policja oklamala rokuratora i poszkodowanego

  • Autor wątku Autor wątku michal76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

michal76

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
4
witam
dnia 06.01.09 po zapoznaniu sie z aktami sprawy w prokuraturze rejonowej ja wraz z prokuratorem ( ja poszkodowany) w sprawie przywlaszczenia mojego samochodu w drodze podrobienia podpisu na dokumentach zlozylem na rece prokuratora wniosek o wydanie mi pojazdu jako wlascicielowi na mocy nakazu prokuratorskiego.
pani prokurator taki nakaz wydala wraz z zaleceniem najszybszego zwrotu mi pojazdu przez policje. ( nadmieniam iz policja ktora przyjela zgloszenie utraty pojazdu w dniu 17.12.08 oddala mi dokumenty zabierajac nabywcy tj.dowod rejestracyjny.oc, zas samochod zwrocila nabywcy za poręczeniem nie informujac mnie o tym i z moj samochod nadal znajduje sie u tego kto go kupił)
nadmieniam iz ten samoochod nie mial prawa nawet opuscic posterunku policji gdzyz ie mial zanych dokumentow tylko kluczyli,ktore rzekomo miala zabezzpieczyc policja)
nakaz wydano dnia 06.01.09 mialem sie skontaktowac z komisariatem ktory ma mi na mocy nakazu wydac pojazd domyslam sie ze musza go odebrac komu go wydali.
jednak wczoraj bylem na komendzie i nasiedzialem sie oczekujac pani policjant ktora ma dokonac czynnosci zwrotu ale juz dwa dni jej nie ma w pracy zas wczoraj pzryja mnie inny policjant niby w zastepstwie ktory stwierdzil ze zadne dokumenty od prokuratury nie wplynely i nic nie wiedza ----najlepsze to ze najpierw mi powiedzial nie maja nic z prokuratury a potem pytal o nazwisko wiec go spytalem zcy ma glupka przed soba bo jak moze wiedziec czy cos wplynelo jak nawet nie wiedzial na kogo i nr sprawy.
wiec mu oznajmilem ze zawiadamiam prokurature o nie wypelnienie jej nakazu przez policje i nastepnym razem przyjde na komende jako oskarzyciel posilowy.

sory ale policja mysli ze ludzie spobie tak pzrychodza pogadac albo ze moze im tylek zawracac

ja mu powiedzialem ze juz prawie miesiac szukalem samochodu i ze jeszcze zloze zawiadomienie do prokuratury o wyjasnienie kto i na jakiej podstawie prawnej wydal moj samochod i dlaczego nic o tym nie iwedzialem gdybym sam nie zadzwonil do prokuratury a postepowanie prowadzily dwie prokuratury.

bezprawie w bialy dzien jak poszkodowany musi walczyc os woje.
 
Po pierwsze niech Pan opanuje się trochę. Dziękuje.

dnia 06.01.09 (...) pani prokurator taki nakaz wydala wraz z zaleceniem najszybszego zwrotu mi pojazdu przez policje.
(...)
jednak wczoraj bylem na komendzie i nasiedzialem sie oczekujac pani policjant ktora ma dokonac czynnosci zwrotu ale juz dwa dni jej nie ma w pracy zas wczoraj pzryja mnie inny policjant niby w zastepstwie ktory stwierdzil ze zadne dokumenty od prokuratury nie wplynely i nic nie wiedza ----najlepsze to ze najpierw mi powiedzial nie maja nic z prokuratury a potem pytal o nazwisko wiec go spytalem zcy ma glupka przed soba bo jak moze wiedziec czy cos wplynelo jak nawet nie wiedzial na kogo i nr sprawy.

Na początku zanim zacznie się Pan awanturować, niech Pan zajrzy do kodeksu postępowania karnego. Skoro rzecz została zabezpieczona od kogoś, a jednocześnie stanowi dowód w sprawie, to rzecz ta MUSIAŁA zostać uznana za dowód rzeczowy w sprawie.
Skoro Prokurator zmianił to postanowienie, to siłą rzeczy postanowienie to MUSI się uprawomocnić - czyli MUSI upłynać 7 dni od daty doręczenia tego postanowienia Panu - jako pokrzywdzonemu, a także czlowiekowi od którego ten samochód zatrzymano - to jest osobie zainteresowanej.

Dalej - duża część korespondencji między Prokuraturą a podległymi jednostakmi Policji odbywa się przez pocztę. A poczta nie działa tak szybko jak wszyscy by chcieli.
Pańskie pytanie wobec policjanta czy uważa że ma głupka przed sobą jest przynajmniej... niekulturalne. Skoro nie zna Pan zasad na jakich prowadzona jest ewidencja dokumentów wpływających do jednostki, to czemu się Pan awanturuje? Wystarczyło, iż policjant zajrzał do dziennika korespondencji i stwierdził że nie ma tam żadnego np "postanowienia o zwrocie samochodu". Ale dokument ten mógl zostać np zapisany jako "pismo z Prokuratury Rejonowej dot. Jana Kowalskiego". Policjant skoro poprosił Pana o nazwisko chciał Panu pomóc, a tymczasem Pan zachowal się... Jeżeli będzie Pan dlużej oczekiwał na zwrot rzeczy, to jest Pan w dużej części sam sobie winien i swojemu zachowaniu.


nadmieniam iz ten samoochod nie mial prawa nawet opuscic posterunku policji gdzyz ie mial zanych dokumentow tylko kluczyli,ktore rzekomo miala zabezzpieczyc policja)
Oczywiście że miał takie prawo. Co więcej - policjanci mieli wręcz obowiązek przewiezienia tego samochodu na parking depozytowy. Parking jednostki Policji nie słuzy przechowywaniu zabezpieczonych samochodów.

wiec mu oznajmilem ze zawiadamiam prokurature o nie wypelnienie jej nakazu przez policje i nastepnym razem przyjde na komende jako oskarzyciel posilowy .
Oskarzyciel posiłkowy występuje przed SĄDEM, a nie w toku postępowania przygotowawczego. Jeszcze raz zachęcam do lektury k.p.k.

PS. Na przyszłość proponuję najpierw się uspokoić i pomyśleć, a potem coś robić.
 
Powrót
Góra