pomocy

  • Autor wątku Autor wątku marcinman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcinman

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
7
sprzedałem auto zpisalismy umowe bez daty po nie całym tygodniu wpisalismy date za 2 dni mowi mi ze rurka jest przegnita od płynu chłodniczego zrobiłem puzniej akumulator padł wymieniłem chociaz przyznała sie ze jej brat słuchał cała noc ale to nic teraz niby silniczek krokowy padł dałem 150 zł a za 2 dni chce oddac auto co teraz nie napisałem ze sie zapoznał z autem w umowie i było ok. teraz pojechał do mechanika i cos tam ponaprawiał i kaze mi zapłacic 400 zł no i jeszcze znalazł ze wiatrak zle chodzi i trzeba go wymienic auto chodziło mi cały czas a teraz sie psuje niby co ja mam zrobic
 
sprzedałem auto bez klauzuli ze sie zapoznał ze stanem auta tydzien jezdził i było ok teraz akumulator padł i rorka przegnita zrobiłem to teraz wymyslił ze silniczek krokowy padł dałem kase a po 2 dniach mowi ze był u mechanika cos tam znalazł i naprawa kosztowała go 400 zł i mam mu to oddac albo oddaje auto albo upust dac 1000zł co teraz mam zrobic auto chodził jak zegarek
 
>sprzedałem auto bez klauzuli

To jakaś część?

>sie zapoznał ze stanem auta tydzien

No, to trochę długo mu zajęło.

>jezdził i było ok teraz akumulator

To chyba dobrze.

>padł i rorka

Co to jest rorka i dlaczego padła?

> teraz wymyslił ze silniczek krokowy

Znaczy wynalazca?

>padł dałem kase

Jak ja padnę, to mi też dasz kasę?

>a po 2 dniach mowi

Miał problemy z mową?

Człowieku, słyszałeś, kiedyś o czymś takim, jak interpunkcja?
Jeśli okazujesz ludziom, którzy mieliby ci pomóc, brak nawet odrobiny elementarnego szacunku, wypisując jakieś niezrozumiałe oderwane od siebie słowa, to nie licz na to, że ktoś zechce ci pomóc, poświęcając się najpierw, aby przebrnąć przez ten kompletny bełkot.
 
Faktem jest to,ze pisałem szybko i chaotycznie.Głównie chodziło mi o to,ze kupującemu sprzedałem auto bez klauzuli, a on wczesniej mial tydzien na zapozanie sie ze stanem technicznym auta.Po czym to zrobil i nie bylo zadnych problemow.Po tygodniu od kupna samochodu zacząl wyszukiwac wad-dzwonił do mnie i ja zgodzilem sie zrobić usterki na moj koszt,czyli wymieniłem akumulator i rure wydechowa.Kupujacy pojechal do mechanika.Skontaktował sie ze mną i zażadal pieniedzy za ustereki,które rzekomo wykryli u mechanika. Czyli zepsuty silniczek krokowy,świece do wymiany,paski rozrządu,olej itd..I teraz jest taka sytuacja,ze ta osoba,ktora kupila auto chce je zwrócic albo mam pokryc koszty tej naprawy i jeszcze do tego obnizyc cene samochodu.Co mam zrobić w takiej sytuacji?
 
Posłuchaj ta ,,klauzula,, zgodnie z wyrokami Sądów jest nie istotna to tylko taki zapis.No bo co to znaczy ,,zapoznałem się,, albo znam stan techniczny,,Nikt bez szczegółowych badań w stacji diagnostycznej nie jest w stanie znać stanu technicznego pojazdu
Te czynności które kupujący wykonał czyli ,,świece do wymiany,paski rozrządu,olej itd.. ,, to są rutynowe czynności które trzeba wykonać po kupnie pojazdu
Jeżeli jest tak jak napisałeś nierób nic-czekaj co zrobi kupujący a może tylko skierować sprawę do Sądu. Jeżeli nie sprzedałeś ,,zakamuflowanego,, grata to śpij spokojnie
Po takim czasie kupujący mógłby mieć pretensje np o to że progi odpadły, drzwi wypadły z zawiasów, rozsypała się skrzynia biegów itp tzn. bardzo poważne usterki których nie mógł widzieć ,,optycznie,, jako kupujący
 
Powrót
Góra