POMóżCIE MI BO JUż TRACę NERWY I WIARę.......

  • Autor wątku Autor wątku grasio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grasio

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
1
mój mąż został aresztowany w czerwcu 2005 r. i jednocześnie odbywa karę pozbawienia wolności, którta w całości kończy mu się w lipcu.
pisał już wiele razy o zwolnienie i zmianę środka zapobiegawczego i niestety nic to nie dało. akt oskarzenia został sporządzony i wysłany do sądu w czerwcu 2006r.pierwszą rozprawę wyznaczono dopiero w kwietniu 2007r.
przewód sądowy nie rozpoczął się bo się okazało że inny oskarżony w tej sprawie jest na badaniach psychiatrycznych, właśnie ten człowiek wskazał majego męża dwa lata temu ze uczestniczył w rozboju, gdzie tylko był kierowcą i nigdzie nie brał udziału. jak teraz będzie się toczyło to wszystko?
jak długo mogą go jeszcze trzymać...................
 
Grasio ja tylko chwilowo podtrzymam Cię na duchu a odpowiedzą mądrzejsi ode mnie :wow:

Nie załamuj się, napewno to wszystko nie jest łatwe ale tutaj znajdziesz pomoc praktyczną i wsparcie :ok: Nie jesteś sama, mnóstwo tu kobiet w podobnych sytuacjach :roll:
 
Na początek proponuję lekturę postów na prawie karnym, karnym wykonawczym oraz więziennictwie. Sporo to Pani zajmie czasu, ale z całą pewością uzyska Pani odpowiedzi na wiele pytań.
 
1. Jeśli Pani mąż odsiaduje jednocześnie karę pozbawienia wolności, i jest tymczasowo aresztowany do kolejnej sprawy to nie ma fizycznej możliwości aby wyszedł, przynajmniej do czasu zakończenia działania jednej z podstaw osadzenia.
2. Jesli np 2 sprawców dokonuje rozboju, a trzeci czeka na nich w samochodzie, a wie gdzie i po co przyjechał, to jest to ewidentne działanie wspólnie i w porozumieniu. W tej sytuacji kwestia kto np wchodził do banku, a kto czekał w samochodzie ma drugorzędne znaczenie.
 
magnatex tzn że np dla sędziego nie jest "aż tak ważne" kto co robił dokładnie, tylko to że to zrobili i jak??? dobrze zrozumiałam??
 
Nie do końca.
Oczywistym jest, że jeśli np jeden ze sprawców dostanie małpiego rozumu, i zacznie katować pokrzywdzonego, to dostanie on wyższy wyrok niż pozostali. Pomijam tu oczywiście inne kwestie związane z wymierzeniem kary np wcześniejszą karalność.

Jeśli jednak 3 osoby umawiają się na popełnienie przestępstwa to ich działanie jest wspólne i w porozumieniu. Gdyby kierowca na miejsce ich nie przywiózł i nie odwiiózł to dwóch pozostałych nie mogło by dokonać rzeczonego przestępstwa. Gdyby natomiast kierowca ich przywiózł, ale "fizyczni" nie weszli by do środka, to też nic by się nie stało
 
Powrót
Góra