Posiadanie "Ściągi", ale nie korzystanie z niej

  • Autor wątku Autor wątku Danpaw1994
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Danpaw1994

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
5
Witam mam pytanie wobec zaistniałej sytuacji, na jednym z egzaminów na studiach posiadałem długopis ze ściągą którego nie używałem tylko na nim siedziałem i miałem go wykorzystać, ale pytania które mi się trafiły były dla mnie trafione i nie używałem go. Więc jeżeli wykładowca nie przyłapał mnie na probie "ściągania", tylko widział że na nim siedzę i poprosił mnie abym go oddał i wyrzucił mnie z sali. To mogę się odwołać aby nie mieć poprawki, gdyż chciałem składać podanie o stypendium naukowe?
 
do kogo chesz sie niby odwołac? proba sciagania jest jednoznaczna z wyrzuceniem z sali, nie wazne czy ci sie udało czy nie, nikt nie bedzie sprawdzał co masz na ściągawce, i czy bylo to coś co ci sie przydało czy nie. wykładowca zauważył sciągawkę i ci ją zabrał. a ty zgdonie z zasadami zostałes z egzaminu wyrzucony. dla mnie to śmieszne ze jeszcze chcesz sie odwoływać bo chcesz miec stypendium naukowe.
 
Chodzi o to że nie ściągałem i nawet nie próbowałem
 
to po co miałeś sciągawke? po to zeby z niej skorzystac... poza tym jakim cudem niby wykladowcA cie złapał skoro nie probowałes? nie mozliwe.

do kogo chcialbys sie niby odwoływac?
 
Miałem bo myślałem że czegoś nie bd umiał, ale wszystkie odpowiedzi potrafiłem. I zapomniałem o tym że mam ten długopis i na nim siedzę. Więc teraz nie wiem czy mam prawo iść do Dziekana porozmawiać na ten temat i próbować pisać jeszcze raz abym nie miał poprawy.
 
na którym ty roku czlowieku jestes?
poza tym jaka gwarancje miał wykladowca ze to byla twoja jedyna scigawka? ze juz nie spisałes wszytskiego z innej? wg mnie twoje tlumaczenie jest idiotyczne. zasady na egzaminach są jasne. chcesz rozbawić dziekana to idz.
przypopmniała mi sie historia jak student miał pretensje do prowadzacego czemu on dostał 2 skoro sciągał od kolezanki a ona dostała 4. a to byl test który miał dla kazdego te same pytania ale pomieszane odpowiedzi...
 
Ostatnia edycja:
zarówno regulaminy jak i ustawa o szkolnictwie wyzszym regulują odpowiedzialnosc dyscyplinarna studentów.
cyt Markiz32 :
"jak bym dobrze umotywował to ściąganie mogłoby być usiłowaniem wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w postaci oceny zaliczającej przez inną osobę uprawnioną do wystawienia dokumentu poprzez podstępne wprowadzenie w błąd w zakresie samodzielności pisanego kolokwium .. art. - 13 &1 KK w zw. z art. 272 KK"
 
Powinieneś się cieszyć jeśli skończy się tylko na tym i nie trafisz za to przed komisję dyscyplinarną. Nikt Ci nie zabroni pisać odwołania ale ciekawi mnie, jaką podasz podstawę. Napiszesz, że zorientowałeś się, że Twoja ściąga jednak jest bezużyteczna więc tak naprawdę nic się nie stało i nie ważne, że próbowałeś oszukiwać?
 
Ostatnia edycja:
Niż nie służy tylko do zabijania. A przeznaczenie sciagawki jest jednoznaczne.
 
forg napisał:
A jak niby próbował?
Jak wniosę do Twojego domu nóż to znaczy, że próbuję cię nim zabić?
Nietrafne porównanie. Mógł sobie tą ściągę zostawić schowaną gdzieś w plecaku czy torbie razem ze wszystkimi innymi materiałami, a nie cały czas trzymać pod udem czy tyłkiem już w trakcie pisania egzaminu, przyszykowaną do użycia.
 
Ostatnia edycja:
przygotowanie do morderstwa jest karalne. A przygotowanie do oszustwa?!
 
Powrót
Góra