Policja (bez)karna?

  • Autor wątku Autor wątku Sypki21
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sypki21

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
11
Witam wszystkich, ostatnio tj w sobotę, 2 dni temu miałem bardzo nieciekawą i nieprzyjemną sytuację z policją.
Byłem świadkiem pobicia mojego kolegi przez jego byłą, przy okazji ucierpiał też drugi kolega.
Ps: Proszę sobie oszczędzić komentarzy typu "dał się pobić przez dziewczynę itp" bo nie o to tutaj chodzi.
Jakimś trafem bardzo szybko pojawiła się policja, z początku policjantka i policjant oznakowanym pojazdem.
Zachowywali się dość agresywnie i dla bezpieczeństwa wyjąłem telefon i zacząłem nagrywać całą sytuację. Oczywiście oznajmiłem im że są osobami publicznymi i w celu zachowania bezpieczeństwa korzystam z mojego prawa do nagrywania całego zajścia.
Na filmie udało mi się nagrać kilka "błędów" ze strony dwójki funkcjonariuszy, więc od razu poczułem że bardzo jest im nie na rękę owe nagranie.
Gdy zostałem poproszony o swoje dane podałem swój dowód osobisty.
Nagle przyjechał duży radiowóz z dwójką funkcjonariuszy i mały nieoznakowany pojazd marki kia, z kolejnymi dwoma funkcjonariuszami.
Podeszli do mnie i w bardzo brutalny sposób dowiedziałem się że jestem zatrzymany za niepodanie swoich danych osobowych "które były na dowodzie który podałem, gdy zostałem poproszony o swoje dane"
Poprosiłem o wylegitymowanie się owych funkcjonariuszy, i spisanie protokołu zatrzymania, oraz przeszukania bo jak się domyślałem od razu padł rozkaz "wyjąć wszystko z kieszeni" powiedziałem że dopóki się nie wylegitymują to tego nie zrobię. Wtedy dostałem 2 razy pałą, kajdanki na ręce i jak upadłem na podłogę to mi zabrano z kieszeni telefon.
Pojechałem na komendę tam trzymali mnie do 5 rano. Zostałem zbadany alkomatem z wynikiem 0.7 promila.
Po nieprzyjęciu mandatu za obrazę funkcjonariuszy i nie podanie swoich danych osobistych dostałem wezwanie na wtorek i wypuszczony.
Oczywiście na telefonie nie było już nawet śladu po moich nagraniach.
Mam zamiar złożyć zażalenie, jednak nie wiem w jaki sposób to zrobić.
Głównie chcę to zrobić dlatego że nie został spisany protokół z mojego zatrzymania i przeszukania o który prosiłem, wielmożni funkcjonariusze nie chcieli podać swoich danych osobowych. I za to że zostałem zabrany bez powodu, bo te zmyślone powody (nie podanie swoich danych osobowych) czy obraza nie miały nawet miejsca.
 
założyłem ten temat ponieważ chce wiedzieć co zrobić w tej sytuacji?
wiem że na moją niekorzyść działa to że byłem pod wpływem ale chyba można jakoś przeciwstawić się takim działaniom?
 
Jeśli było tak jak piszesz to na twoim miejscu złożyłabym zawiadomienie do prokuratury o przekroczenie uprawnień. Miałeś prawo nagrywać interwencję, co do podania danych osobowych to twój dowód osobisty jest wystarczającym dokumentem aby policjanci otrzymali je. Usunięcie i przeglądanie telefonu oczywiście niezgodne z prawem.
Jeśli rzeczy z kieszeni wyjmowałeś sam to powinni sporządzić protokół z kontroli osobistej, jeśli policjanci sami je wyjmowali to protokół przeszukania.
 
Czyli zgłosić to do prokuratury?
Bo myślałem że do policji i wtedy jakieś zażalenie na funkcjonariusza.

I jeszcze jedno pytanie, w jaki sposób mam złożyć to zawiadomienie o przekroczenie uprawnień jak nie wiem jak się nazywają Ci funkcjonariusze?
bo na moją prośbę o podanie swoich danych osobowych i stopnia odpowiedzieli że oni tutaj wydają rozkazy.
Ale twarze pamiętam doskonale. Każdej osoby która brała w tym udział
 
Opisz sytuację jak potrafisz i skieruj to pismo do najbliższej prokuratury. Dane policjantów bez problemu będą ustalone.
 
