M
martaw181
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry,
W marcu miałam kolizję, (nie z mojej winy) auto nie nadawało się do jazdy. Wezwałam lawetę z najbliższego serwisu i zabrali auto, ja otrzymałam samochód zastępczy i oni zajęli się kosztami naprawy i ubezpieczalnią. Ale mamy wrzesień a Pan wciąż ten samochód naprawia, nie chce mi go oddać mimo że ubezpieczalnia pieniądze wypłaciła i teraz już jeżdżę samochodem zastępczym z jego dobrej woli i to auto jest za darmo i jak tylko będzie gotowe to zrobimy wymianę auta i tyle. Wszystko wydaje się super ale dziś zatrzymała mnie policja i auto zastępcze od roku nie ma ważnego przeglądu. Zadzwoniłam do pana a ten że mi jutro podrzuci inne auto na lawecie. Martwię się że trwa to tak długo. Z panem nie da się normalnie porozmawiać, bo jest strasznym gburem i prostakiem. Co mogę zrobić w tej sprawie. Czy on może sobie trzymać mój samochód ile chce?
W marcu miałam kolizję, (nie z mojej winy) auto nie nadawało się do jazdy. Wezwałam lawetę z najbliższego serwisu i zabrali auto, ja otrzymałam samochód zastępczy i oni zajęli się kosztami naprawy i ubezpieczalnią. Ale mamy wrzesień a Pan wciąż ten samochód naprawia, nie chce mi go oddać mimo że ubezpieczalnia pieniądze wypłaciła i teraz już jeżdżę samochodem zastępczym z jego dobrej woli i to auto jest za darmo i jak tylko będzie gotowe to zrobimy wymianę auta i tyle. Wszystko wydaje się super ale dziś zatrzymała mnie policja i auto zastępcze od roku nie ma ważnego przeglądu. Zadzwoniłam do pana a ten że mi jutro podrzuci inne auto na lawecie. Martwię się że trwa to tak długo. Z panem nie da się normalnie porozmawiać, bo jest strasznym gburem i prostakiem. Co mogę zrobić w tej sprawie. Czy on może sobie trzymać mój samochód ile chce?