E
Emy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 20
Witam
Od pewnego czasu goszczę na tym forum. Tak jak wszyscy mam problem, a właściwie to cała moja rodzina.
Zwracam się więc do Was o pomoc, sami sobie nie możemy poradzić
.
Ale do rzeczy ...
Mój tato zaciągnął kredyt. Jest emerytem i był już nim w momencie podpisania umowy kredytowej. Na początku raty spłacane były terminowo, ale jak to w życiu bywa stracił płynność finansową i zaczęły się problemy. W styczniu bank wypowiedział umowę kredytową, dług wynosił prawie 19tyś . W rozmowie telefonicznej pani poinformowała nas, że trzeba wpłacić przynajmniej 30% całego zadłużenia aby można było starać się o ugodę. Zaczęła się batalia o pozyskanie środków. Z wielkimi bólami zgromadziliśmy kwotę i wpłaciliśmy. W oddziale banku doradca klienta pomógł ojcu w napisaniu pisma o ugodę. Obiecał że postara się monitorować całą sprawę. Mój tato ma 70 lat. W życiu wcześniej nie miał tego typu problemów, więc dla niego cała ta sytuacja jest dramatyczna. Czekaliśmy jak na zbawienie na odpowiedź z banku. Dotarła po 1,5 m-ca. Ale cała ta propozycja polubownej spłaty zadłużenia okazała się nie do spełnienia :/. Tata jak wspomniałam jest emerytem, jego dochód to 1600zł/m-c. Bank dokładnie wiedział o wysokości dochodu a mimo to w propozycji przedstawił spłatę w 6 miesięcznych ratach w wysokości 2200zł każda ! Przecież to zupełnie nierealna propozycja . Załamaliśmy się. Napisaliśmy kolejne pismo z prośbą ... W odpowiedzi przysłali że bardzo współczują ale nie znajdują podstaw do przychylenia się :/ . W oddziale pomocny pan skwitował całą sprawę jednym zdaniem : jest pan za stary ...
Tak sobie wtedy pomyślałam że szlak by ich trafił !
Nie stać nas na taką ratę . Czy jest jakaś szansa żeby ich przekonać do polubownej ale rozsądnej spłaty zadłużenia ?
Przeczytałam dokładnie umowę kredytową i mam jeszcze jedno pytanie , chodzi o ubezpieczenie kredytu. Czy można ubezpieczyć emeryta od utraty pracy ???
Co się dzieje z kwotą na ubezpieczenie przy wypowiedzeniu umowy kredytowej?
Bardzo Was proszę o pomoc. Jak wybrnąć z całej tej sytuacji .
Z góry dziękuję i pozdrawiam, życząc spokojnego dnia
Zwracam się więc do Was o pomoc, sami sobie nie możemy poradzić
Ale do rzeczy ...
Mój tato zaciągnął kredyt. Jest emerytem i był już nim w momencie podpisania umowy kredytowej. Na początku raty spłacane były terminowo, ale jak to w życiu bywa stracił płynność finansową i zaczęły się problemy. W styczniu bank wypowiedział umowę kredytową, dług wynosił prawie 19tyś . W rozmowie telefonicznej pani poinformowała nas, że trzeba wpłacić przynajmniej 30% całego zadłużenia aby można było starać się o ugodę. Zaczęła się batalia o pozyskanie środków. Z wielkimi bólami zgromadziliśmy kwotę i wpłaciliśmy. W oddziale banku doradca klienta pomógł ojcu w napisaniu pisma o ugodę. Obiecał że postara się monitorować całą sprawę. Mój tato ma 70 lat. W życiu wcześniej nie miał tego typu problemów, więc dla niego cała ta sytuacja jest dramatyczna. Czekaliśmy jak na zbawienie na odpowiedź z banku. Dotarła po 1,5 m-ca. Ale cała ta propozycja polubownej spłaty zadłużenia okazała się nie do spełnienia :/. Tata jak wspomniałam jest emerytem, jego dochód to 1600zł/m-c. Bank dokładnie wiedział o wysokości dochodu a mimo to w propozycji przedstawił spłatę w 6 miesięcznych ratach w wysokości 2200zł każda ! Przecież to zupełnie nierealna propozycja . Załamaliśmy się. Napisaliśmy kolejne pismo z prośbą ... W odpowiedzi przysłali że bardzo współczują ale nie znajdują podstaw do przychylenia się :/ . W oddziale pomocny pan skwitował całą sprawę jednym zdaniem : jest pan za stary ...
Tak sobie wtedy pomyślałam że szlak by ich trafił !
Nie stać nas na taką ratę . Czy jest jakaś szansa żeby ich przekonać do polubownej ale rozsądnej spłaty zadłużenia ?
Przeczytałam dokładnie umowę kredytową i mam jeszcze jedno pytanie , chodzi o ubezpieczenie kredytu. Czy można ubezpieczyć emeryta od utraty pracy ???
Bardzo Was proszę o pomoc. Jak wybrnąć z całej tej sytuacji .
Z góry dziękuję i pozdrawiam, życząc spokojnego dnia