Sypki21 napisał:
Na filmie udało mi się nagrać kilka "błędów" ze strony dwójki funkcjonariuszy, więc od razu poczułem że bardzo jest im nie na rękę owe nagranie.

Kończyłeś szkołę policyjną że zauważasz błędy podczas interwencji? Oświeć mnie i napisz co to za błędy były że aż musiałeś je nagrać.

PS. Nikt Ciebie nie przeszukał ani nie zatrzymał
 
Dokładnie to bez znaczenia. Ale oświecę Cię jeśli chcesz:
Nie trzeba kończyć szkoły policyjnej żeby dostrzec błędy podczas interwencji.
Zacząłem nagrywanie ponieważ funkcjonariusze zachowywali się bardzo agresywnie. Więc obawiałem się nadużycia swoich praw przez funkcjonariuszy.
Funkcjonariusze bluźnili podczas interwencji, mówili "zaraz Ci zajebe" co można podpiąć pod groźby karalne, a także uważali że nie mam prawa ich nagrywać.
Na nagraniu było też to że podałem im swój dowód osobisty gdy mnie zapytali o dane osobowe. Więc miałem dowód na to że zostałem zabrany bezprawnie, bo rzekomo za to że nie podałem danych osobowych.
 
Mówienie "zaraz ci zajebię" nie musi być groźbą karalną. Policjanci chcieli przez to pewnie uspokoić delikwenta co nie znaczy że mogą używać takiego języka.
 
Sypki21 napisał:
Funkcjonariusze bluźnili podczas interwencji, mówili "zaraz Ci zajebe" co można podpiąć pod groźby karalne, a także uważali że nie mam prawa ich nagrywać.
Na nagraniu było też to że podałem im swój dowód osobisty gdy mnie zapytali o dane osobowe. Więc miałem dowód na to że zostałem zabrany bezprawnie, bo rzekomo za to że nie podałem danych osobowych.

ja nie znam się technice, ale to pytanie do speców. Czy nie da się wydobyć jakoś z pamięci telefonu ręcznie usuniętego filmu? Z komputerów jest to chyba możliwe z dysku twardego?

Sypki21 napisał:
Zacząłem nagrywanie ponieważ funkcjonariusze zachowywali się bardzo agresywnie. Więc obawiałem się nadużycia swoich praw przez funkcjonariuszy.

jaki był powód agresji, dałeś im jakieś powód, byłeś niemiły prócz prócz próby nagrywania? Chodzi mi to czy czasem sam czegoś nie sprowokowałeś?

Sypki21 napisał:
Funkcjonariusze bluźnili podczas interwencji, mówili "zaraz Ci zajebe" co można podpiąć pod groźby karalne, a także uważali że nie mam prawa ich nagrywać.

groźby to może nie, ale na pewno pod brak kultury.

Sypki21 napisał:

rozkazy to są chyba w wojsku, policja wydaje polecenia.
Custos Legum napisał:
PS. Nikt Ciebie nie przeszukał ani nie zatrzymał

jeżeli było wszystko tak jak opisał Autor (nie wiem czy to w 100% prawda) to możesz mnie oświecić co to było? Jaki był powód trzymania go na tzw. dołku tyle godzin skoro podał im dane i nie zachodziła potrzeba dokonania żadnych innych czynności ani nie odwieziono go na izbę? Tak samo czym było dokładnie obszukanie jego telefonu łącznie ze skasowaniem filmiku? Pytam, bo nie wiem:cool:?
 
