pomowienie- sprzedaz narkotykow

  • Autor wątku Autor wątku micuki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

micuki

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
11
zabardzo niewiem czy w dobrym miejscu to pisze ale juz trudno.
moj narzeczony zostal pomowiony przez 2osoby o sprzedaz narkotykow . zostal aresztowany na 3 miesiace. adwokatka mowi zeby sie przyznal to dostanie wyrok w zawieszeniu- ale czy to mozliw? moze powinnismy zmienic adwokata??? dodam ze nigdy niebyl karany.
a cale zajscie ze sprzedawaniem mialo miejsce 5lat temu. tylko ze moj narzeczony byl wtedy u swojej babci i ciezko pracowal na wsi a oni mu wmawiaja ze cos sprzedawal w naszym miescie. po przeszukaniu domu policja niczego nieznalazla. ma ktos jakis pomysl co z tym zrobic zeby go wypuscili?
 
no wlasnie niezbyt to takie proste- wyjasnic, bo na dobra sprawe jak sie przyzna do niepopelnionego czynu to jak go wtedy o cos zapytaja zwiazanego z ta sprawa to on niebedzie wiedzial.
aha z ta sprawa to zatrzymali ponad 30 osob z czego 25 jest narazie w areszcie.
a to mozliwe zeby wyrok w zawieszeniu dostal?
 
[cytat="micuki":3feki572]
a to mozliwe zeby wyrok w zawieszeniu dostal?[/cytat:3feki572] wyrok za co skoro jest niewinny..?:) :P
 
heh. no to czemu prokuratorka karze mu sie przyznac skoro on jej powiedzial ze tego niezrobil? i wogole "strasza" go ze dostanie od 3-15lat jak sie nieprzyzna. wiec jak to jest?
 
Jeżeli jest winny- to powinien się przyznać- jeśli niewinny- to jest oczywiste, że nie powinien się przyznawać do czynu którego nie popełnił!!! :help:

Jeśli jednak jest winny- to trudno powiedzieć jaki będzie wyrok- wszystko zależy od szczeg sprawy i sądu- prokuratorka "karze" się przyznać, bo to jej praca- co ma innego mówić?że ma się nie przyznawać?!- skoro prok wnioskował o areszt to a sąd go zastosował to musi raczej "podejrzewać", że narzeczony niewinny nie jest...
 
Hej jestesmy w identycznej sytuacji mojego narzeczonego pomawia jedna osoba tez nie był nigdy karany i tego nie zrobił.Jest juz w areszcie 18 miesiecy tak wiec na zawiasy raczej bym nie liczyła :( U nas sprawa z 2004 roku i tez podejrzanych 28 osób.Po prostu skandal :!: :!:
 
[cytat="micuki":yk3v5aay]heh. no to czemu prokuratorka karze mu sie przyznac skoro on jej powiedzial ze tego niezrobil? i wogole "strasza" go ze dostanie od 3-15lat jak sie nieprzyzna. wiec jak to jest?[/cytat:yk3v5aay]

Jeśli realnie grozi mu od 3 do 15 lat, to oznacza że zarzucono mu popełnienie zbrodni - w tym przypadku wchodzi w grę jedynie sprzedaż narkotyków nieletnim.
Jeżeli ma zarzuconą zbrodnię, to na zawiasy nie ma co liczyć, gdyż minimalny wyrok to 3 lata, a takiego wyroku już nie da się zawiesić.
Proszę więc najpierw podać kwalifikację prawną zarzutów i ew. ilości jakie wchodzą w grę, bo na razie to trudno cokolwiek Pani podpowiedzieć.
 
jaka klasyfikacja to jeszcze do tego niedoszlam, ale chodzi o 200gramow marihuany i 100gr amfetaminy. i to jeszcze wiem to ze: dzialal w porozumieniu z sasiadem[ktorego tez zatrzymali] i ze dzialali w krotkich odstepach czasu z wykonaniem z gory powzietego zamiaru w celu osiagniecia korzysci majatkowej
 
Cóż...
To trochę mało.
Można zgadywać, że chodzi albo o:
a) czyn z art. 56 ustęp 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. (udział w obrocie)
b) czyn z art. 59 ustęp 1 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdzialaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. (handel - znany też jako dlerka)
c) czyn z art. 59 ustęp 2 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdzialaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. (również handel, ale odbiorcami są nieletni).

