Z
zaggd
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 1
witam,
mam taki oto dylemat:
kilka dni temu zatrzymała mnie wraz z kolegą Policja, gdy piłem piwo w niedozwolonym miejscu. Powodem zatrzymania była 0,6g suszu marihuany, które posiadałem i dobrowolnie się do tego przyznałem jeszcze przed przeszukaniem. Po 48h w areszcie i przesłuchaniach zostałem zwolniony i przedstawiono mi zarzut posiadania. Podobnie mojego kolegę, który również miał przy sobie podobną ilość marihuany. Oczywiście z miejsca zgodziłem się na dobrowolne poddanie się karze. Problem polega jednak na tym, że moje zeznania troszkę różniły się od zeznań kolegi, gdyż ja przyznałem się tylko do posiadania, a mój kolega także do częstowania znajomego, który był z nami. Ja osobiście nigdy nikogo nie częstowałem i sam rzadko palę tylko okazjonalnie i w sumie to nigdy nie kupiłem mariuhuany. Jednak z uwagi na fakt zmęczenia aresztem i chęcią wyjścia z niego zgodnie z sugestią policjanta skorygowałem swoje zeznania na takie jak kolega czyli wychodzi na to, że też częstowałem. W tym momencie czekam na złożenie zeznań tego kolegi, który nie został zatrzymany. Pytanie moje brzmi, jaki to może mieć wpływ na karę, bo jak rozumiem ustawę o przeciw działaniu... są to dodatkowe zarzuty, a więc i kara może być większa? No i czy warto się w to jeszcze babrać i zmienić zeznania dopóki nie trafiły one do prokuratora?
mam taki oto dylemat:
kilka dni temu zatrzymała mnie wraz z kolegą Policja, gdy piłem piwo w niedozwolonym miejscu. Powodem zatrzymania była 0,6g suszu marihuany, które posiadałem i dobrowolnie się do tego przyznałem jeszcze przed przeszukaniem. Po 48h w areszcie i przesłuchaniach zostałem zwolniony i przedstawiono mi zarzut posiadania. Podobnie mojego kolegę, który również miał przy sobie podobną ilość marihuany. Oczywiście z miejsca zgodziłem się na dobrowolne poddanie się karze. Problem polega jednak na tym, że moje zeznania troszkę różniły się od zeznań kolegi, gdyż ja przyznałem się tylko do posiadania, a mój kolega także do częstowania znajomego, który był z nami. Ja osobiście nigdy nikogo nie częstowałem i sam rzadko palę tylko okazjonalnie i w sumie to nigdy nie kupiłem mariuhuany. Jednak z uwagi na fakt zmęczenia aresztem i chęcią wyjścia z niego zgodnie z sugestią policjanta skorygowałem swoje zeznania na takie jak kolega czyli wychodzi na to, że też częstowałem. W tym momencie czekam na złożenie zeznań tego kolegi, który nie został zatrzymany. Pytanie moje brzmi, jaki to może mieć wpływ na karę, bo jak rozumiem ustawę o przeciw działaniu... są to dodatkowe zarzuty, a więc i kara może być większa? No i czy warto się w to jeszcze babrać i zmienić zeznania dopóki nie trafiły one do prokuratora?