Polisa posagowa - brak dodatku o waloryzacji

  • Autor wątku Autor wątku komora
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

komora

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
3
Witam serdecznie,
ponieważ na forum nie udało mi się znaleźć informacji na problem który posiadam, zakładam osobny temat.

Temat ogolnie dość popularny czyli polisa posagowa. Otoż moi rodzice 20 lat temu założyli polisę posagową, która kształtowała się tak:

Początek ubezpieczenia: 1.05.1987
Okres ubezpieczenia: 20 lat
Składka miesięczna: 440zł
Okres opłacania składek: 20 lat
Kwota ubezpieczenia: 100 000zł

Ubezpieczenie zostało zawarte na podstawie ogólnych warunków jednostkowych ubezpieczeń... - Monitor Polski z 1985r nr 48, poz. 318.

Dodatkowo na pierwszej stronie polisy jest napisane: "W załączniku dodatek do polisy ustalający coroczne podwyższanie sumy ubezpieczenia w umówionym okresie ubezpieczenia."

Zapis o tym dodatku jest także w wyciągu z ogólnych warunków (Monitor Polski) i brzmi: "Nominalne sumy ubezpieczenia, renty i zwracane składki są podwyższane co roku o określony procent, podany w umowie ubezpieczenia (polisie) w wysokości zależnej od rodzaju ubezpieczenia."

Problem jest jednak taki, że samego dodatku nie ma. Nie mam go ani ja, ani tez nie ma go w aktach PZU, zatem nigdzie nie jest sprecyzowane ile ta waloryzacja będzie rzeczywiście wynosić. Warto tu zauważyć, że jeśli nie byłoby żadnej waloryzacji to sama umowa jest bezsensowna, gdyż kwota zapłaconych składek przekracza kwotę ubezpieczenia (12*20*440 = 105 600).

W związku z tym mam pytanie, czy mogę liczyć na jakąkolwiek waloryzacje kwoty nominalnej (jeśli tak to jaką lub jak ją wyliczyć) czy też do dalszych obliczeń powinienem użyć kwoty nominalnej 100 000zł?

Jeśli ktoś miał styczność z podobnymi przypadkami, lub wie gdzie mogę szukać odpowiedzi na to pytanie, to bardzo proszę o informacje. Z góry dziekuję.
 
Waloryzacja nie jest wykluczona o ile dotąd zapłata ewentualnie zaproponowana przez PZU nie została odebrana bez zastrzeżeń.
 
[cytat="komora":20sbzoor]Witam serdecznie,
ponieważ na forum nie udało mi się znaleźć informacji na problem który posiadam, zakładam osobny temat.[/cytat:20sbzoor]

=> [url="http://forumprawne.org/o,23,5630.html"]o,23,5630.html[/url]

Działałem, ściślej mówią mój syn działał, w/g wskazanego Manuala ... Działa :ok:
 
Gordon_Shumway: ten temat juz przejrzalem, ale nie ma tam odpowiedzi na ten problem

kadi: nie odebralem zapłaty, w sumie to już poszedlem o wiele dalej, bo jestem po rozprawie sądowej, od ktorej chcę złożyć apelację (co wstępnie odradził mi radca prawny, który tą sprawę prowadzi). Póki co czekam na pisemne uzasadnienie wyroku. Wszystko rozchodzi się o tą waloryzacje. W pozwie wnosiłem o uznanie mi 3% corocznej waloryzacji i za podstawę dalszych wyliczeń wziąłem 160 000 zł a nie 100 000zł. Niestety sąd nie przychylił się do tego, w wyniku czego nie dosyć, że nie dostałem tyle ile żądałem, to jeszcze obarczono mnie częścią kosztów sądowych. A te 3% wzięło się stąd, że rok wczesniej (w 1986r.) moi rodzice założyli dokładnie taką samą polisę mojemu starszemu bratu (podpisywali z tą samą osobą, ta sama kwota, okres, składka etc.). Do tamtej polisy też nigdy nie dołączono dodatku o waloryzacji, jednak tam w wyciągu z ogólnych warunków jest mowa o corocznym podwyższaniu kwoty nominalnej o 3%. Mojemu bratu sąd uznał tą waloryzacje. W sumie to zauważyłem, że na jego polisie jest wyciąg z innych warunków ubezpieczeń, jednakże do jego polisy jest dodatek, który jak byk mówi, że umowa jest zawarta na podstawie ogólnych warunków tych samych co moja polisa (Monitor Polski z 1985r. nr 48 poz. 318). Nie mam kompletnie pojęcia jak inaczej udowodnić, jaka waloryzacja mi się należy (bo, że się należy to chyba nie powinno być wątpliwości skoro jest to 2 razy napisane na polisie).

