K
Koczara
Witam serdecznie,
Tak od jakiegoś czasu się zastanawiam jak to jest, że przez cały czas większosc społeczeństwa żyje w przekonaniu, że np. podczas legitymowania przez policję my jako obywatele mamy obowiązek podawać swoje dane jak imię, nazwisko itp...??? Przecież jasno wynika z obowiązującyh przepisów prawnych, że takiego obowiązku nie mamy. Za nie udzielenie tej informacji na żadanie Policjanta możemy i będziemy ukarani bo tak jest to określone ale nigdzie ale to nigdzie nie jest zapisane prawnie, że mamy obowiązek podać dane osobowe.... Taki ot co paradoks - ukarani owszem bedziemy za nie udzielenie danych ale wbrew temu co twierdzą funkcjonariusze - nie mamy obowiazku takich danych podawać. Brzmi to dosc kuriozalnie i dziwnie ale wlasnie w tym przypadku ukazuje się nieprecyzyjnosc polskiego prawa i wielka luka prawna.
Nie chcę nikogo sugerowac i naprowadzac bo przygotowalem sie do tematu naprawde jak mi sie wydaje dosc solidnie ale jestem ciekaw czy się nie myle. Poswiecilem na ten watek ponad dwa tygodnie lektury i swoje stanowisko opisalem powzej. Celowo jednak wstrzytmuje się z konkretnymi zapisami etc.
Króciutko - mylę się? Jeśli tak to proszę o konkretny przepis etc...
Pozdrawiam serdecznie
Tak od jakiegoś czasu się zastanawiam jak to jest, że przez cały czas większosc społeczeństwa żyje w przekonaniu, że np. podczas legitymowania przez policję my jako obywatele mamy obowiązek podawać swoje dane jak imię, nazwisko itp...??? Przecież jasno wynika z obowiązującyh przepisów prawnych, że takiego obowiązku nie mamy. Za nie udzielenie tej informacji na żadanie Policjanta możemy i będziemy ukarani bo tak jest to określone ale nigdzie ale to nigdzie nie jest zapisane prawnie, że mamy obowiązek podać dane osobowe.... Taki ot co paradoks - ukarani owszem bedziemy za nie udzielenie danych ale wbrew temu co twierdzą funkcjonariusze - nie mamy obowiazku takich danych podawać. Brzmi to dosc kuriozalnie i dziwnie ale wlasnie w tym przypadku ukazuje się nieprecyzyjnosc polskiego prawa i wielka luka prawna.
Nie chcę nikogo sugerowac i naprowadzac bo przygotowalem sie do tematu naprawde jak mi sie wydaje dosc solidnie ale jestem ciekaw czy się nie myle. Poswiecilem na ten watek ponad dwa tygodnie lektury i swoje stanowisko opisalem powzej. Celowo jednak wstrzytmuje się z konkretnymi zapisami etc.
Króciutko - mylę się? Jeśli tak to proszę o konkretny przepis etc...
Pozdrawiam serdecznie