Porzucony samochód na parkingu osiedlowym

  • Autor wątku Autor wątku prokura.....
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
prokura.....

prokura.....

Stały bywalec
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
888
Witam

Samochodzik stoi sobie już prawie rok nie ruszany z miejsca. Ma tablice rejestracyjne. Jak można pokierować sprawę aby ów samochodzik przestał dalej zajmować miejsce na parkingu?

Czy ktoś wie jak ugryźć sprawę?
 
RE: porzucony samochód na prakingu osiedlowym

Straż miejska / policja > porzucenie pojazdu .
 
wow - a gdzie jest napisane ,że samochód nie może stać rok w jednym miejscu na parkingu tylko codziennie należy go przestawiać na inne miejsce parkingowe?
 
no własnie panie markiz ;) taki samochód może sobie stać nie ruszany, który z czasem zarośnie i co z nim zrobic ? no wlasnie wow;)

stać sobie właśnie może, może zajmować miejsce z którego skorzystał by ktoś inny,

przespisy w tym temacie są nie skuteczne z tego co się orientuję miala wejsc jakas nowela ustawy prawo o ruchu drogowym...
 
RE: porzucony samochód na prakingu osiedlowym

jakie porzucenie? - to ,że samochód stoi na parkingu to porzucenie? co za bzdura...- to gdzie niby ma stać? na środku ulicy?
 
pudica napisał:
Nic, niech sobie stoi i zarasta ;)

a własnie, że nie ;)

art. 50a ustawy – Prawo o ruchu drogowym pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub taki, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub policję na koszt właściciela lub posiadacza.

kto jednak szuka nie błądzi..
 
Co do auta to możesz tylko zgłosić to na policje, tzn fakt że auto stoi od dłuższego czasu czyli rok i nikt się nim nie interesuje. Policja może sprawdzić numer rejestracyjny i ustalić właściciela, jeśli auto pochodzi z kradzieży to na pewno go zabiorą jeśli nie widnieje jako kradzione to będzie tam stało tak długo aż właściciel się zgłosi albo ktoś go zwinie :evil:
 
calbaleth napisał:
Co do auta to możesz tylko zgłosić to na policje, tzn fakt że auto stoi od dłuższego czasu czyli rok i nikt się nim nie interesuje. Policja może sprawdzić numer rejestracyjny i ustalić właściciela, jeśli auto pochodzi z kradzieży to na pewno go zabiorą jeśli nie widnieje jako kradzione to będzie tam stało tak długo aż właściciel się zgłosi albo ktoś go zwinie :evil:

otóż to...dzięki ;)

widze, że jestes początkującym użytkownikiem sensownie udzielając odpowiedzi w porównaniu do wcześniejszych wypowiedzi w wątku typu.."wow" ;)
 
Wystarczy zgłosić taki fakt do Straży Miejskiej, mają specjalny wydział który zajmuje się porzuconymi samochodami. Trochę to trwa zanim go wywiozą na lawecie, najpierw ustalają właścicela, potem starają się z nim skontaktować, w ostateczności sami na lawecie wywiozą wrak samochodu. W jednym przypadku trwało to około pół roku od zgłoszenia, w drugim zdecydowanie szybciej, około 2 tygodni. W pierwszym przypadku samochód trafił na lawetę, w drugim nie widziałem czy właściciel sam go odcholował, czy zrobiła to Straż Miejska. Przynajmniej tak jest w Warszawie.
 
Trzeba też pamiętać, że zarejestrowane auto podlega obowiązkowemu OC. Wątpię żeby było opłacane jeżeli samochód stoi bez tablic/z przebitymi oponami,pobitymi lampami/nigdy nie rusza się z miejsca itd. Zdaje się że za nieopłacanie OC jest kara więc jeśli właściciel nie zechce ruszyć złomu z miejsca to warto mu o tym przypomnieć. Może sam wywiezie szybciej niż zrobi to policja. Tak mi się przynajmniej wydaje.
 
