Pomocy OC Samopomoc

  • Autor wątku Autor wątku mikołaj22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mikołaj22

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
6
Witam wszystkich i proszę o pomoc gdyż znalazłem się w trudnej sytuacji, którą opiszę poniżej:

W dniu 13.07.2006 otrzymałem ostateczne wezwanie do zapłaty z HDI Samopomoc dotyczące polisy D.. z okresem odpowiedzialności 2003-08-23 do 2004-08-22, dotyczącej samochodu marki Peugeot o numerze rejestracyjnym ... Pismo wzywa mnie do zapłaty raty na kwotę 260,00 zł z terminem do 2004-01-22, jak również odsetek naliczonych do dnia 2006-07-10 na kwotę 80.00 zł oraz kosztów wezwania na kwotę 10,00 zł. Daje to łącznie sumę 350 zł brutto.

Odpisałem:

Chciałem poinformować, że nie zgadzam się z Państwa roszczeniami względem mojej osoby. W dniu 2004-01-07 faktycznie zakupiłem samochód marki Peugeot w komisie samochodowym Tu pełna nazwa komisu. Kupując samochód w dobrej wierze nie zostałem poinformowany o jakimkolwiek ważnym ubezpieczeniu nabywanego przeze mnie pojazdu. Pracownik firmy sprzedającej samochód przekazał mi informację, że samochód nie posiada aktualnej polisy OC i aby go używać na drogach publicznych należy niezwłocznie podpisać umowę ubezpieczenia. Zgodnie ze wskazówką sprzedającego tak też uczyniłem. W dniu 02.01.2004. w biurze komisu samochodowego o godzinie 15.30 po opłaceniu składki podpisałem umowę dotyczącą ubezpieczenia samochodu w „PZU”. Mam fv z gdzie w pkt. 10 jest wykaz wszystkich otrzymanych dokumentów, nie ma tam wzmianki o polisie OC.
Po ponad 2,5 roku (dokładnie 917 dniach) od chwili zakupu samochodu Wasza firma przypomniała sobie, aby mnie poinformować o istniejącej umowie ubezpieczenia.itd

Po roku (20.09.2007 pod moim byłym adresem zamieszkania pojawił się komornik i domaga się tych pieniędzy(teraz już 500zł). Co mam zrobić czy mam jakieś szanse przed sądem, czy lepiej zapłacić? Jeśli to konieczne podam więcej szczegółów.
 
Nikt nie może podpowiedzieć???

Proszę o pomoc, czy przysługuje mi jakieś odwołanie od tego wyroku? Jeszcze nie widziałem go na oczy ale nie wiem co mam zrobić. Jestem zdesperowany bo wkurza mnie postępowanie wszystkich TU. Jeśli sprzedający przekazał mi, że auto nie ma ubezpieczenia to czy mam obowiązek dzwonić do wszystkich firm ubezpieczeniowych i pytać czy auto jest tam ubezpieczone?

Kiedy sprawa ulegnie przedawnieniu? Z tego co wyczytałem bieg sprawy rozpoczyna się z końcem roku, w którym miało miejsce zdarzenie, czyli 31.12.2007. Czy sprawa się przedawni na koniec tego roku, czy też przez to, że ktoś odebrał list nastąpiło przerwanie biegu przedawnienia? Jeśli mój były adres zamieszkania odwiedził komornik to pewnie ma wyrok sądowy? Jeśli tak to jak mam się bronić? Jestem gotowy walczyć o swoje prawa w sądzie bo uważam, że nie jestem winny całemu zajściu. W fV z salonu samochodowego w pkt. 10 wymieniono wszystkie dokumenty, które otrzymałem nie ma tam nic o polisie OC.

Czy dotyczy mnie ustawa, która weszła w życie w 2004 roku kiedy poprzedni właściciel zawarł umowę w 2003? Przecież prawo nie działa wstecz!!!

To prawo jest chore za tą ustawę ktoś powinien beknąć...

Pomocy proszę
 
Będzie tu trochę domysłów, ale cóż - nie wszystko jest pewne.

Ponieważ komornik pojawił się w poprzednim miejscu Twojego zamieszkania, przypuszczam że tam również trafiały listy polecone. Jeśli jesteś tam zameldowany, to doręczenie odbyło się w trybie avizo, rozprawa odbyła się bez Twojego udziału, po czym, wobec nie wniesienia w terminie wniosku o apelację, wyrok się uprawomocnił.

Zasadniczo roszczenia z umów ubezpieczenia przedawniają się po 3 latach. Ale jeśli w sprawie zapadł prawomocny wyrok, to niestety dopiero po 10 latach od uprawomocnienia.
 
[cytat="Kaziutek"]Zasadniczo roszczenia z umów ubezpieczenia przedawniają się po 3 latach. Ale jeśli w sprawie zapadł prawomocny wyrok, to niestety dopiero po 10 latach od uprawomocnienia.[/cytat]

Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech - art. 819 kodeksu cywilnego.
Co ma do rzeczy prawomocny wyrok - Kaziutek możesz coś bliżej o swojej tezie, bo może ja czegoś nie wiem.

