POMOCY!!!!!!Błagam!!!

  • Autor wątku Autor wątku google87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

google87

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
20
Witam moje pytanie dotyczy zajęcia komorniczego.W 2006 roku zmarł mój ojciec w skutek czego mieszkanie które było na niego musiało zostać przepisane na moją matkę,(mieszkanie własnościowe)sprawa została załatwiona przez notariusza,za nim jednak to się stało wraz z bratem musieliśmy się "wyrzec mieszkania" do dziś nie wiem na czym to miało polegać.Teraz po kilku latach matka nie płaciła za mieszkanie w skutek czego komornik zajął moja wypłatę.Czy to możliwe skoro "wyrzekłam się mieszkania" Fakt faktem jestem tam zameldowana ale nie przebywam w tym mieszkaniu od 3 lat.Czy jest jakaś możliwość pozbycia się komornika?Proszę o odpowiedź
 
sam fakt zameldowania wystarczy...wyroki wydają sądy, a nie komornik, więc należałoby we właściwym terminie odwołać się od wyroku, uzasadniając swoje faktyczne zamieszkanie w innym miejscu..skoro postępowanie egz. zostało wszęte to najprawdopodobniej wyrok jest już prawomocny i mamy po zabawie..chyba, że nie minęło jeszcze 7 dni od czasu kiedy dowiedział się Pan/Pani o wyroku, wówczas można spróbować złożyć wniosek do sądu o przywrócenie terminu z równoczesnym wniesieniem apelacjii..
 
Talib220 napisał:
sam fakt zameldowania wystarczy...wyroki wydają sądy, a nie komornik, więc należałoby we właściwym terminie odwołać się od wyroku, uzasadniając swoje faktyczne zamieszkanie w innym miejscu..skoro postępowanie egz. zostało wszęte to najprawdopodobniej wyrok jest już prawomocny i mamy po zabawie..chyba, że nie minęło jeszcze 7 dni od czasu kiedy dowiedział się Pan/Pani o wyroku, wówczas można spróbować złożyć wniosek do sądu o przywrócenie terminu z równoczesnym wniesieniem apelacjii..
Nie przebywanie pod wskazanym adresem jest równoznaczne z tym że nie odbierałam korespondencji,jeśli było cos z potwierdzeniem odbioru matka odbierała to za mnie nie informując mnie o tym...Nie mam jak uzasadnić ze tam nie mieszkam ponieważ jestem tam zameldowana a tu gdzie przebywał obecnie jestem bez meldunku.Chciałabym wiedziec konkretnie co znaczyło to "zrzeczenie sie mieszkania" i co miało na celu skoro nic z niego nie mam,nie przebywam tam nie jest moja własnościa a także nie mogę sie o nie starać?A teraz musze jeszcze płacic za długi matki.
 
zrzeczenie się mieszkania jako części, bądź całości spadku po zmarłym ojcu jest jedynie zrzeczeniem się prawa własności w całości,bądź w części do nieruchomości. Nie ma to związku z faktycznym zadłużeniem powstałym w czasie użytkowania nieruchomości przez osoby tam ''prawnie'' zamieszkałe, które ponoszą solidarną odpowiedzialność za dług..
Równie dobrze zadłużenie mogło powstać z tytułu niezapłacenia rachunków w stosunku do nieruchomości będącej własnością gminy..
Możnaby się było natomiast zastanowić o możliwości złożenia skargi o wnowienie postępowania w części Pana osoby, powołując się na pozbawienie możliwości działania, spowodowane faktem niezamieszkiwania pod wskazanym w pozwie adrem, na nieprzekazywanie korespondencji itp..
 
Powrót
Góra