pomocy nowe c4 grandpicasso z salonu a malowane

  • Autor wątku Autor wątku lelo01
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lelo01

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
5
Witam .
Mam taki problem . W 07.2013 zakupiłem nowe C4 grand picasso , stary samochód złomowałem u dealera dostałem spory upust , akurat była taka promocja . Nie jestem pedantem i traktuje auto jako środek transportu a nie jak maskotkę . Po prawie dwóch latach użytkowania chciałem troszkę lepiej zadbać o lakier i postanowiłem go wypolerować a nie tak jak zawsze tylko mycie jak już lakieru nie było widać , w trakcie polerki mogłem dokładniej przyjrzeć się lakierowi i dostrzegłem że coś nie tak jest z lakierem na dachu masce i błotnikach a że jestem laikiem pojechałem do znajomego lakiernika fachowca , jego opinia mnie dobiła stwierdził że samochód był malowany .

Pytanie czy mam jakieś szanse na reklamacje i co mogę wywalczyć przecież jak będę go chciał sprzedać nikt mi nie uwierzy i straci na wartości . W jaki sposób zacząć wojnę z dealerem bo na pewno nie będzie łatwo być może że już za późno na taką reklamacje pomocy proszę :x
 
Ostatnia edycja:
Samochód był lakierowany i....? :what:
 
Wygląda na to że sprzedano mi samochód polakierowaniu , ale nic mi nie powiedziano że coś było robione ja kupowałem nowe a nie lakierowane.
 
I jaką wadą jest to, że było lakierowane?
 
To mozna kupic w tych czasach nowy samochod bez lakieru?
 
yko napisał:
To mozna kupic w tych czasach nowy samochod bez lakieru?

Naprawdę nie rozumiesz o co chodzi autorowi wątku? Czy tylko piszesz aby coś napisać / nabić se liczniki postów?


lelo01 napisał:
Pytanie czy mam jakieś szanse na reklamacje i co mogę wywalczyć przecież jak będę go chciał sprzedać nikt mi nie uwierzy i straci na wartości . W jaki sposób zacząć wojnę z dealerem bo na pewno nie będzie łatwo być może że już za późno na taką reklamacje pomocy proszę :x

Marne szanse ale próbować możesz. Pamiętaj o art. 6 K.C. Jak wykażesz, że odebrałeś auto z salonu z przelakierowanymi elementami? Skąd salon ma wiedzieć, że w ciągu tych dwóch lat sam nie malowałęś w/w elementów? Odebrałeś auto bez zastrzeżeń.

nomnes napisał:
I jaką wadą jest to, że było lakierowane?

Zapewne chodzi, że niektóre elementy były ponownie pomalowane.
 
Ostatnia edycja:
Myślałem że to poważne forum , tak auto kupiłem bez lakieru yko
 
Mając ac musiałbym być idiotą aby lakierować na własną rękę , są elementy które malowano nie wiem z jakiego powodu to zrobili , auto jest na gwarancji , tylko nie wiem od czego zacząć zanim pojadę z reklamacją
 
Kazdy producent ma swoje "normy" co do grubosci lakieru. Sprawdz jaka norma jest u ciebie i czy gdzies wskaznik jest przekroczony.
 
Lakiernik pokazał mi ewidentne ślady po malowaniu nawet powiedział że nie postarali się , widać syfki pod lakierem a na dachu ślady po szlifowaniu . Przy normalnym myciu nie było tego widać dopiero po wypastowaniu to zauważyłem
 
lelo01 napisał:
co mogę wywalczyć przecież jak będę go chciał sprzedać nikt mi nie uwierzy i straci na wartości . W jaki sposób zacząć wojnę z dealerem
1. Doprowadzenie do stanu zgodnego z umową.
2. Pisemnie.

PS
Jesteś zobowiązany udowodnić, że wada występowała podczas sprzedaży.
 
nomnes napisał:
Jesteś zobowiązany udowodnić, że wada występowała podczas sprzedaży.
I tu jest cały problem, bo nie sądzę abyś zdołał to udowodnić. A dealer z pewnością podniesie fakt że podczas odbioru czyściutkiego, błyszczącego samochodu a także sporo miesięcy później, nic nie reklamowałeś. Do tego bardzo rzadkiego mycia samochodu, też nie będzie łatwo Sąd przekonać.
 
lelo01 napisał:
Myślałem że to poważne forum , tak auto kupiłem bez lakieru yko

W takiej formie to napisales, ze sobie zazartowalem. Nie zamierzalem urazic.

Jest wiele takich sytuacji, tylko zazwyczaj osoby dowiaduja sie o tym np. po dojechaniu do domu czy po odebraniu przed salonem i maja bardzo duzo problemow, aby ktos to uwzglednil. Walcza za pomoca TV i nie przynosi to rezultatow. Czasem by nie stracic opinii, rozwiazuja sprawe. Poszukaj jak wygladaja takie sytuacje u innych. Malowanie pewnie bylo zwiazane z jakimis malymi uszkodzeniami podczas transportu.
Takie czasy nastaly, ze odbierajac nowy samochod, trzeba go wybadac czujnikiem dookola przed podpisaniem odbioru i sprawdzic czy wypozazenie zgadza sie z zamowionym, bo i na tym oszukuja. Po takim czasie nikt rozsadny raczej tego nie uwzgledni, wiec jak dla mnie szkoda tracic czas, a otrzymany podczas kupna upust pewnie pokryje roznice w cenie z ta "wada" dla nowego kupujacego. ...byc moze tez nie zauwazy.
 
yko napisał:
Takie czasy nastaly, ze odbierajac nowy samochod, trzeba go wybadac czujnikiem dookola przed podpisaniem odbioru i sprawdzic czy wypozazenie zgadza sie z zamowionym, bo i na tym oszukuja.

Dokładnie. Miałem identyczną sytuację. Pojechaliśmy kupić nowy samochód do salonu. Zamówienie wpłata 5tys zł zadatku i do domu. Po 3 miesiącach zjawiamy się odebrać auto i okazało się, że auta jeszcze nie ma. Byliśmy zbywani przez dealera z tygodnia na tydzień co już podniosło naszą czujność. W końcu jak samochód dojechał na salon, my zjawiliśmy się z czujnikiem lakieru i fachowcem. Okazało sie, że cały bok auta był malowany. Na początku sprzedawca zarzekał się, że nie, ale jak zmierzyliśmy mu czujnikiem to zamknął jadaczkę. Przysłał szefa który był w ogóle oburzony, że mamy jakieś zastrzeżenia. Powiedział, że auto dostało kamieniem jak jechało w transporcie na pociągu. :mad: Cytuje: Mieliśmy go zezłomować? Pomalowany zgodnie z normami. Swoją drogą niezłe normy jak miernik pokazuje 1200um (szpachla). W końcu zrezygnowaliśmy z kupna tego auta, ale przepadł nam zadatek (5tys zł), a dealer powiedział, że często tak sprzedają auta i nikt nie robi zastrzeżeń. CYRK NA KÓŁKACH W TEJ POLSCE.
 
Powrót
Góra