Tak, czy inaczej jezeli zapadł wyrok prawomocny - a na to wskazuje postępowanie komornicze - to sprawa wydaje się być przegrana.
Oczywiście można skargę na postepowanie komornika oraz złożyć do sadu wniosek o przywrócenie terminu na apelację.

Wydaje mi się, że do sprawy ma zastosowanie rozporządzenie z 2000 r. a nie ustawa z 22.05.2003r.
 
[cytat="hexa"][cytat="Kaziutek"]Zasadniczo roszczenia z umów ubezpieczenia przedawniają się po 3 latach. Ale jeśli w sprawie zapadł prawomocny wyrok, to niestety dopiero po 10 latach od uprawomocnienia.[/cytat]

Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech - art. 819 kodeksu cywilnego.
Co ma do rzeczy prawomocny wyrok - Kaziutek możesz coś bliżej o swojej tezie, bo może ja czegoś nie wiem.

[/cytat]
Na takie dictum mógłbym polecieć parafrazą z Franza Maurera i stwierdzić: jeśli nie wiesz co ma do rzeczy prawomocny wyrok, to ... [niedomówienie].

Ale powiem tylko: zapoznaj się z art. 125. kc.
 
[cytat="Kaziutek"][cytat="hexa"][cytat="Kaziutek"]Zasadniczo roszczenia z umów ubezpieczenia przedawniają się po 3 latach. Ale jeśli w sprawie zapadł prawomocny wyrok, to niestety dopiero po 10 latach od uprawomocnienia.[/cytat]

Roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech - art. 819 kodeksu cywilnego.
Co ma do rzeczy prawomocny wyrok - Kaziutek możesz coś bliżej o swojej tezie, bo może ja czegoś nie wiem.

[/cytat]
Na takie dictum mógłbym polecieć parafrazą z Franza Maurera i stwierdzić: jeśli nie wiesz co ma do rzeczy prawomocny wyrok, to ... [niedomówienie].

Ale powiem tylko: zapoznaj się z art. 125. kc.[/cytat]

Teraz jasne. Po prostu w jednym akapicie znalazły się kwestie przedawnie dla niejako dwóch różnych spraw.

1. przedawnienie z umowy ubezpieczenia.
2. przedawnienie od daty prawomocności wyroku.

dzięki.

No i wydaje mi się, że skoro wyrok jest prawomocny, to już nic nie da się zrobić. I ubezpieczyciel ma 10 lat na egzekucję tego wyroku.

Czy tak ???
 
Dzięki... Takie miałem podejrzenia, że już po ptokach. Teraz pewnie będę musiał zapłacić.
 
Sęk w tym, że od kilku lat już tam nie mieszkam (jestem wymeldowany). Dzwoniłem do komornika nie bardzo są zorientowani, dowiedziałem się, że zapadł w mojej sprawie wyrok nakazujący zapłatę. Komornik jednak nie wie gdzie mieszkam i prosi abym podał mu obecny adres zamieszkania to wyśle do mnie roszczenia. Nie wiem czy podawać swój adres ale twierdzą, że nie odstąpią od roszczeń...
 
[cytat="mikołaj22"]Nie wiem czy podawać swój adres ale twierdzą, że nie odstąpią od roszczeń...[/cytat]
Jak jesteś twardziel, to migaj się jak możesz, w końcu ustalenie adresu zamieszkania w Polsce nie jest takie proste. No i dla 500 zł raczej nie powinni się specjalnie wysilać. Chociaż kto wie... A jeśli dasz im adres, to na bank roszczenie odbiorą.
Ja bym nie zapłacił. Po co ułatwiać im pracę? Za co biorą pieniądze? W tym wypadku przecież Ty płacisz. Po 10 latach razem z odsetkami będzie to ok. 1.500 zł, a koszty egzekucji powiedzmy 500 zł. Warto się zabawić..
Ale jeśli chcesz mieć spokój, to nie ma co zwlekać, bo im później zapłacisz, tym będzie drożej.
 
[cytat="13Homer"][cytat="mikołaj22"]Nie wiem czy podawać swój adres ale twierdzą, że nie odstąpią od roszczeń...[/cytat]
Jak jesteś twardziel, to migaj się jak możesz, w końcu ustalenie adresu zamieszkania w Polsce nie jest takie proste. [/cytat]

CBA - Centralne Biuro Adresowe

O ile jest zameldowany pod nowym adresem to zaden problem z namierzeniem. Koszt chyba 30 zł.
 
Dzięki za pomoc. Jestem twardziel ale tak jak każdy przez najbliższe 10 lat mam zamiar brać kredyty itp. może nie dzisiaj ale kto wie czy jutro nie będę musiał, jak znam życie to wpiszą mnie do rejestru i już po kredytach itp.

