E
evkakonevka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Chciałabym zaczerpnąć porady odnośnie prawa do natychmiastowej pomocy medycznej.
Dwa tygodnie temu miałam atak wyrostka robaczkowego. Udałam się na ostry dyżur do szpitala przy ul. Kamińskiego we Wrocławiu. Niestety nie mieszkam we wrocławiu, ale akurat wtedy najbliżej było mi tam. Czekałam w zawijającej się kolejce, a brzuch bolał mnie tak, że nie dało sie wytrzymać. Kiedy udało mi się dotać do lekarza, arogancka pani doktor zbadała mnie i potwierdziła wyrostek. Żeby było śmieszniej kazała mi iść na 3 piętro i zapytać się chirurga czy mnie zoperuje. Ledwo doszłam na góre. Lekarze siedzeli!! w swoim pokoju, a na pytanie czy mnie zoperują jeden z nich powiedział, że nie, bo czekają na karetkę. Dodajmy, że cały czas mój atak wyrostka trwał. Ledwo stałam na nogach. Panowie powiedzieli, że mam jechać do trzebnicy, ponieważ jest rejonizacja i nie mogą mnie przyjąć. Wsiadłam w samochod i rodzice zawiezli mnie do trzebnicy (jakieś 30km). stwierdzono zapalenie wyrostka robaczkowego, wyrostek w stanie rozlewającym. Lekarze w trzebnicy nie dowierzali, ze nie zostałam przyjęta na Kamińskiego z powodu rejonizacji. Zadajmy sobie pytanie kto by odpowiadał za to, jeśli w czasie drogi z Wrocławia do Trzebnicy umarłabym??Przecież rozlanie wyrostka może doprowadzić do smierci.
Czy jest szansa na jakieś odszkodowanie?
Pozdrawiam
pragnę dodać jeszcze, że cierpie na kamicę nerkową i istniało podejrzenie, że kamień zatkał mi przewód moczowy. Mówiłam o tym lekarce, która mnie przyjmowała, ale niestety nic to nie dało.
Chciałabym zaczerpnąć porady odnośnie prawa do natychmiastowej pomocy medycznej.
Dwa tygodnie temu miałam atak wyrostka robaczkowego. Udałam się na ostry dyżur do szpitala przy ul. Kamińskiego we Wrocławiu. Niestety nie mieszkam we wrocławiu, ale akurat wtedy najbliżej było mi tam. Czekałam w zawijającej się kolejce, a brzuch bolał mnie tak, że nie dało sie wytrzymać. Kiedy udało mi się dotać do lekarza, arogancka pani doktor zbadała mnie i potwierdziła wyrostek. Żeby było śmieszniej kazała mi iść na 3 piętro i zapytać się chirurga czy mnie zoperuje. Ledwo doszłam na góre. Lekarze siedzeli!! w swoim pokoju, a na pytanie czy mnie zoperują jeden z nich powiedział, że nie, bo czekają na karetkę. Dodajmy, że cały czas mój atak wyrostka trwał. Ledwo stałam na nogach. Panowie powiedzieli, że mam jechać do trzebnicy, ponieważ jest rejonizacja i nie mogą mnie przyjąć. Wsiadłam w samochod i rodzice zawiezli mnie do trzebnicy (jakieś 30km). stwierdzono zapalenie wyrostka robaczkowego, wyrostek w stanie rozlewającym. Lekarze w trzebnicy nie dowierzali, ze nie zostałam przyjęta na Kamińskiego z powodu rejonizacji. Zadajmy sobie pytanie kto by odpowiadał za to, jeśli w czasie drogi z Wrocławia do Trzebnicy umarłabym??Przecież rozlanie wyrostka może doprowadzić do smierci.
Czy jest szansa na jakieś odszkodowanie?
Pozdrawiam
pragnę dodać jeszcze, że cierpie na kamicę nerkową i istniało podejrzenie, że kamień zatkał mi przewód moczowy. Mówiłam o tym lekarce, która mnie przyjmowała, ale niestety nic to nie dało.
Ostatnia edycja: