Pomówienie osoby zmarłej

  • Autor wątku Autor wątku Apocalyptic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Apocalyptic

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
2
Mam nadzieję, że nie uznacie mojego posta za śmieszny, bo generalnie nie tyczy się On mnie, a osoby zmarłej, której nie znałem osobiście.
Otóż serwis pudelek.pl słynący z często niepotwierdzonych informacji zamieścił news o mieszkaniu zmarłego aktora, Heatha Ledgera i rozchodzi mi się głównie o jedno zdanie; "Zażył śmiertelną dawkę narkotyków i niespodziewanie zmarł."
Chciałbym zaznaczyć, iż aktor nie zmarł na wskutek przedawkowania narkotyków, tylko na wskutek wymieszania leków na receptę, zawierających; cytuję "oxykodon, hydrokodon, diazepam, temazepam, alprazolam i doxylamine", a więc w moim przekonaniu autor tego newsa\artykułu bezpodstawnie oskarżył zmarłego aktora o narkomanie. Pomijam fakt, iż wszystkie zażyte przez aktora leki miały działanie zbliżone do narkotyków, ponieważ bądź co bądź są one dostępne na receptę i zmarły wykupił je właśnie na receptę. W gruncie rzeczy wysłałem już jedną wiadomość do wyżej wymienionego serwisu, aczkolwiek moja prośba o usunięcie tego jednego zdania nie została spełniona. Głównie proszę Was o o podanie kilku artykułów z kodeksu cywilnego na które mógłbym się powołać pisząc następne żądanie o usunięcie tej linijki, na chwilę obecną wiem tylko, że artykuł 23 kodeksu cywilnego ma z tym coś wspólnego.
Proszę o pomoc i ewentualne opinie, bo być może nie ma to sensu, chodź w moim przekonaniu serwis ten publikuje wiele informacji bez podstaw i powinno się z tym walczyć.
 
Myślę, że poniższy fragment artykułu pochodzącego ze strony http://b.kozlov1.webpark.pl/obraza.htm rozwiewa wszelkie wątpliwości w kwestii pomówienia osoby zmarłej:

Jednak, o ile faktycznie można stwierdzić, że istnienie przepisów chroniących dobre imię żywych ludzi jest - generalnie rzecz biorąc, powszechnie istniejącym i ogólnie akceptowanym wyjątkiem od zasady wolności słowa, to w żadnym wypadku nie da się tego powiedzieć o przepisach chroniących dobre imię zmarłych. W polskim prawie nie ma przepisów chroniących osoby nieżyjące przed pomówieniem, oszczerstwem lub zniewagą. Pomówienie osoby zmarłej może stanowić przesłankę pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej (za „naruszenie dóbr osobistych”) lub karnej (za zniesławienie lub zniewagę) tylko wówczas, gdyby stanowiło jednocześnie pomówienie osoby aktualnie żyjącej - lecz nie jest zakazane jako takie. [...] generalnie rzecz biorąc, ochrona przez prawo dobrego imienia zmarłych jest anomalią, a nie regułą i nie może być (w przeciwieństwie do ochrony dobrego imienia żywych) uznana za powszechnie akceptowane ograniczenie wolności słowa. Krótko mówiąc, powoływanie się na prawną ochronę dobrego imienia zmarłych stanowi kiepski argument w dyskusji na temat zasadności istnienia w systemie prawnym przepisów chroniących przed obraźliwymi wypowiedziami Boga, Matkę Boską, Świętych, itd.
 
Substancje, które wypisałeś mają w większości silne działanie psychoaktywne i stosowane są, jako narkotyki (na przykład pierwszy z brzegu Oksykodon). W tym kontekście polemika czy autor wiadomości powinien napisać narkotyki czy leki jest bezpodstawna. Takiej mieszanki leków raczej nie zażywa się z przepisu lekarza.
 
Analizowałem już te wszystkie substancje, znajdują się One w wielu lekach dostępnych na receptę, mimo iż działają jak typowy narkotyk, to nie czyni to z aktora narkomana, ponieważ podobno miał recepty. W każdym razie dziękuję za pomoc.
A i jeszcze coś; link powyżej nie działa, jakbyś mógł to podaj poprawny bo chętnie bym się w to zagłębił.
 
ktoś pewnie sobie przetłumaczył z angielskiego zdania a wiadomo że DRUGS to w USA znaczy takze leki
 
W przypadku osoby zmarłej można się powołać także na naruszenie dóbr osobistych osób żyjących (w postaci właśnie prawa do kultu zmarłego - katalog dóbr osobistych z art 23 kc jest jedynie przykładowy) jednak w tym konkretnym przypadku wykazanie, że nieprawdziwe dane na temat , Heatha Ledgera naruszają Twoje uczucia było trudne.
 
W nawiązaniu do zamieszczonych tutaj komentarzy chciałbym zapytać czy w takim razie w cywilizowanym państwie prawa Pan Janusz Palikot może bezkarnie obrażać pamięć i cześć śp. prof. Lecha Kaczyńskiego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mam tu na myśli różne obrażliwe wypowiedzi p. Palikota w tym ostatnie w TVN24 5 lipca 2010 r. o godz. 9.50 i o godz.19.30 w których p. Palikot twierdzi, że prezydent prof.Lech Kaczyński, "ma krew na rękach" i ponosi odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i śmierć ludzi, którzy w niej zginęli ! Nie należę do rodziny zmarłego prezydenta ale bardzo go szanowałem i lubiłem jako prezydenta RP, jako mojego prezydenta, jako dobrego człowieka i wielkiego patriotę ! obrazę Jego czci odbieram tak jakby to była zniewaga przeciw mnie ! Czyżbym naprawdę musiał znosić te zniewagi a p. Palikot może bezkarnie się ich dopuszczać ? Czy żyję w państwie w którym jestem bezbronny wobec takiego chamstwa i oszczerstw ?
 