Chciałem jednak zapytać czy jest jeszcze jakaś szansa na obronę? Z tego co wiem to nie mają żadnego pokwitowania odbioru korespondencji z sądu. Po drugie dlaczego mam płacić odsetki za okres, w którym nie wiedziałem o istnieniu sprawy, to jest łącznie 917 dni? Ktoś chyba specjalnie z tym czekał, to jest zwykłe nadużycie prawa, bo ja mam 30 dni na wypowiedzenie umowy a TU 3 lata na upomnienie się o zaległą składkę. Chyba to zapłacę ale na przyszłość wszystkich ostrzegam przed złodziejami z Towarzystw Ubezpieczeniowych :roll:
 
[cytat="hexa"]CBA - Centralne Biuro Adresowe

O ile jest zameldowany pod nowym adresem to zaden problem z namierzeniem. Koszt chyba 30 zł.[/cytat]
Grr...!! Nie wiedziałem, że jest już aż tak źle..
 
[cytat="hexa"]
No i wydaje mi się, że skoro wyrok jest prawomocny, to już nic nie da się zrobić. I ubezpieczyciel ma 10 lat na egzekucję tego wyroku.

Czy tak ???[/cytat]W zasadzie dałoby się.
Formalnie uprawomocnienie wyroku nie jest przeszkodą do jego wzruszenia, jeśli są ku temu ważne powody. Można by złożyć wniosek o przywrócenie terminu i jest praktycznie pewne, że zostałby on uwzględniony.
Jest to jednak bezcelowe, ponieważ podniesienie zarzutu przedawnienia byłoby bezskuteczne ze względu na to, że termin przedawnienia nie zdążył upłynąć do czasu wniesienia powództwa, które bieg przedawnienia przerwało.
Tak więc zarzut przedawnienia zostałby z pewnością uznany za bezzasadny.

Nowy termin przedawnienia upływa po 10 latach od uprawomocnienia wyroku, a nie od jego wydania.

[cytat="mikołaj22"]
Chciałem jednak zapytać czy jest jeszcze jakaś szansa na obronę? Z tego co wiem to nie mają żadnego pokwitowania odbioru korespondencji z sądu. [2]Po drugie dlaczego mam płacić odsetki za okres, w którym nie wiedziałem o istnieniu sprawy, to jest łącznie 917 dni? [3]Ktoś chyba specjalnie z tym czekał, to jest zwykłe nadużycie prawa, bo ja mam 30 dni na wypowiedzenie umowy a TU 3 lata na upomnienie się o zaległą składkę. [/cytat]

Odpowiedż na pierwsze pytanie masz powyżej.

2) Ponieważ w tym wypadku odsetki przysługują od następnego dnia po dniu, w którym świadczenie stało się wymagalne; a stało się to ostatniego dnia, kiedy należało opłacić składkę. Znajomość sprawy (oraz prawa) nie ma tu nic do rzeczy.
3) Tak, ktoś zapewne czekał, żeby uzyskać dodatkowy dochód z odsetek, ponieważ takiego oprocentowania nie da się uzyskać na żadnej lokacie. Ale nie jest to nadużycie prawa, tylko wykorzystanie uprawnień.
Oczywiście rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale trudno chyba oczekiwać,
 
Skoro jednak jest jakaś droga odwoławcza to wracamy do 1-go posta.

Termin płatności raty był 22.01.2004r.
I jak kumam, to od tej daty liczy się 3 lata na przedawnienie.
Teraz pytanie kiedy został złożony pozew. czy nie przypadkiem po 22.01.2007r. ????

Oddzielna sprawa - to w mojej ocenie zastosowanie ma rozporządzenie z marca 2000r. w sprawie OC, co by oznaczało, że polisa wygasła po upływie 30 dni od daty zakupu pojazdu. A składka - te 260 zł. to pewnie rata do końca okresu ubezpieczenia.
 
Z tego co wyczytałem bieg sprawy rozpoczyna się z końcem roku, w którym miało miejsce zdarzenie, czyli 31.12.2007. Sprawa się przedawni na koniec tego roku czyli 31.12.2007. Ale jest wyrok z tego roku bo sygnatura jest I 1.../2007
 
[cytat="mikołaj22"]Z tego co wyczytałem bieg sprawy rozpoczyna się z końcem roku, w którym miało miejsce zdarzenie, czyli 31.12.2007. Sprawa się przedawni na koniec tego roku czyli 31.12.2007. Ale jest wyrok z tego roku bo sygnatura jest I 1.../2007[/cytat]

Przecież Kaziutek wszytsko wyżej opisał.
Przedawnienie - 3 lata od daty wymagalnosci - czyli chyba od 22.01.2004r. bo jak napisałeś taki był termin płatności składki.

10 letni termin przedawnienia dotyczy egzekucji zasądzonej kwoty i liczy się od daty prawomocności wyroku. Czyli komornik ma 10 lat na ściaganie od Ciebie kasy. Jak się będziesz ukrywał lat 10 i jeden dzień od daty prawomocnego wyroku, to sprawa egzekucji będzie przedawniona.
 
Powrót
Góra