C
CzarnaKawa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2013
- Odpowiedzi
- 17
Witajcie,
już raz mi pomogliście, liczę na Waszą szybką pomoc znowu.
Kupiłam przez największy portal aukcyjny kombinezon na motor (kurtka+spodnie spięte razem). Wymiary podane na aukcji wskazywały na to, że będzie na mnie akurat, tym bardziej że kobieta która niby w nim jeździła napisała że ma tyle samo co ja w biodrach i udzie.
Kombinezon przyszedł ale spodnie są jak dla dziecka, niby rozmiar na metce się zgadza, ale wymiary już nie. W pasie jest mniej o 3cm, w biodrach o 6cm! Nie wiem jak ona te spodnie mierzyła i jakim cudem niby w nich jeździła mając takie same wymiary jak ja.
Napisałam do sprzedającej, odpisała mi że 'nie ma pieniędzy i mi nie odda, i to mój problem'. Jej mąż natomiast powiedział, że 'o co mi chodzi, przecież kombinezon jest śliczny' (?!) i żebym założyła spór i zobaczymy co portal na to.
Wiem, że wg rękojmi mam prawo złożyć reklamację do sprzedającego który jest osobą fizyczną, a sprzedający musi:
-wymienić towar na zgodny z opisem
-naprawić go
-oddać pieniądze
Dwóch pierwszych nie wykona bo niby jak, więc powinien mi zwrócić koszta (nie małe dodam!).
Proszę Was więc o pomoc jak najlepiej napisać taki spór, co dołączyć, jakim paragrafem się wesprzeć? Zostałam bez kombinezonu, i bez pieniędzy, a takiego małego to ja nigdzie nie sprzedam.. Może specjalnie zawyżyła żeby sprzedać, nie wiem.
Pomożecie?
już raz mi pomogliście, liczę na Waszą szybką pomoc znowu.
Kupiłam przez największy portal aukcyjny kombinezon na motor (kurtka+spodnie spięte razem). Wymiary podane na aukcji wskazywały na to, że będzie na mnie akurat, tym bardziej że kobieta która niby w nim jeździła napisała że ma tyle samo co ja w biodrach i udzie.
Kombinezon przyszedł ale spodnie są jak dla dziecka, niby rozmiar na metce się zgadza, ale wymiary już nie. W pasie jest mniej o 3cm, w biodrach o 6cm! Nie wiem jak ona te spodnie mierzyła i jakim cudem niby w nich jeździła mając takie same wymiary jak ja.
Napisałam do sprzedającej, odpisała mi że 'nie ma pieniędzy i mi nie odda, i to mój problem'. Jej mąż natomiast powiedział, że 'o co mi chodzi, przecież kombinezon jest śliczny' (?!) i żebym założyła spór i zobaczymy co portal na to.
Wiem, że wg rękojmi mam prawo złożyć reklamację do sprzedającego który jest osobą fizyczną, a sprzedający musi:
-wymienić towar na zgodny z opisem
-naprawić go
-oddać pieniądze
Dwóch pierwszych nie wykona bo niby jak, więc powinien mi zwrócić koszta (nie małe dodam!).
Proszę Was więc o pomoc jak najlepiej napisać taki spór, co dołączyć, jakim paragrafem się wesprzeć? Zostałam bez kombinezonu, i bez pieniędzy, a takiego małego to ja nigdzie nie sprzedam.. Może specjalnie zawyżyła żeby sprzedać, nie wiem.
Pomożecie?