annastasia napisał:
W nawiązaniu do zamieszczonych tutaj komentarzy chciałbym zapytać czy w takim razie w cywilizowanym państwie prawa Pan Janusz Palikot może bezkarnie obrażać pamięć i cześć śp. prof. Lecha Kaczyńskiego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej mam tu na myśli różne obrażliwe wypowiedzi p. Palikota w tym ostatnie w TVN24 5 lipca 2010 r. o godz. 9.50 i o godz.19.30 w których p. Palikot twierdzi, że prezydent prof.Lech Kaczyński, "ma krew na rękach" i ponosi odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i śmierć ludzi, którzy w niej zginęli ! Nie należę do rodziny zmarłego prezydenta ale bardzo go szanowałem i lubiłem jako prezydenta RP, jako mojego prezydenta, jako dobrego człowieka i wielkiego patriotę ! obrazę Jego czci odbieram tak jakby to była zniewaga przeciw mnie ! Czyżbym naprawdę musiał znosić te zniewagi a p. Palikot może bezkarnie się ich dopuszczać ? Czy żyję w państwie w którym jestem bezbronny wobec takiego chamstwa i oszczerstw ?

Ale to nie są oszczerstwa tylko szczera prawda. Sam to głośno mówiłem i ciesze się że jest ktoś taki jak Palikot, którego słuchają media i opinia publiczna. Ponadto chyba istnieje coś takiego jak "wolność słowa" i skoro można głosić teorie o zamachu to można też być przekonanym o winie Lecha Kaczyńskiego.
Inna sprawa że Lech Kaczyński nie miał szans na reelekcje i śladowe poparcie to tragedia smoleńska sprawiła iż "o zmarłych nie mówi się źle" i wszyscy o wszystkim zapomnieli i poszli ślepo głosować na Jarka.
To jakiś obłęd, Jarek wygrał by tylko dlatego że jego brat umarł, a nie dlatego że jest jet lepszym kandydatem.
 
Chyba dyskusja trochę zeszła z tematu ;]
 
Sebo ojć zeszło,ale i tak nie ma takiej jatki jak na forum, na którym pracuje. Tam na ens rzuciłoby się 20 idiotów uważających się za światłą elitę prawdziwych Polaków i wyzywało od wszystkiego co im do główek przyjdzie.

Wracamy do tematu:
Sami zmarli nie podlegają ochronie, ale rodzina zmarłych już tak i mogą spróbować kogoś oskarżyć, twierdząc,że obrażając zmarłego członka rodziny obraża się również jego krewnych. Jednak taki proces będzie miał bardzo niepewny wyniki zależący głównie od tego czy sąd uzna dane oszczerstwo za obraźliwe dla kogoś poza zmarłym, czy nie .

Jeszcze korci mnie żeby wrócić do pana Palikota.
Pomijając jego chamski język zwykle ma sporo racji,tutaj też, ponieważ pasażerowie(chyba tylko za wyjątkiem delegacji parlamentu) będący na pokładzie Tu-154 zostali zaproszeni na niego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tyle jego potwierdzonej odpowiedzialności, cała reszta o naciskach na pilotów to głównie domysły na podstawie jego wcześniejszych zachowań i nie potwierdzonych dotąd fragmentów rozmowy przez telefon satelitarny z bratem Jarosławem np.
(piszę z pamięci,wiec słowa mogą się trochę różnić od podawanych przez media,ale sens ten sam)
JK: ...Słyszałem,że będziecie mieli opóźnienie..
LK: Nie, już wszystko załatwiłem,wylądujemy o czasie.

Powtarzam,nikt nie potwierdził,ani nie zaprzeczył prawdziwości tego fragmentu rozmowy, jednak wiem,że komunikacja przez telefon satelitarny nie była szyfrowana, a rozmowy mogły zostać nagrane przez wywiady kilku krajów w tym sojuszniczych,więc polscy śledczy powinni uzyskać dostęp do prawdziwych zapisów rozmowy jeśli istnieją.
 
Ostatnia edycja:
ens napisał:
Ale to nie są oszczerstwa tylko szczera prawda. Sam to głośno mówiłem i ciesze się że jest ktoś taki jak Palikot, którego słuchają media i opinia publiczna. Ponadto chyba istnieje coś takiego jak "wolność słowa" i skoro można głosić teorie o zamachu to można też być przekonanym o winie Lecha Kaczyńskiego.

Oj mały palikotku, skoro to wszystko to szczera prawda to proszę prześlij mi na pw swoje dane personalne i adres. Są instytucję które to zweryfikują.
 
Dziękuję uprzejmie za odpowiedż i udzielone informacje.Nie wiedziałam, że zwyczaj i zasada, tradycyjnie obowiązująca w naszm kraju
iż o zmarłych nie mówi się żle obowiązuje od katastrofy smoleńskiej - byłam przekonana, że jest znana i stosowana przez Polaków conajmniej od setek lat ! Nie będę czytała jak byle łachudra powtarza ohydne, chamskie niczym nieuzasadnione oszczerstwa tego coś co nazywają Palikotem o śp. prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej ! Obrzydzenie mnie bierze po tym co tu przeczytałam ! Żałuję, że w ogóle rejestrowałam się !!! Więcej mnie tu nie będzie ! Żegnam!
 
Powrót
Góra