Jako, że policjanci na pewno demonami informatyki nie są to użyli zwykłej funkcji "usuń". Domyślam się, że do tej pory nic w to miejsce na telefon nie nagrałeś, dlatego masz spore szanse odzyskać ten filmik, udaj się do jakiegoś informatyka a on na pewno powie Ci co zrobić (najprawdopodobniej skieruje do kogoś kto dysponuje odpowiednim oprogramowaniem, aby odzyskać). Możesz także spróbować sam odzyskać ten film (ale masz na to zdecydowanie mniejsze szanse niż specjalista) za pomocą programu typu "easyrecorvery"
odzyskanie dowodu o wiele ułatwi Ci ukaranie policjantów.
 
matika100 napisał:
ja nie znam się technice, ale to pytanie do speców. Czy nie da się wydobyć jakoś z pamięci telefonu ręcznie usuniętego filmu? Z komputerów jest to chyba możliwe z dysku twardego?
Oczywiście, że się da, dlatego w interesie autora tematu jest odzyskanie filmu, który -o ile nie został nadpisany- nadal jest, ale jedynie niewidoczny dla użytkownika.

matika100 napisał:
jaki był powód agresji, dałeś im jakieś powód, byłeś niemiły prócz prócz próby nagrywania? Chodzi mi to czy czasem sam czegoś nie sprowokowałeś?
Mogło tak być, chociaż dobrze wiemy, że żaden to argument. Albo jest się profesjonalnym funkcjonariuszem cywilizowanego kraju, będącym odpornym na wszelkiego rodzaju prowokacje i reagującym na nie zgodnie z możliwościami, jakie daje prawo, aczkolwiek z zachowaniem pełnej kultury, na poziomie, albo jest się prostakiem, który zamienił dres na mundur. Na różnych się trafia.
 
Jeśli film był na karcie pamięci, to nic z nią nie rób (w szczególności niczego nie zapisuj) i oddaj kartę do serwisu zajmującego się odzyskiwaniem danych. Film na 90% odzyskasz. Później oczywiście bezpośrednio do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. przez funkcjonariuszy.
 
matika100 napisał:
jeżeli było wszystko tak jak opisał Autor (nie wiem czy to w 100% prawda) to możesz mnie oświecić co to było? Jaki był powód trzymania go na tzw. dołku tyle godzin skoro podał im dane i nie zachodziła potrzeba dokonania żadnych innych czynności ani nie odwieziono go na izbę? Tak samo czym było dokładnie obszukanie jego telefonu łącznie ze skasowaniem filmiku? Pytam, bo nie wiem:cool:?

Przesłuchano autora w związku z popełnionymi wykroczeniami co trochę czasu trwa ale do zatrzymania dojść nie mogło, bo na jakiej podstawie?, co do przeszukania, autor tematu został poddany kontroli osobistej, czyli czynności administracyjno - porządkowej a nie procesowej jaką jest przeszukanie, co do przeprowadzonych czynności przysługuje autorowi zażalenie, jeśli uważa on że policjanci przekroczyli swoje uprawnienia - zawiadomienie do prokuratury, z wynikiem pomiaru alkomatem, brakiem dowodów i 6 policjantom raczej ciężko to widzę. Nie atakujcie mnie od razu mówię całkowicie obiektywnie.
 
Z kontroli osobistej też na żądanie sporządza się póki co protokół.
Oczywiście że będzie ciężko ale nie wiemy jak przebiegało zdarzenie i czy autor ma tyle w sobie determinacji żeby walczyć.
 
Z kontroli osobistej protokół sporządza się tylko na żądanie kontrolowanego, autor nie napisał czy go zażądał czy nie więc, nie mamy jasnego obrazu sytuacji, nie znamy tez powodu interwencji policjantów, więc trudno się wypowiadać

Jeśli autor twierdzi że mówi 100 % prawdę, niech idzie 1) do przełożonego interweniujących policjantów, 2) do prokuratury
 
Wystarczy prokuratura, obawiam się że na policji będą chcieli "przekonać" go aby nie szedł z nimi na "wojnę" . No chyba że z dyktafonem.
 
w sumie on też nie napisał, o której go zawieźli na tą komendę, napisał tylko że wyszedł o 5 rano. Jeżeli to było kilka godzin, to rzeczywiście tyle mogło trwać jego przesłuchanie. Jak uda mu się odzyskać film, na którym będzie widać że go leją albo coś w tym stylu i że on dał im te dokumenty, to wtedy może spokojnie zgłaszać się do prokuratury. Inaczej to będzie na zasadzie jaką znamy czyli komu uwierzy prokurator.
 
Powrót
Góra