Z
Zygmun
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2010
- Odpowiedzi
- 24
Dzień dobry! W dniu wczorajszym zacząłem zabawę na pewnej stronie genealogicznej, ***mod***. Aby zacząć czternastodniowy okres próbny, musiałem podać na stronie dane mojej karty debetowej i adres zamieszkania. Jakieś dwie godziny później zobaczyłem, że to, na co w istocie się zgodziłem, jest zapłatą równowartości 540 złotych po dwóch tygodniach od zarejestrowania konta, gdyż po upływie okresu próbnego automatycznie uaktywnia się płatny abonament w wysokości takiej a takiej miesięcznie, rozliczany w cyklu rocznym. Do tego momentu mogłem za cokolwiek winić tylko siebie i swoją lekkomyślność.
W regulaminie owej strony jest napisane (a ściślej: w jego angielskiej wersji, gdyż zgodnie z podaną informacją wersja polska nie jest wiążąca prawnie, a istnieje tylko dla wygody polskiego użytkownika strony), że z okresu próbnego można zrezygnować w dowolnym momencie, bez ponoszenia żadnych opłat. Jest także opisane, jak to zrobić, gdzie wejść i w co kliknąć. Wszedłem tam, gdzie trzeba, ale tego "czegoś", w co trzeba było kliknąć, nie znalazłem. Nie chciałbym nikogo posądzać o oszustwo, ale nie chciałbym też sądzić się cywilnie o zwrot równowartości 540 złotych przed sądem w Tel Awiwie, gdyż taki sąd jest określony w regulaminie jako właściwy dla rozstrzygania sporów. Póki co, wysłałem do działu obsługi klienta tej strony maila po polsku i angielsku, w którym oświadczyłem o swojej rezygnacji z "free trialu", dołączyłem screeny obrazujące sytuację nieprzewidzianą w regulaminie i nie doczekałem się odpowiedzi. Wiem, że maile czasami nie dochodzą, że lepiej słać na adres rzeczywisty itp. Jestem po lekturze artykułów na temat zarówno zamykania kont, jak i zastrzegania/blokowania kart czy procedury chargeback.
Mam do Państwa kilka pytań:
1. Jakby ktoś jednak uznał, że został perfidnie oszukany i założył sprawę o oszustwo, to czy na którymś etapie postępowanie trafiłoby przed sąd w Tel Awiwie? Chyba nie, wszak w opisanej sytuacji ewentualne oszustwo zaszłoby na terytorium Polski, a więc byłoby ścigane przepisami polskiego prawa...
2. Jakby ewentualnie do tego kogoś zapukał komornik, to z postanowienia jakiego sądu by działał? Sądu w Tel Awiwie? To pytanie pół żartem, pół serio
Będę wdzięczny za odpowiedzi, pozdrawiam
W regulaminie owej strony jest napisane (a ściślej: w jego angielskiej wersji, gdyż zgodnie z podaną informacją wersja polska nie jest wiążąca prawnie, a istnieje tylko dla wygody polskiego użytkownika strony), że z okresu próbnego można zrezygnować w dowolnym momencie, bez ponoszenia żadnych opłat. Jest także opisane, jak to zrobić, gdzie wejść i w co kliknąć. Wszedłem tam, gdzie trzeba, ale tego "czegoś", w co trzeba było kliknąć, nie znalazłem. Nie chciałbym nikogo posądzać o oszustwo, ale nie chciałbym też sądzić się cywilnie o zwrot równowartości 540 złotych przed sądem w Tel Awiwie, gdyż taki sąd jest określony w regulaminie jako właściwy dla rozstrzygania sporów. Póki co, wysłałem do działu obsługi klienta tej strony maila po polsku i angielsku, w którym oświadczyłem o swojej rezygnacji z "free trialu", dołączyłem screeny obrazujące sytuację nieprzewidzianą w regulaminie i nie doczekałem się odpowiedzi. Wiem, że maile czasami nie dochodzą, że lepiej słać na adres rzeczywisty itp. Jestem po lekturze artykułów na temat zarówno zamykania kont, jak i zastrzegania/blokowania kart czy procedury chargeback.
Mam do Państwa kilka pytań:
1. Jakby ktoś jednak uznał, że został perfidnie oszukany i założył sprawę o oszustwo, to czy na którymś etapie postępowanie trafiłoby przed sąd w Tel Awiwie? Chyba nie, wszak w opisanej sytuacji ewentualne oszustwo zaszłoby na terytorium Polski, a więc byłoby ścigane przepisami polskiego prawa...
2. Jakby ewentualnie do tego kogoś zapukał komornik, to z postanowienia jakiego sądu by działał? Sądu w Tel Awiwie? To pytanie pół żartem, pół serio
Będę wdzięczny za odpowiedzi, pozdrawiam
Ostatnią edycję dokonał moderator: