Posiadanie kopii gry

  • Autor wątku Autor wątku jarroq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jarroq

Użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
40
Witam. Mam pewien problem. Sprzedałem grę przez allegro: 40zł z przesyłką. Grę wysłałem w bdb stanie a kupujący poinformował mnie że płyta jest pęknięta... Jego wina że nie otworzył przy listonoszu. Domagał się zwrotu pieniążków. Odmówiłem. Jedynym dowodem na to że płyta nie była pęknięta jest obraz płyty który zrobiłem tuż przed zapakowaniem. Powymieniałem parę maili z niezadowolonym kupującym i doszedłem do wniosku że w sumie mogę go poratować i wysłać mu ten obraz płyty. Poprosiłem żeby wpłacił mi 8zl na płytę i wysyłkę - wpłacił. Nie wiem jednak czy ten "kolo" nie zrobi mi na złość i nie zgłosi tego zajścia na policję. Jeśli zgłosi to wyjdzie że sprzedaję pirackie płyty tak? Co mi doradzacie bo ja już się zamotałem:(. Zakończyć sprawę na tym że kupujący zostaje z pękniętą płytą i pewnie negatywa oberwę, czy wysłać mu tą kopię? Podpowiedzcie coś...
 
Doczytałem że mogę posiadać kopię gry na własny użytek. Prawo nie zabrania posiadania tylko rozpowszechniania. Czy jak wyśle mu kopię (on ma uszkodzony oryginał) to będzie to postrzegane jako rozpowszechnianie? Czytałem też że posiadaną kopię mogę pożyczyć np znajomemu lub bratu. W razie jakichkolwiek problemów będę mógł się tłumaczyć że pożyczyłem? W sumie tylko jedna kopia została "rozpowszechniona" więc głowy mi chyba nie urwą co?
 
A jeśli przyjąć że ta kopia to darowizna? W istocie nie mam z tego żadnych korzyści materialnych...
 
Ripper napisał:
Nie.
Najwyżej oskarżą o paserstwo albo nielegalne rozpowszechnianie.

A czy nielegalne rozpowszechnianie nie tyczy się dużej ilości rozpowszechnionych kopii? Muszą mieć dowód. Czy mogą skazać za udostępnienie kopii dla jednej osoby bez pobrania za to jakichkolwiek pieniędzy?
 
Inna sprawa to taka że jak on mnie poda na policje że sprzedaje nielegalne kopie to ja go mogę podać że jest paserem bo je kupuje prawda? Więc to by było moje zabezpieczenie... tak czy nie?
 
Strasznie kombinujesz.
Nawet jedna kopia, dana za darmo, znajomemu, to przestępstwo. Programy komputerowe są wyłączone z użytku dozwolonego.
A jak kupujący pójdzie sprawę zgłosić na policję, to mam podejrzenie graniczące z pewnością, że policja i prokuratura będą wolały mieć go jako świadka w sprawie przeciwko Tobie, niż oskarżonego o paserstwo (tym bardziej, że prawdopodobnie najwyżej nieumyślne).
 
Ok, wycofałem się z przesłania mu kopii. Wolę negatywa niż kłopoty w sądzie...
 
Powrót
Góra