Z podanych opcji najgorzej dla Pani narzeczonego byłoby gdyby zarzuty obejmowały opcję z pkt. c - jest to zbrodnia, za którą nie może zostać orzeczona kara z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
Ważnym dla wymiaru kary jest też to, czy z popelnienia przestępstwa Pani narzeczony uczynił sobie stałe źródlo dochodu (tj. czy w kwalifikacji prawnej dopisany jest art. 65 k.k.). Jest to okoliczność działająca zdecydowanie na niekorzyść Pani narzeczonego.
 
o rany ale to trudne;/ ale dzieki wielki Panie Magnatex
 
Panie Magnatex juz wiem to jest opcja a) podana przez Pana. Wiec co moze Pan mi o tym napisac? jest mozliwa kara w zawieszeniu? ale to ylko jak sie przyzna do niepopelnionego czynu czy tak ogolnie jest to mozliwe? i w takim razie to ile lat mu grozi?
 
aha, i bardzo mozliwe ze moj n. ma tez ten art 65. ale tego niejestem w stanie stwierdzic na 100%
 
Witam moj S był podejzany z art 56 ustawy 1 i 3 przesiedzial w areszcie 5 miesiecy bo zdecydowal sie na samoukaranie 2 lata w zawieszeniu na 5 lat i prokuratorka naszczescie na to ustala no i oczywiscie + dozór policyjny do sprawy bylo ok 50 osob. A co do ilosci były tego kilogram wiec i moze u was wszytsko dobrze sie zakonczy :)
 
[cytat="micuki":20lu4aqh]Panie Magnatex juz wiem to jest opcja a) podana przez Pana. Wiec co moze Pan mi o tym napisac? jest mozliwa kara w zawieszeniu? ale to ylko jak sie przyzna do niepopelnionego czynu czy tak ogolnie jest to mozliwe? i w takim razie to ile lat mu grozi?[/cytat:20lu4aqh]

Witam.
Przepraszam, że tak dlugo czekała Pani na odpowiedź, ale po prostu przegapiłem temat.

a) bardzo teoretycznie patrząc i nie znając żadnych szczegółów sprawy - możliwy jest wyrok w zawieszeniu,
b) bardzo wiele zależy od okresu przestępczej działalności podejrzanego, oraz ilości narkotyków których wprowadzenie mu się zarzuca. Oczywistym jest, że inaczej potraktuje się człowieka który kupił np 2 razy w ciągu 2 tygodni po 250 gram marihuany, a inaczej takiego który w ciągu np 5 lat brał udział w obrocie np 100 kg róznych narkotyków. Można jednak przyjąć prawie jako pewnik, że jeżeli ktoś ma zarzut za udział w obrocie powyżej 5 kg narkotyków, to szanse na wyrok w zawieszeniu ma mniej niż niewielkie (pomijam tu oczywiście osoby które zdecydowaly się na współpracę z organami ścigania).
c) co do samodzielnego przyznania się (lub nie) to akurat jest to najmniej istotne. Ważne byłoby to gdyby Pani syn zechciał się dobrowolnie poddać karze - wówczas oprócz przyznania się trzeba zlożyć wyjaśniania.

Co do zagrożenia karą to ważna jest kwalifikacja i tak:
- za czyn z art. 56 ustęp 1 UoPN grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
- za czyn z art. 56 ustęp 3 UoPN grozi od 1 do 10 lat pozbawienia wolności.
- za czyn z art. 56 ustęp 1 UoPN w zw. z art. 65 k.k. - grozi kara od 7 miesięcy do 12 lat pozbawienia wolności,
- za czyn z art. 56 ustęp 3 UoPN w zw. z art. 65 k.k. - grozi kara od 1 roku i 1 miesiąca do 15 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo zastosowania kwalifikacji w związku z art. 65 k.k. jest o tyle niekorzystne dla skazanego, że musi odbyć 3/4 kary aby mógł się ubiegać o przedterminowe zwolnienie i nie może to być mniej niż rok. Jeśli więc ktoś zostałby skazany na karę 1 roku i 1 czy 2 miesięcy pozbawienia wolności, to realnie musiałby odbyć całą karę bez szans na wcześniejsze zwolnienie.
 
dziekuje za odpoweidz.
w naszym przypadku chodzi o gramy[200gramow marihuany i 100gr amfetaminy]. wlasnie przedluzyli areszt o 1,5 miesiaca.
 
[cytat="micuki":v2lx3izc] wlasnie przedluzyli areszt o 1,5 miesiaca.[/cytat:v2lx3izc]

Na to proszę nie patrzeć - najprawdopodobniej oznacza to, że prokuratura wyrównuje areszty, tj. chce aby jaknajwiększej liczbie podejrzanych (a najlepiej wszystkim) przedlużać areszt jednocześnie. Jest to po prostu wygodne dla prokuratury, a jednocześnie umożliwia sprawniejsze prowadzenie postępowania - idzie się raz na np 3 miesiące na przedłużenie aresztu, a nie co kilka dni. Również zażalenia na areszt rozpatrywane są "hurtowo" a nie pojedyńczo.

