Z
zan44
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam, mam 19 lat i w zeszłym tygodniu spowodowałam wypadek nie swoim autem. Sprawa wygląda tak, że za prośbą właściciela samochodu miałam odstawić auto pod dom, gdyż on był pod wpływem alkoholu i nie mógł prowadzić. Niestety po drodze wpadłam w poślizg i rozbiłam auto. Nie miałam kolizji z żadnym innym, nikomu też nic się nie stało, tylko samochód kolegi jest rozbity. Teraz wspomniany wcześniej "kolega", chce ode mnie 8,5 tysiąca za ten samochód. Jako że mam 19 lat, jestem uczniem i nie mam dochodów nie mam z czego mu zapłacić, a on chce wejść na drogę sądową. Chciałam się z nim jakoś dogadać, ale on nie chce pójść na żaden kompromis i najwyraźniej chce zedrzeć ze mnie pieniądze, których nie mam! Nie wiem jakie będą konsekwencje tej rozprawy i czy w ogóle mam jakiekolwiek szanse żeby wygrać. W końcu jechałam za jego prośbą i w jego interesie, on udzielając mi samochód musi wiązać się z jakimś ryzykiem, że coś się może stać. Czy można jakoś uniknąć płacenia tego odszkodowania? Proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam