Proponowałbym, aby rodzice aresztowanego udali się do:
a) Prokuratury nadzorującej postępowanie,
b) jednostki Policji prowadzącej sprawę,
i tam poprosili o rozmowę z Prokuratorem lub Policjantem prowadzącym sprawę.
Być może, cokolwiek uda im się dowiedzieć.
Zaznaczam jednak, iż zarówno Prokurator jak i Policjant, mogą odmówić udzielenia jakichkolwiek informacji, i mają do tego pełne prawo - rodzice podejrzanego nie są stroną w postępowaniu, a co za tym idzie nie przysługuje im "z urzędu" jakiekolwiek uprawnienia do uzyskiwania informacji o sprawie.
W Sądzie też nic się nie dowiedzą, gdyż Sąd tej sprawy nie prowadzi - jest ona w gestii Prokuratury.
Jeśli zarówno Prokuratura, jak i Policja nic nie powie, to pozostaje tylko starać się w Prokuraturze o zgodę na widzenie z aresztowanym, i być może on coś powie.....