Poręczyciel, boje się..

  • Autor wątku Autor wątku lukasz71991
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukasz71991

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
10
Witam, nie wiem czy nie zrobiłem jakieś głupoty.. Zatrudniłem się miesiąc temu w firmie transportowej (Bus po Europie) dostałem umowę o pracę, wszystko jak należy, ubiór, wyposażenie do auta, m.in nawigacja, CB radio, ogólnie to pełna kultura.. Firma istnieje od Lipca 2015r i widać, że wszystko się rozwija, szef bardzo w porządku, wcześniej prowadził firmę transportową ze wspólnikiem, teraz postanowił iść "na swoje".

Kilka dni temu zapytał mnie, czy bym czegoś dla Niego nie zrobił.. Zamierza kupić do firmy 6 dodatkowych busów w leasing, lecz bank uznał, że będzie mu potrzebny poręczyciel (wcześniej już brał auta w leasing, bardzo drogie) dlatego trochę nie rozumiem dlaczego jest dla banku mało wiarygodny..

Na początku zapytał o to innego pracownika, który się zgodził, lecz zalegał on w Biku z kwotą rzędu 800zł, czy coś w tym stylu i bank na to nie poszedł, więc poprosił mnie. Na początku miała to być kwota 20 000, lecz skończyło się na 50 000, bo podobno banki zawsze coś z tego "ucinają". Pojechaliśmy więc do "Grupa Finansowa COUNCIL" by złożyć wnioski. Pan za biurkiem powiedział mi, że będę poręczycielem na około 3 miesiące, aż oni nie uporządkują sytuacji finansowej u moje szefa, zapewnił mnie, że cała ta kwota jest na szefa i tylko on jest zobowiązany do spłaty.

Podpisywałem wiele wniosków, do wielu banków, dostaliśmy telefon, że udało się w Alior Bank i w Poniedziałek mamy umowę do podpisania, czy mogę się czegoś obawiać? Na prawdę jestem goły w tym temacie, z tego co zapamiętałem, mam być poręczycielem na około 3 miesiące.. Może mam na coś zwrócić uwagę, przy podpisywaniu umowy? boję się, że coś źle podpisze i jeszcze ja będę to musiał spłacać...
 
nie wierz w to że tylko szef jest zobowiązany do spłaty.

poręczenie polega na tym, że jeśli szef nie płaci to komornik sciąga także od ciebie.
 
Ja rozumiem, ale jest coś takiego, jak poręczenie na 3 miesiące? Szef powiedział mi, że może mi przelać pieniądze na 3 raty i, że sam mogę je zapłacić, żebym miał pewność..
 
nie ma czegoś takiego że na 3 miesiące - to tylko zwykłe ściemnianie, żebyś zgodził się.
 
To co ma znaczyć ten cytat w takim razie, "Co ciekawe, odpowiedzialność może być ograniczona w czasie - np. na 4 miesiące od chwili, kiedy dług stanie się wymagalny." ?
 
"Można także określić czas trwania odpowiedzialności poręczyciela. W takim przypadku po upływie wskazanego terminu zobowiązanie poręczyciela wygasa, chociażby zobowiązanie główne trwało nadal."

Czyli w takim przypadku, jak będę miał na umowie 3 miesiące poręczenia, to po tym okresie jestem już "czysty" ?
 
obawiam się że nie będziesz miał tego na umowie i że ktoś tu ściemnia żeby cię wykołować.

poza tym, standardem jest że bank żąda aby pełnomocnik legitymował się zaświadczeniem o zarobkach za ostatnie trzy miesiące więc obawiam się że szef wystawi zaświadczenie niezgodne z prawdą - jeśli tak sie stanie to zarówno on naraża sie karę więzienia (za wystawienie dokumentu) jak i ty jako poręczyciel (posługując sie tym dokumentem).
 
Pomijając już sprawę zaświadczenia, jeżeli na dokumencie będę widniał jak poręczyciel na okres określony (3 miesiące) a ratę bank wyliczy na np. 800zł na miesiąc, zaryzykuje a szef nie będzie płacił (zakładam najczarniejszy scenariusz) to będę w plecy, 2400zł (3 raty = 3 miesiące) i potem jestem czysty, zgadza się?
 
założyciel wątku uzyskał odpowiedź i wie, jakie sa zagrożenia

- zagrożenie karne (więzienie) w przypadku posługiwania się nierzetelnym zaświadczeniem o zarobkach
- zagrożenie finansowe w przypadku gdy szef nie będzie płacić

jeśli chce w to brnąć, to ok.

ja dodam od siebie, że informacja o szefie który działa dopiero od kilku miesięcy, ma niską (w ocenie banku) wiarygodność finansową i całą działalność opiera na kredytach NIE budzi mojego zaufania. Wiele osób przed nim myślało i wielu po nim będzie myśleć że zawojują świat za pożyczone pieniądze a niestety - life is brutal, łatwo pośliznąć się i zbankrutować.

A szczególnie źle byłoby zbankrutować i jeszcze pociągnąć za sobą poręczycieli.

Z tego co zrozumiałem, założyciel wątku mocno chce zaryzykować - a zatem "krzyżyk na drogę" :)
 
Powrót
Góra