RE: porzucony samochód na prakingu osiedlowym

Gdyby stał na środku ulicy to pewnie długo by nie postał,ale na parkingu może stać i nie ważne ile czasu,nawet nie używany.Znam taki przypadek.Auto stało chyba więcej niż rok.Dzielnicowy po tablicach rejestracyjnych dotarł do właściciela a ten oświadczył mu,że ukrywa samochód przed żoną,z którą nie układa mu się najlepiej.Policja odstąpiła odalszych czynności.Auto jednak nie nosiło śladów włamania ani nie brakowało mu z zewnątrz żadnych części.Jeżeli zaparkowane na parkingu auto jest zdekompletowane to zgłosiłbym sprawę do Straż Miejskiej,która zajmuje się przecież porządkiem w mieście.Może coś zrobią.
 
proponuję zrozumieć skąd może być usunięty pojazd....
 
widze, że jestes początkującym użytkownikiem sensownie udzielając odpowiedzi w porównaniu do wcześniejszych wypowiedzi w wątku typu.."wow"
Ojejkujejkujejku...:o Jak widać, Polacy jednak są malkontentami i nie potrafią do pewnych rzeczy podchodzić z dystansem, tak samo jak nie potrafią żartować. Cóż... ;)
 
W cytowanym wyżej artykule napisano, że samochód może być usunięty z drogi. Nie jestem pewna czy to jest to samo co parking? Bo wg. słownika języka polskiego to nie bardzo :D

A ja zawsze myślałam, że parkingi są po to aby na nich parkowano samochody :lol:

P.S. Moi sąsiedzi też na mnie psioczą "pi...a ma dwa garaże a zostawia samochód pod blokiem i zajmuje miejsce"
A co - miejsca pargingowe u mnie nie są opłacane i rezerwowane to mogę - jak ktoś wyżej napisał :kto pierwszy ten lepszy hehhehehe

Fajny ten temat:D
 
zuuzkaa napisał:
W cytowanym wyżej artykule napisano, że samochód może być usunięty z drogi. Nie jestem pewna czy to jest to samo co parking? Bo wg. słownika języka polskiego to nie bardzo :D

1) droga - wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;

no a według nie słownika tylko ustawy pord definicja drogi jest szeroka ;)
 
zuuzkaa napisał:
A co - miejsca pargingowe u mnie nie są opłacane i rezerwowane to mogę - jak ktoś wyżej napisał :kto pierwszy ten lepszy hehhehehe

Fajny ten temat:D

pewnie też moge najlepiej postawić przed samymi drzwiami wejściowymi, mogę mieć nawet 5 garaży i stawiać na parkingu, tylko pytanie po co? bo tak? bo tak lubię ? a może pomyśle i pójdę po rozum do głowy i pomyślę, że to tak trochę mało logiczne ?;)
 
A dla mnie logiczne :D Z jednego garażu mam pól kilometra do domu, z drugiego ponad kilometr, standardowo wracam z torbami zakupow do domu, które swoje ważą. :D O kradzież w tej dziurze się nie martwię, zresztą jakby co mam ac a,że samochód lepszy garażowany wiem - i garażuję zimą. Zwyczajnie uważam,że to sprzeęty sa dla ludzi, nie odwrotnie.

A jeśli chodzi o zastawianie drzwi itp. to wypraszam sobie. Umiem parkowac i to dużo lepiej niż moi sąiedzi :brawo:

A tak sobie jeszcze edytuję: Wkurzają mnie ludzie, którzy nie mają żadnego garażu (nie mówię tu o biednych,ale tych, którzy mieli więcej kasy ode mnie,ale woleli ją "przetańczyc" niż stanąc do przetargu na garaż, i teraz mają pretensje do całego świata, że jedni mają 2 garaże a oni wcale". Autentycznie jest multum takich. Sorki, ale skoro nie wiedzą jak zainwestowac swoje pieniadze to ich problem.
 
Ostatnia edycja:
zuuzkaa napisał:
A dla mnie logiczne :D Z jednego garażu mam pól kilometra do domu, z drugiego ponad kilometr.

tylko pozazdrościć lokalizacji ;)

zuuzkaa napisał:
Zwyczajnie uważam,że to sprzeęty sa dla ludzi, nie odwrotnie.
zgadzam się w 100%
zuuzkaa napisał:
A jeśli chodzi o zastawianie drzwi itp. to wypraszam sobie. Umiem parkowac i to dużo lepiej niż moi sąiedzi

moja wypowiedź o ewentualnym postawieniu auta była skierowana ogólnie nie do Ciebie ;)

ja mam w ogole na myśli sytuację kiedy ktoś zostawia auto na dłużej w jednym miejscu blokując w ten sposób korzystanie z miejsca.
Dlużej tzn rok dwa itd. Tu jest problem.
 
Powrót
Góra