S
szpynda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 15
Witam serdecznie.
Sprawa wygląda nastepująco: mieszkamy z narzeczoną w Irlandii od 7 lat. Moja dziewczyna miała tel. w Idea dobrych 8 lat temu. Nie zapłaciła faktury. Mieszkała wtedy w wynajmowanym mieszkaniu i na tamten adres przychodziły rachunki oraz jak się później okazało - rzekome upomnienia. Po wyprowadzce wyjechała z kraju i jakieś 3 lata temu na Jej stały adres zameldowania w Polsce przyszły wezwania do zapłaty z firmy KRUK na kwotę 1700zł oraz informacja, że jeśli zapłaci 800zł to reszta będzie umorzona/anulowana (trudno sobie przypomnieć, nie mamy dostepu na ten moment do dokumentacji). Zostao zapłacone owe 800zł.
Przez kolejne lata była cisza, aż dziś telefon z KRUK do Irlandii (nr. wydębiony podstępem), że do zapłaty jest jeszcze 900zł. Żadne upomnienia nie przychodziły na stały adres zameldowania w Polsce. Na informację, że nie było żadnych informacji o zadłużeniu, Pani stwierdziła iż były wysyłane na adres wynajmowanego mieszkania z przed 8 lat. Pracownik KRUK miał wysłać wyjasnienie całej sprawy: skąd ten dług, dlaczego na meila ale tam przyszło tylko potwierdzenie adresu email.
Nie wiem czy odebrać tego meila, bo może to skreśli przedawnienie sprawy.
Kwota może nie duża ale bezczelność ogromna i tylko to mnie zdenerwowało. Jeśli to zapłacimy to znowu za kilka lat KRUK sie odezwie, że jest XXX suma do zapłacania.
Jak rozwiązać tę sytuację? W Polsce będziemy dopiero na Wielkanoc i chciałbym raz na zawsze to zakończyć ale widzę, że KRUK jest jak rak. Jestem gotów zapłacić ten dług ale chcę mieć gwarancję, że już więcej się nie odezwą. Jak wymusić na nich takie potwierdzenie, iż żadnych zaległości u nich moja narzeczona nie ma i cała ta sprawa jest definitywnie zamknięta?
Pozdrawiam!
Sprawa wygląda nastepująco: mieszkamy z narzeczoną w Irlandii od 7 lat. Moja dziewczyna miała tel. w Idea dobrych 8 lat temu. Nie zapłaciła faktury. Mieszkała wtedy w wynajmowanym mieszkaniu i na tamten adres przychodziły rachunki oraz jak się później okazało - rzekome upomnienia. Po wyprowadzce wyjechała z kraju i jakieś 3 lata temu na Jej stały adres zameldowania w Polsce przyszły wezwania do zapłaty z firmy KRUK na kwotę 1700zł oraz informacja, że jeśli zapłaci 800zł to reszta będzie umorzona/anulowana (trudno sobie przypomnieć, nie mamy dostepu na ten moment do dokumentacji). Zostao zapłacone owe 800zł.
Przez kolejne lata była cisza, aż dziś telefon z KRUK do Irlandii (nr. wydębiony podstępem), że do zapłaty jest jeszcze 900zł. Żadne upomnienia nie przychodziły na stały adres zameldowania w Polsce. Na informację, że nie było żadnych informacji o zadłużeniu, Pani stwierdziła iż były wysyłane na adres wynajmowanego mieszkania z przed 8 lat. Pracownik KRUK miał wysłać wyjasnienie całej sprawy: skąd ten dług, dlaczego na meila ale tam przyszło tylko potwierdzenie adresu email.
Nie wiem czy odebrać tego meila, bo może to skreśli przedawnienie sprawy.
Kwota może nie duża ale bezczelność ogromna i tylko to mnie zdenerwowało. Jeśli to zapłacimy to znowu za kilka lat KRUK sie odezwie, że jest XXX suma do zapłacania.
Jak rozwiązać tę sytuację? W Polsce będziemy dopiero na Wielkanoc i chciałbym raz na zawsze to zakończyć ale widzę, że KRUK jest jak rak. Jestem gotów zapłacić ten dług ale chcę mieć gwarancję, że już więcej się nie odezwą. Jak wymusić na nich takie potwierdzenie, iż żadnych zaległości u nich moja narzeczona nie ma i cała ta sprawa jest definitywnie zamknięta?
Pozdrawiam!