Jeśli ktoś z was ma jakąkolwiek propozycję to bardzo proszę niech pisze. Do ewentualnego złożenia apelacji jeszcze trochę czasu, więc może uda się coś konkretnego urodzić. Bo w sumie jest o co walczyć, jeśli uznają mi waloryzację dostane ponad 1.5 razy tyle ile mi teraz przyznano, z kolei jak przegram apelacje to sie jeszcze może okazać, że lepiej było przyjać te grosze, które proponowało PZU...
 
W moim przypadku ubezpieczyciel nie uznał wniosku / argumentacji o waloryzację świadczenia, została zasądzona wyrokiem.
Natomiast co do orzeczenia Sądu ... cóż, po części sam sobie odpowiedziałeś, bratu uwzględnił, Tobie nie ... niby są niezawisłe, lecz ich wyroki (...)
 
Skoro w Twoim wypadku nie wykazałeś że była w umowie klauzula waloryzacyjna to nie miej pretensji do Sądu, że Ci jej nie uwzględnił. Wygrasz jeśłi udowodnisz, że taka klauzula była częścią umowy. Jeżeli w Twojej umowie jest wskazane że owe ogólne warunki są częścią umowy to najogólniej mówiąc powinieneś na te ogólne warunki się powołać dołączając je do pozwu jako dowód.

Teraz Twoja sytuacja jest o tyle trudniejsza że możliwość powoływania nowych dowodów w II instancji jest mocno ograniczona.
 
kadi: że jest klauzula o waloryzacji wykazałem przed sądem, jest to dwukrotnie zapisane na samej polisie i zeznając przed sądem wskazywałem na ten zapis w polisie. Nie ma tylko określonej stawki tej waloryzacji. I teraz jak udowodnić, że mi się należy jakaś konkretna stopa waloryzacji?

I jeszcze co do tych dowodów przed sądem drugiej instancji to znalazłem coś takiego: "Art. 381. Sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później." Co to oznacza dla mnie w praktyce? Czy gdybym przykładowo zdobył z PZU dane dotyczące waloryzacji polis z roku 1987 mogłbym to przedstawić jako nowy dowód?
 
[cytat="komora":1g6bdb91]kadi: że jest klauzula o waloryzacji wykazałem przed sądem, jest to dwukrotnie zapisane na samej polisie i zeznając przed sądem wskazywałem na ten zapis w polisie. Nie ma tylko określonej stawki tej waloryzacji. [/cytat:1g6bdb91]

Skoro nie ma stawki i niczym jej nie wykazałeś to Sąd nie mógł stawki wziąć z sufitu.
Nie wykazałeś tego faktu, a skoro to Ty wywodzisz z niego skutki prawne to i Ty poniosłeś negatywne konsekwencje niewykazania tego.

[cytat:1g6bdb91] Czy gdybym przykładowo zdobył z PZU dane dotyczące waloryzacji polis z roku 1987 mogłbym to przedstawić jako nowy dowód?[/cytat:1g6bdb91]

Jeżeli Sąd by ocenił że dane te były dostępne (można było je zdobyć) już w czasie procesu w I instancji to może ten dowód pominąć. Decyzja należy do Sądu. Tak czy owak bez jednoznacznego wykazania Sądowi ile wynosiła stawka waloryzacji, pewnie będzie ciężko wygrać.
 
Powrót
Góra