Co się zaś tyczy sprawy, to najlepszym rozwiązaniem jest dokładne zapoznanie się adwokata z materiałem dowodowym. Wówczas będzie wiadomo, czym dysponuje prokurator. Jednocześnie warto aby adwokat porozmawiał z prokuratorem i dowiedział się jakie jest jego stanowisko.
 
Magnatex czytam i czytam co piszesz i coraz bardziej przeraża mnie to wszystko... Mąż ma zarzuty z art. 56 ustęp 3 UoPN w zw. z art. 65 k.k. do tego dochodzi art 64 par. 1 k.k.
W grudniu minie 2 lata od rozpoczęcia śledztwa. Mąż był tymczasowo aresztowany ponad 8 miesięcy i prokurator uchylił areszt. Jest podejrzany o to że w okresie co najmniej od września 2005 roku do grudnia 2006 na terenie 2 województw działał w zorganizowanej grupie przestępczej oraz że w ciągu kilku dni (co najmniej od 17 do 19 listopada 2005) wprowadził do obrotu nie mniej niż 220 tabletek ekstazy oraz (nie wiem w jakim czasie) marichuanę i amfetaminę (ilości nie znamy bo nie były podane)
Co dziwniejsze podejrzani których mąż znał nie mają w zarzutach tabletek ekstazy a mąż ma (zna tylko 3). Czy recydywista ma wogóle szanse na uniewinnienie? Każdy twierdzi że skoro jest recydywistą to na pewno wrócił na drogę przestępczą i to mnie najbardziej martwi bo jest niewiarygodny ani dla sądu ani dla nikogo innego. On jest na prawdę niewinny... ale nie wiem czy wogóle jakiekolwiek ma szanse, tym bardziej że był kiedyś skazany za przestępstwo z art 280 par 2 k.k. itp
Mąż będzie walczył o uniewinnienie ale jeżeli mu się nie uda to jakiego wyroku może się spodziewać? Czy jest możliwy wyrok w zawieszeniu? Jaka może być granica kary?
Proszę o odpowiedź i z góry ślicznie dziękuję
 
Barbie
1. Recydywista czy nie recydywista ma dokładnie takie same szanse na uniewinnienie, jak i na uznanie winnym. Recydywa nie jest przesłanką automatycznie skazującą człowieka.
2. Wyrok w zaiweszeniu - według kodeksu - teoretycznie jest możliwy. Z doświadczenia jednak powiem, że nie po to trzyma się człowieka tyle miesięcy, aby zadowolić się wyrokiem w zawieszeniu - mam na myśli oczywiście Prokuratora. Patrząc realnie na tego typu sprawę wyrok w zawieszeniu (poza szczególnymi przypadkami) byłby porażką Prokuratora.
3. Przy tego typu zarzutach jakie ma Twój maż to zagrożenie karą wynosi od 1 roku i 1 miesiąca do 15 lat pozbawienia wolności.
4. Co do wysokości ewentualnego wyroku to wybacz, ale bez znajomości akt sprawy i realiów osądzania w danym rejnie nikt nie wypowie się co do mozliwego wyroku. Musisz wiedzieć, iż mimo tego że kodeks obowiązuje wszędzie taki sam, to faktycznie wymiar kary w poszczególnych rejonach kary może się dość znacznie różnić.
5. Co się tyczy tabletek, to skoro Twój mąż je "dostał" w zarzucie, to najwyrażniej jest "zeznawacz" ktory akurat Twojego męża tymi tabetkami obciąża. Spróbuj opisać coś bliżej w związku z tym zarzutem, to będziemy mogli coś więcej dywagować.
 
Bardzo dziękuję.
Zapomniałam napisać, że mąż ma jeszcze zarzut z art 258 par 1 k.k.
Właściwie, to nic nie wiemy, bo nawet postanowienie o przedstawieniu zarzutów jest bardzo ogólnikowe. Prokurator nawet adwokatom nie chce udzielać informacji, ponieważ wszystko jest utajnione.
Wiem, że nie jesteś jasnowidzem i to było trochę głupie pytanie, ale czarno widzę to wszystko :(
"Zeznawacz" jest... nawet rozmawiałam z nim jak mąż był aresztowany. Pytałam się dlaczego w taki sposób postąpił, że w wyjaśnieniach obciążył męża wiedząc, że mąż nie ma z narkotykami nic wspólnego. Oczywiście "zeznawacz" wypierał się, że cokolwiek takiego mówił i twierdził, że nie mógł by nic takiego powiedzieć, bo M nigdy nie brał udziału w żadnym handlu.
 
Powrót
Góra