Pomówienia dot. łapówkarstwa

  • Autor wątku Autor wątku Admor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Admor

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
1
Witam!
Sprawa wygląda następująco:
Ojciec był dyrektorem ds. mieszkaniowych w UM. NIGDY nie brał łapówek. Nigdy. Żadnych układów. Nigdy nie ćpał z tą całą szajką polityczną i nie chodził z nimi na prostytutki...a takie rzeczy tam się działy. Innym słowem nie ma nikogo, kto ochraniałby go "z góry". Był młody i miał wizję. Wizję urzędnika, który pomaga gminie i ludziom. Zawsze po stronie prawa.

A teraz ma przez to przes**** życie.

Trafił parę miesięcy temu do Aresztu Śledczego. Jest to spora afera polityczna, w którą zaplątani są największe osoby (włączając w to prezydenta miasta) okolicy...Mój ojciec był tylko marnym pionkiem, który o niczym nie wiedział. Cała sprawa rozchodzi się o ściąganie bonifikat i "pośredników". Dany człowiek dostawał sobie mieszkanie komunalne, płacąc bodajże 15% wartości, a pośrednik kupował je lub się z nim zamieniał. Następnie remontował mieszkanie i sprzedawał za 100 % wartości, zarabiając przy tym dużo pieniędzy. Teraz zaczęło się wielkie dochodzenie, a rozchodzi się o to, że urzędnicy nie ściągali reszty wartości mieszkania, a także pewnie w zamyśle CBA i Prokuratury, jakieś układy między urzędnikami a pośrednikami...byliśmy już u bardzo liczącego się znawcy prawa (z Poznania) i on nie widzi winy ojca w tym wszystkim. Już wiele osób jest w areszcie. Jeden z pośredników jest w tym samym, co mój ojciec. Krzyczał coś do niego, niby mile, ale jednak z pogardą i jadem...

Przedwczoraj mój ojciec wyszedł na wolność za kaucją 100 tysięcy złoty (dla nas to bardzo dużo - nasz majątek całkowity wynosi koło 400 tysięcy złoty, więc...musieliśmy pewną nieruchomość zastawić). Tamten pośrednik dziś nagle sobie przypomniał jak to dawał ojcu memu łapówki. Cały dzień zeznawał (dopiero się wyjaśnia co nazmyślał), a jest człowiekiem bardzo bogatym, więc podstawić dla niego lipnych świadków to nic.

Póki co, zarzuca się ojcu mojemu niedopełnienie obowiązków, ale po dziesiejszym zeznaniu......od razu mówię, że nigdy nic na lewo nie robił staruszek mój....

A teraz przejdźmy do sedna sprawy:
Za łapówkarstwo idzie się za kraty. On tego nie przeżyje. Są szanse na udowodnienie, że nic nie brał? Świadkowie oczywiście będą fałszywi (jakim cudem mogą być świadkami czegoś, co nigdy się nie wydarzyło...). Czy ktokolwiek wygrał sprawę, kiedy ktoś zarzucał mu łapówkarstwo? Pomijając fakt, że nigdy nic nie brał.
PS
Przepraszam za poziom wypowiedzi, ale jestem jeszcze młody...bardzo młody. Nie wiem gdzie mogę szukać pomocy. System jest chory. Niewinni i prawi ludzie cierpią za grzechy tych złych. Gdyby był winny - powiedziałbym: "Zasłużył. Trudno.", lecz on nic nigdy nie zrobił złego...da się jakoś z tego wybrnąć? Pomijając sprawę bonifikat, chodzi tylko o te pomówienie o łapówkach.....klawiatura zalana od łez....proszę o pomoc.
PS2
Pozdrowienia dla CBA...i tego, który właśnie to czyta
 
Powrót
Góra