeciwko wsciekliznie i mam zreszta na to dowody w postaci zaswiadczen. ojciec dziecka juz zaczal zadac cholendarnie wysokich pieniedzy ( w ciagu 2 dni mowil ze wydal na leczenie dziecka w postaci lapowek 25 tys. zlotych i wspomnial ze zamierza wydac jeszcze jakies 45 tys.) co w takiej sytuacji mam zrobic isc na ugode czy czekac na rozprawe sadowa( ile mi wtedy grozi zadoscuczynienia za doznana krzywde?)? dodam ze moja rodzina jest znacznie nizej sytuowana niz rodzina pogryzionego dziecka.prosze o pomoc
błagam o pomoc. mój pies sredniej wielkosci, ktory przebywal zawsze na lancuchu przy budzie, urwal sie z lancucha w nocy ze wzgledu na burze z wyladowaniami atmosferycznymi( bardzo sie ich boi) i pobiegl do wioski obok ( dodam ze w tej wiosce jedna z suczek miala cieczke) i tam doszlo do tragedii. otoz pogryzl tam dziecko- wygryzl mu policzek i zadrapal na szyji.do zdarzenia doszlo na ulicy gdy 7-letnie dziecko szlo bez opieki osoby doroslej do kolegi.dodam rowniez ze po zdarzeniu polickanci zlapali tego psa na petko kielbasy.straz miejska wlepila mi mandat w wysokosci 200zl.dziecko przebywa w szpitalu ale jego stan jest juz dobry. dodam tez ze wczesniej pies nigdy odkad u mnie przebywa nie byl agresywny( a jest u mnie 5 lat), zawsze byl szczepiony przeciwko wsciekliznie i mam zreszta na to dowody w postaci zaswiadczen. ojciec dziecka juz zaczal zadac cholendarnie wysokich pieniedzy ( w ciagu 2 dni mowil ze wydal na leczenie dziecka w postaci lapowek 25 tys. zlotych i wspomnial ze zamierza wydac jeszcze jakies 45 tys.) co w takiej sytuacji mam zrobic isc na ugode czy czekac na rozprawe sadowa( ile mi wtedy grozi zadoscuczynienia za doznana krzywde?)? dodam ze moja rodzina jest znacznie nizej sytuowana niz rodzina pogryzionego dziecka.prosze o pomoc